Zarzuty dla właściciela Amber Gold. Marcin P. odpowie m.in. za nielegalne udzielanie kredytów

17.08.2012 09:47
Były szef Amber Gold Marcin P.

Były szef Amber Gold Marcin P. (Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta)

Gdańska prokuratura postawiła sześć zarzutów Marcinowi P., właścicielowi Amber Gold. Dotyczą one m.in. nielegalnego udzielania kredytów i sfałszowania dokumentów. Dostał on też dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Wdrożono postępowanie służbowe wobec prokuratora, który wcześniej zajmował się działalnością Amber Gold
Prezes Amber Gold pojawił się dzisiaj w prokuraturze w towarzystwie adwokata. Nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. - Zdecydowaliśmy o postawieniu zarzutów Marcinowi P. Przesłuchanie zaczęło się około godziny 10 - powiedział w rozmowie z Radiem TOK FM Wojciech Szelągowski z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Szelągowski, zapytany przez dziennikarzy, czy Marcin P. zostanie zatrzymany, odpowiedział, że ta decyzja należy do zespołu prokuratorów prowadzących śledztwo.

Właściciel Amber Gold usłyszał co najmniej sześć zarzutów dotyczących m.in. poświadczenia nieprawdy w dokumentach, użycia podrobionych dokumentów, naruszenia prawa bankowego oraz złamania Ustawy o rachunkowości. Część zarzutów ma związek z działalnością parabankową. Prokuratorzy planują też postawić Marcinowi P. zarzuty wyłudzeń wielkich rozmiarów. Prezesowi Amber Gold grozi do 5 lat więzienia. Prawo bankowe przewiduje również grzywnę do 5 milionów złotych.

Prezes Amber Gold przyznał się tylko do niezłożenia sprawozdania finansowego za rok 2011. Gdański sąd orzekł też wobec prezesa spółki Amber Gold dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

Szelągowski poinformował media, że dziś Marcin P. nie będzie już przesłuchiwany. Nie wiadomo też, czy śledczy będą chcieli porozmawiać z jego żoną. Szelągowski powiedział również, że dziś odbyły się przeszukania w spółkach powiązanych z Amber Gold, ale nie są jeszcze znane szczegóły tych czynności.

Szelągowski ujawnił, że wdrożono postępowanie służbowe wobec prokuratora z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, który wcześniej zajmował się działalnością Amber Gold z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego. Celem tego postępowania jest "jednoznaczne określenie, czy w toku postępowania prokurator dopuścił się uchybienia swoich obowiązków".

Złoto i dokumentacja finansowa w lokalach Amber Gold

Jak poinformował prokurator Wojciech Szelągowski, śledczy zabezpieczyli 57 kilogramów złota, kilogram platyny oraz mniej niż kilogram srebra podczas przeszukania siedzib spółek i obiektów mających związek z działalnością firmy Amber Gold. Wartość kruszców ocenia się na 10-12 mln zł. Ocenia się, że straty klientów firmy wynoszą co najmniej 25 mln zł, choć media podawały, że łączne należności Amber Gold mogą wynosić nawet 80 mln.

Wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski uważa, że złoto znalezione podczas przeszukania Amber Gold wcale nie musi być przeznaczone na spłatę klientów. Jego zdaniem przede wszystkim trzeba sprawdzić, czy metal należy do firmy i jakie są jej zobowiązania wobec państwa; klient jest bowiem spłacany na końcu. - Może się okazać, że jest to część majątku prywatnego prezesa spółki i zostało ono kupione z jego pieniędzy nienależących do spółki - powiedział Sadowski. Dodał, że tak się nie stanie, jeśli przed sądem zostanie udowodnione np., że złoto zostało kupione ze środków pozyskanych od klientów i doszło do wyprowadzenia aktywów spółki i przepisywania ich na majątek prywatny.

Według informacji przekazanych przez ABW w lokalach związanych z działalnością Amber Gold zabezpieczono około 500 segregatorów, w których znajdowały się m.in. faktury, rachunki, przelewy związane z działalnością poszczególnych firm.



Wszystkie zabezpieczone przez funkcjonariuszy rzeczy trafiły do Delegatury Gdańskiej ABW. Dzisiaj będzie kontynuowane przeszukiwanie w jednej ze spółek.

Jak powiedział Karczyński, w związku z prowadzonym śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Amber Gold osoby pokrzywdzone przez tę firmę mogą zgłaszać się do delegatur ABW w całej Polsce. Telefony kontaktowe znajdują się na stronie internetowej ABW (www.abw.gov.pl).

Działalność bankowa bez licencji, pranie brudnych pieniędzy?

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku od początku lipca prowadzi postępowanie dotyczące ewentualnych nieprawidłowości związanych z działalnością Amber Gold. Śledczy sprawdzają między innymi zawiadomienie KNF o podejrzeniu, że spółka może prowadzić działalność bankową bez odpowiedniej licencji.

Prokuratura bada także zawiadomienie o podejrzeniu prania brudnych pieniędzy przez AG, które wpłynęło w połowie czerwca od ABW za pośrednictwem BGŻ. Jednocześnie prokuratorzy zajmują się zawiadomieniem złożonym na początku sierpnia przez Marcina P. Dotyczy ono "podejrzenia popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych, pracowników Komisji Nadzoru Finansowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego".

W Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku powołano specjalny zespół, który prowadzi sprawy związane z działalnością AG.

PYTANIE Klienci Amber Gold sami są winni swojej sytuacji?

  • Tak, widzieli przecież, że firma daje podejrzanie wysoki zysk. Powinni ją gruntownie sprawdzić
  • Nie, Amber Gold miała bardzo sprytną kampanię marketingową. W dodatki żaden urząd przez tyle czasu przed nim nie przestrzegał
  • Nie, to wina państwa, nie klientów. Powinno lepiej kontrolować taką działalność
  • Wina leży i po stronie klientów, i po stronie państwa
Zobacz także
Komentarze (580)
Zaloguj się
  • vidi12

    Oceniono 181 razy 173

    Trwa ustalanie ilości złota... liczba sztabek ciągle się zmienia. Jak stwierdził prokurator : cały czas ktoś się tu kręci i za każdym razem wychodzi nam inna ilczba tych sztabek... k urwa... coraz mniejsza...

  • britneykiller

    Oceniono 120 razy 106

    W jednym z mieszkań zastano teściową Marcina Plichty, której wyrwano 4 złote zęby.

  • antymilo92

    Oceniono 79 razy 75

    I pomyslec, ze mogloby do tego wszystkiego nie dojsc gdyby sedzia przestrzegal prawa i orzekajac przed laty drugi wyrok "odwiesil" pierwszy. Plichta siedzialby teraz w pierdlu gdzie od dawna jego miejsce.
    Prosze w imieniu wszystkich przyzwoitych ludzi o podanie do wiadomosci publicznej nazwisk tych wyrozumialych "sedziow", utrzymywanych z naszych podatkow i bezkarnie lamiacych prawo.
    Kto poda sedziow do sadu?
    Czy ci przedstawiciele wymiaru "sprawiedliwosci" ( to okreslenie w polskich realiach to drwina) wyszli z gdanskiej uczelni? Moze spod reki wybitnego profesora nauk prawnych niejakiego Lecha K.?

  • polszewik78

    Oceniono 62 razy 58

    To w Gdańsku jest prokuratura i działają sądy? A ja myślałem że tam tylko skazują rowerzystów i drobnych cwaniaczków.

  • bbarab

    Oceniono 57 razy 51

    W jednej celi z Plichtą powinien siedziec Rydzyk, który lata temu wyłudził od zidiociałych emerytów miliony, rzekomo na stocznię. Do dzis się z tego nie rozliczył. Świątojebliwy klecha publicznie wzywa tylko Matkę Boską i na każde pytanie o zagarniętą kasę pokazuje stygmaty swego męczeństwa. A miliony ogłupialych ludzi nadal go utrzymuje.

  • dcmedia

    Oceniono 53 razy 47

    Gościowi który "pożyczył" od obywateli 80mln PLN grozi 5 lat, a dilerowi narkotyków z Bytomia, który sprzedał gram amfetaminy grozi 10 lat :) Śmiech na sali...

  • kazimierz111

    Oceniono 49 razy 47

    To zarzuty ma tylko jedna Plichta, a druga Plichta (tj. małżonka) czysta jak łza? Potrzebna do noszenia paczek do więzienia?

  • satirre

    Oceniono 58 razy 44

    słup pójdzie siedzieć, a po 5 latach za dobre zachowanie wyjdzie i odbierze od dominikanów swój zachowek

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje