Poseł Wipler szykuje bombę na rząd. Pomogli mu obecni ministrowie

22.08.2012 06:00
Przemysław Wipler przedstawi wkrótce raport o rozroście biurokracji za Donalda Tuska, który - co ciekawe - przygotowali
dla niego obecni ministrowie

Przemysław Wipler przedstawi wkrótce raport o rozroście biurokracji za Donalda Tuska, który - co ciekawe - przygotowali dla niego obecni ministrowie (Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta)

PiS uderzy w rząd raportem, a szef "S" chce konkurować na przemówienia z premierem. Opozycja i związki szykują się do ofensywy - donosi dzisiejsza "Gazeta Wyborcza".
Jedną z bomb, które PiS chce spuścić jesienią na rząd, szykuje Przemysław Wipler. Przedstawi raport o rozroście biurokracji, który - co ciekawe - przygotowali dla niego obecni ministrowie. Wipler pod koniec kwietnia wysłał do każdego ministerstwa interpelację z pytaniem o zmianę stanu zatrudnienia od 2008 do 2012 r. Odpowiedzi dostał tuż przed wakacjami.

Wynika z nich, że wbrew obietnicom Donalda Tuska, który zapowiadał cięcia biurokracji, zatrudnienie w większości ministerstw wzrosło. W MSWiA i podległych jednostkach - o prawie 1,6 tys. osób, w Ministerstwie Pracy i Ochotniczych Hufcach Pracy - o ok. 3 tys. osób (czyli się podwoiło), w Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - o prawie 800 osób, w Ministerstwie Rolnictwa - o 140 osób, w podległych mu gospodarstwach pomocniczych - o 400 osób, w MSZ - o 200 osób.

Spokoju rządowi nie da też NSZZ "Solidarność". Już od przyszłego tygodnia w internecie, a także przed seansami w kinach będzie można obejrzeć spot pod hasłem "Nie chcemy pracować aż do śmierci". Filmik ma przypomnieć o podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat.

Cały tekst w internetowym wydaniu "Gazety Wyborczej" >>

Zobacz także
Komentarze (250)
Zaloguj się
  • marcin1956

    Oceniono 55 razy 41

    G... mnie obchodzi, czy na czele rządu stoi Tusk, Pawlak czy jarkacz. Natomiast BARDZO się martwię, że w ciągu ostatnich 5 lat liczba miejsc pracy W SFERZE PRODUKCYJNEJ spadła o ponad pół miliona!
    Wzrost administracji o 200 tysięcy nie produkuje niczego poza kupą papierzysk i oznacza dla mnie jako podatnika jedynie wzrost kosztów.
    Gdyby, zgodnie z życzeniami Tuska, do Polski wróciła cała fala emigracji od roku 2005, to bezrobocie mielibyśmy najwyższe w historii - ponad 25%.

  • mrlusiek

    Oceniono 92 razy 36

    żaden bełkot nie zmieni faktu że, na dziś nie ma lepszego premiera do wzięcia !
    a od PiSu i związku Śniadka chroń nas Panie!

  • wiesenblum

    Oceniono 42 razy 28

    Z jednej strony przerost administracji i wciąż nowe zatrudnienia to skandal. Z drugiej zaś strony jestem przekonany, że opozycja robi z tego awanturę nie po to, żeby administrację zredukować, ale po to, żeby przejąć władzę i te stanowiska samemu przejąć.

  • i.kto.to.wie

    Oceniono 36 razy 28

    Połowę urzędników należałoby zwolnić.

    Tylko jako pierwsi będą protestować związkowcy z Solidarności a drugi PiS. Tak więc wiarygodność w tych kwestiach tych dwu partii politycznych PiS i Solidarności jest marna.

  • kawabis

    Oceniono 43 razy 27

    Problem rządzących (wszystkich) polega na tym, że mianowanego pracownika trudno się pozbyć, w związku z tym muszą tworzyć nowe etaty by po przejęciu władzy dać zarobić swoim. Pan poseł powinien jeszcze sprawdzić czy ci nowi dostali takie same stawki jak "starzy" czy też ich pensje są wyższe, jednak by jego raport nie wyglądał na kolejne bicie piany i można byłoby go uznać za obiektywny przydałyby się jeszcze lata 2005-2007, oraz okres rządzenia w Warszawie przez śp. Lecha Kaczyńskiego. W przeciwnym wypadku będzie jak z taśmami Serafina PO/PSL zrobi swój raport za lata 2005/7 i powie, że wszyscy tak robią, że to choroba wszystkich partii no i znowu będzie dużo szumu. Pan premier po tygodniu narad z PR-owcami na konferencji przypomni, że chciał wywalić z roboty 10 tys, urzędników (głównie tych starych z czasów Pis) ale mu nie dali i że wkrótce przedstawią plan ograniczenia zatrudnienia w administracji. To pozwoli na dwa tygodnie uciszyć media w sprawie tego raportu, a po 2 tygodniach wrzuci się In vitro albo może aborcję lub związki partnerskie, dzięki temu jazgot ideologiczny przysłoni wszystko. Gdyby premier był tak skuteczny w rządzeniu jak jest skuteczny w pacyfikowaniu własnej partii i wycinaniu konkurentów, o kryzysie czytalibyśmy tylko w dziale świat, a tak musimy się z nim kopać na własnym boisku.

  • uutek

    Oceniono 29 razy 23

    Gdyby nie światłe pomysły Sejmu - od wielu lat, to rozrostu administracji by nie było. Przepisy nakładają na administrację nowe zadania, za tym idą funkcje kontrolne i koło się zamyka. Panowi posłowie - zacznijcie od siebie.
    Teraz naród chciałby żeby "państwo" kontrolowało parabanki -ale mało kto myśli o tym, że trzeba by sporo fachowców do dych kontroli zatrudnić. Tak więc ludzie chcieliby coraz więcej od "państwa" otrzymywać a nie mają świadomości że to kosztuje - ktoś te zadania po prostu musi wykonywać.

  • bnch

    Oceniono 29 razy 19

    Ale bomby, faktycznie. Kolejna ofensywa PiS zanim się zacznie to się skończy. Rozrost biurokracji trwa i trwać będzie niezależnie od tego, kto będzie rządził i są dwa wyjścia - nie godzić się i pienić lub zgodzić się i to olać. A Solidarność i Duda sobie mogą pokrzyczeć co najwyżej, bo nie mają (bo jej nie ma) żadnej alternatywy dla podwyższenia wieku emerytalnego.

  • tetradrachma

    Oceniono 23 razy 19

    Przecież jurne chłopy z PSL mnożą się jak króliki a jak retorycznie pytał premier Pawlak "to co nasze dzieci mają iść na bezrobocie" ?! Coś mi się widzi, że po wyborach do władzy dojdą "prawdziwi Polacy". Toż to będzie bal i dzielenie łupów ! Jedno bydło (głodne) zastąpi drugie (nażarte) !

  • snurfik

    Oceniono 29 razy 19

    Oho... PiS zwiera szeregi :) Tylko kto ma je tam zewrzec? Suski? Bredzinski? Blaszczak ? :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje