Tusk: Mój syn działał na własny rachunek. To bolesna lekcja życia

14.08.2012 16:02
Michał Tusk

Michał Tusk (Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta)

Kłopoty, w jakie wpadł mój syn, są m.in. skutkiem tego, że wybrał drogę samodzielną i nie mógł liczyć na prowadzenie swojej życiowej drogi przeze mnie. Wierzę, że poradzi sobie z tą trudną sytuacją - mówił premier Donald Tusk o swoim synu Michale.
Premier tradycyjnie spotkał się z dziennikarzami po posiedzeniu Rady Ministrów. Tusk zaczął konferencję od wyjaśnienia sprawy Amber Gold i pracy swojego syna dla linii lotniczych OLT i gdańskiego lotniska.

- Po pierwsze, staram się zawsze rozdzielić, i robiłem to do tej pory skutecznie, rolę ojca od roli prezesa Rady Ministrów. Oczywiście muszę zacząć te wyjaśnienia jako ojciec, a nie jako premier. Moje dzieci, kiedy osiągnęły wiek dorosły, zarówno syn, jak i córka, starały się zawsze działać na własny rachunek. Bardzo serdecznie z żoną wspieraliśmy i wspieramy swoje dzieci, ale one nigdy nie oczekiwały pomocy ode mnie jako premiera, wyłącznie jako ojca. Ja też mam zasadę, która czasem dużo kosztuje - nigdy żadnemu bliskiemu nie pomagałem, korzystając z funkcji, jaką pełnię - mówił Tusk.

- Kłopoty, w jakie wpadł mój syn, są m.in. skutkiem tego, że wybrał drogę samodzielną i nie mógł liczyć na prowadzenie swojej życiowej drogi przeze mnie. Dla mnie to oczywiście bardzo bolesny efekt, ale nie widzę innego wyjścia, kiedy pełni się taką funkcję jak ja - powiedział.

- Mój syn bardzo otwarcie stwierdził w wielu wypowiedziach publicznych, że zdaje sobie sprawę, że popełnił poważne błędy. Mam osobiście do mojego syna pełne zaufanie, znam go jak prawie nikt na świecie - dodał. Według premiera jego syn jest człowiekiem otwartym, szczerym, uczciwym i silnym. Przyznał jednocześnie, że Michał Tusk jest "czasami zbyt szczery" i "nie zawsze wykazywał wystarczającą ostrożność i roztropność".

- To bardzo bolesna lekcja życia i mam wrażenie, że płaci cenę rzeczywiście wysoką. Wierzę w to, że poradzi sobie z tą trudną sytuacją i może liczyć na moje pełne wsparcie i pełne zaufanie, wyłącznie jako ojca, a nie jako premiera - dodał.

Rada Tuska-ojca: Trzymać się z daleka od ludzi o złej reputacji

Premier potwierdził, że ostrzegał swojego syna przed współpracą z Marcinem Plichtą, ale nie opierał się na tajnych informacjach od służb.

- Informacja o reputacji właściciela Amber Gold była powszechnie znana, nie tylko w Trójmieście, ale w całej Polsce. M.in. w gazecie, w której pracował mój syn, pisano o dwuznacznej przeszłości tego człowieka - powiedział Tusk. - Dałem mu taką ojcowską, szczerą radę i chętnie ją powtórzę każdemu: nie należy współpracować z nikim, kto nie ma dobrej reputacji. Od tego typu ludzi, niezależnie od tego, czy mają złe zamiary, czy dobre, należy trzymać się daleko - tłumaczył premier.

Tusk zauważył, że jego syn nie podzielił tego przekonania i uznał, że praca na gdańskim lotnisku i dla linii OLT jest dla niego "zawodową przygodą".

- Ten powszechny dostęp do tych informacji dotyczył nie tylko mojego syna, ale także inwestorów, pasażerów, także państwa, że mamy do czynienia z człowiekiem o niepewnej reputacji i z przedsięwzięciem o dużym stopniu ryzyka. Materiały dotyczące tych ryzyk pojawiały się w prasie od kwietnia systematycznie, a w maju intensywnie. Sugestia o tym, że mogłem mieć jakieś tajne informacje i uprzedzałem swojego syna, jest, delikatnie mówiąc, niemądra i dalece nieprzyzwoita - podsumował Tusk.

Tusk o parabankach

Premier Tusk odniósł się też do pokrzywdzonych przez Amber Gold. Jego zdaniem trzeba się też zastanowić, jak skuteczniej informować o ryzyku lokowania pieniędzy w takich instytucjach jak parabanki.

- Swoje działania zgodnie z przepisami i najlepszą wolą podjęła Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), kierując się do prokuratury i informując publicznie o wysokim ryzyku związanym z Amber Gold. Ministerstwo Finansów zleciło dwie kontrole w Amber Gold, minister gospodarki odmówił udzielenia licencji na prawo składu dla właściciela Amber Gold - podkreślił premier na konferencji prasowej.

W ocenie Tuska "to, co jest bezpośrednio zależne od instytucji rządowych, działało sprawnie". - Co nie znaczy, że mogło zapobiec temu procederowi, póki nie ma twardego przekonania, że mamy do czynienia z przestępstwem - dodał.

Według szefa rządu warto się zastanowić, jak skuteczniej dotrzeć w przyszłości z opinią KNF o ryzykowności lokowania pieniędzy w takich instytucjach jak Amber Gold. - Czy mamy zabronić takich instytucji jak parabanki, kasy kredytowe, szybkie pożyczki, które poszerzają możliwość dostępu do gotówki, ale z określonym ryzykiem - wysokim oprocentowaniem, ryzykiem upadku firmy? - pytał premier.

- Warto szukać drogi, dzięki której skuteczniej będziemy ludzi informować o stopniu ryzyka, ale nie chciałbym, by państwo uniemożliwiło ludziom podejmowanie ryzykownych decyzji, kiedy mają na to ochotę; kiedy chcą zainwestować pieniądze w czymś takim jak Amber Gold, posłuchać opinii wróżki, zaryzykować nowoczesne, niesprawdzone terapie - powiedział Tusk.

W jego opinii nie jest dobrą drogą ustawa, która "zakaże wszystkich działań, które ułatwiają dostęp do gotówki".



Zobacz także
Komentarze (673)
Zaloguj się
  • 1234qwerty

    Oceniono 50 razy 38

    Donek ja mam głęboko w dupie wyczyny Twojego syna. Zajmij się wreszcie tym bagnem w którym się topimy a nie pierdołami. Jak nie wiesz jak to pojedz sobie na Islandie i tam popytaj jak oni wychodzą z podobnego łajna . Najlepiej to wleźć pod stół albo na wysoki komin aż temat przyschnie .Weź się chłopie wreszcie do roboty albo daj szanse innym i odspawaj się od tego stołka.

  • amkkmp

    Oceniono 52 razy 38

    Donald Tusk powiedział: "nie należy współpracować z nikim, kto nie ma dobrej reputacji." Czy mamy te słowa interpretować jako zerwanie koalicji z PSL-em, zdziesiątkowanie szeregów PO i przyznanie się do błędu jakim był POPiS?

  • a-z2005

    Oceniono 85 razy 37

    "Według premiera jego syn jest człowiekiem otwartym, szczerym, uczciwym i silnym."
    MT jest uczciwy?! To jakieś nowe standardy w dziennikarstwie (branie pieniędzy za „wywiad” przeprowadzony z samym sobą) i w lojalności wobec pracodawcy (wynoszenie poufnych danych do firmy negocjującej z nim umowę). Teraz przynajmniej wszystko jasne – kiedy premier mówi o uczciwości (swojej, PO, etc.), to ma na myśli uczciwość taką trochę inną niż większość z nas. I szczerość też - jakże trzeba być "szczerym", aby nabierać szefa swojej gazety czy patrzeć prosto w oczy zwierzchnikom, gdy za ich plecami sprzedaje się poufne firmowe informacje.

  • zezzem

    Oceniono 53 razy 29

    Trzeba zacząć od porządków w domu a później innym prawić morały jak należy przestrzegać prawa.

  • oryginal-cyceron

    Oceniono 52 razy 28

    " mój syn jest zbyt szczery" w grypserze Tusków oznacza, że nie nauczył się jeszcze dobrze kłamać..

  • czysz

    Oceniono 44 razy 28

    'Rzecznik prasowy lotniska w Gdańsku potwierdził już trzy miesiące temu, że Michał Tusk dostał państwową posadę bez konkursu, ale zasłużył na nią artykułami, które publikował jako dziennikarz w gdańskim dodatku "Gazety Wyborczej".'

    Czy to prawda??

  • sport.fan.tastic

    Oceniono 41 razy 27

    "Dałem mu taką ojcowską, szczerą radę i chętnie ją powtórzę każdemu: nie należy współpracować z nikim, kto nie ma dobrej reputacji. Od tego typu ludzi, niezależnie od tego, czy mają złe zamiary, czy dobre, należy trzymać się daleko" - czyli premier doradził wszystkim, żeby nie pracowali z jego synem. Fakt, wysoką cenę młody zapłacił.

  • oczy123

    Oceniono 29 razy 23

    no dobra........... to reasumujac slowa pana premiera :

    syn to gluptasek ale fajny chopak
    amber to dziwna firma ale nie przestępcy
    kasy nie oddadza ale oszustwo nie jest przestepstwem

    jednym slowem polska jest fajna

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje