Poszukiwany "Fryzjer" dla Gazeta.pl: Niczego się nie boję i od nikogo nie uciekam. Igrzyska trwają

14.08.2012 12:27
Ryszard F. Fryzjer

Ryszard F. Fryzjer (Fot. Paweł Kozioł / AG)

- Ja się niczego nie obawiam, ja od nikogo nie uciekam, wszędzie się zgłaszam - mówił po południu poszukiwany przez policję Ryszard F., ps. "Fryzjer". Kilka godzin później wrocławski sąd okręgowy wysłał za nim list gończy. Powodem jego zatrzymania ma być niestawianie się na zlecone przez sędziego badania lekarskie. Mimo to odbiera telefony i przekonuje, że "żadnego wezwania nie dostał".
We wczorajszych "Wiadomościach" pojawił się materiał , w którym dziennikarz TVP rozmawiał telefonicznie z "Fryzjerem", który jest poszukiwany przez policję po tym, jak sąd wydał nakaz jego aresztowania. Dziennikarzom udało się ustalić to, czego nie mogły ustalić policja ani prokuratura. Dowiedzieli się, że Ryszard F. przebywa aktualnie u swojej córki w Obrzycku, w Wielkopolsce.

- Na tych adresach, które były wymienione w nakazie sądu, Ryszarda F. nie było - tłumaczył Gazeta.pl Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - Zawiadomiliśmy o tym sąd wrocławski i w tej chwili czekamy na jego decyzję - wyjaśniał. - Nie wiemy, gdzie aktualnie Ryszard F. przebywa - stwierdził rzecznik.

"Jak dostawałem wezwanie, to się zgłaszałem"

Co na to sam zainteresowany? Telefon odebrał, natomiast na pytania dziennikarza odpowiadał raczej niechętnie. Nie udało nam się dowiedzieć, gdzie teraz przebywa, ale w rozmowie stwierdza, że zawsze, gdy "dostawał wezwania, to się zgłaszał". - Kiedy kurator kiedyś u mnie była, a mnie nie było, dowiedziałem się o tym, pojechałem do niej. Wszędzie się zgłaszam, widzi pan, że nie uciekam - mówił "Fryzjer" dla Gazeta.pl. Podkreślał, że igrzyska w Londynie się skończyły, a teraz tutaj trwają drugie.

- Gdzie mam się zgłosić, kto mnie wzywa? - pytał. - Byłem badany przez 15 lekarzy różnych specjalizacji, a sprzęty XXI wieku chyba nie kłamią - mówił i zapewniał, że żadnego wezwania na badania nie dostał.

Z "Fryzjerem" rozmawialiśmy w godzinach popołudniowych. Wtedy jeszcze nie wiedział, że za kilka godzin wrocławski sąd okręgowy roześle za nim list gończy. - Domniemanego założyciela i szefa gangu działającego w polskim futbolu będzie teraz szukać cała polska policja - czytamy na portalu Polskiego Radia, który poinformował o decyzji sądu.

Zawód Ryszarda F.? Fryzjer więzienny

Sąd wydał nakaz aresztowania Ryszarda F., ps. "Fryzjer", który według prokuratury kierował grupą, która kupowała i sprzedawała mecze w polskiej lidze piłki nożnej. Od 2004 roku, czyli początku afery korupcyjnej w polskiej piłce, zarzuty usłyszało ponad 600 osób. 220 z nich zostało prawomocnie skazanych, w tym także "Fryzjer".

Ryszard F., ps. "Fryzjer", to były działacz piłkarski, dawniej więzienny fryzjer w Zakładzie Karnym we Wronkach. Był oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wręczenie łapówek. Skazany prawomocnym wyrokiem w sprawie korupcji w klubie Arka Gdynia. W tym procesie sąd skazał na cztery lata więzienia b. prezesa klubu Jacka Milewskiego, a "Fryzjera" na 3,5 roku więzienia.

Wyrok podtrzymany

W maju 2010 r. sąd apelacyjny utrzymał wyrok dla "Fryzjera", w 2011 r. oddalił kasację jego obrońców. Zaś jeszcze w czerwcu 2009 r. Ryszard F. został ponownie wezwany przez prokuraturę we Wrocławiu i usłyszał dziesięć nowych zarzutów korupcyjnych. Trudności z rozpoczęciem procesu okazały się jednak ogromne - "Fryzjer" nie stawiał się na wezwania sądu, tłumacząc się problemami zdrowotnymi. Sąd postanowił te tłumaczenia ukrócić i wydał nakaz aresztowania.

Afera korupcyjna w polskim futbolu. Śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej toczy się od maja 2005 r. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty ok. 450 osobom. Są wśród nich sędziowie i trenerzy (m.in. były selekcjoner drużyny narodowej Janusz W. oraz były reprezentant kraju, a później trener Dariusz W). Zarzuty usłyszeli też piłkarze, obserwatorzy i działacze, m.in. były przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Jerzy G. Śledztwo w wielu wątkach afery nadal prowadzi wrocławska prokuratura.

Zobacz także
Komentarze (28)
Zaloguj się
  • kingstonny

    Oceniono 11 razy 11

    List gonczy jest, ale buzia jest zakryta a nazwiska nie ma. To jest dopiero oparty na logice system prawny !!!! Ale, nawet jak zostanie zlapany i skazany to tez pozostanie anonimowy. ZADEN demokratyczny kraj na swiecie, od Norwegii do Nowej Zelandii, nie troszczy sie tak o ukrycie tozsamosci swoich bandytow jak Polska. No ale, moze to i racja. Wszak mogli by sie obrazic za pokazanie buzi jednego czy drugiego i np. kazac kompanom spalic sedziemu chalupe. Jezeli polski system troskliwego ukrywania tozsamosci bandytow jest taki genialny i prawy, to dlaczego nie ma go zaden demokratyczny kraj? Bo tam, szanowny przestraszony sadzie, tozsamosc bandyty jest oglaszana wszem i wobec w momencie formalnego oskarzenia. Ku przestrodze innym, rozumiesz wysoki - acz strachliwy, sadzie? Ku przestrodze.

  • kot2ka

    Oceniono 9 razy 7

    Co potrafią policja i prokuratura nie czeba chyba nikomu tłumaczyć. Fryzjer siedzi sobie grzecznie u swojej córki a te bezmózgi nie umieją do tego nawet dociec. Co za banda zacofanych ludzi pracuje w tych tak ważnych instytucjach. Nie ośmieszajcie się więcej bo tylko to potraficie ,weżcie się w koncu za robotę bo za to macie płacone nicponie.

  • aksum78

    Oceniono 9 razy 7

    Polacy nic sie nie stalo!!!.......

  • ksantypa_222

    Oceniono 6 razy 6

    Należy usunąć opaskę z oczu "Fryzjera". Skoro jest list gończy , to społeczeństwo pomoże wymiarowi sprawiedliwości w ujęciu tego grożnego przestępcy. Na marginesie: wyrok 3,5 roku odsiadki to śmiech na sali i puste krzesła!

  • final_solution

    Oceniono 9 razy 5

    To ten co strzygł Muchę?

  • rt-z

    Oceniono 4 razy 4

    "Ścigany" przez wszyskie spec służby niejaki "F" podał redakcij adres i telefon domowy.
    Spec służby są bezradne. Naczelnik Policji rwie sobie włosy z głowy, nie śpi po nocach.
    W sumie naczelnik poszedł na chorobowe, stan przedzawałowy.

  • maxymus1

    Oceniono 6 razy 4

    Proszę Państwa, ja przez takich ludzi, na mecze przestałem chodzić! Ja czuję się okradziony ze wspomnień, z moich idoli, ja na mecze wyjazdowe jeździłem, jak jeszcze kiboli nie było od 1968r. bo do szkoły kolejowej chodziłem wtedy, i miałem bilety bezpłatne, i tak to porzytkowałem, byłem prawie na wszystkich stadionach Polski, szczegłlnie wspominam, Klub Polaonia Bytom, a szczególnie jej kibica lekarza stomatolaga, który zaprosił mnie na obiad do domu swojego, a także Ruch Chorzów, Zagłęie Sosnowiec, takich indywidiów wtedy puszczali za darmo, jak Pan Ksol poprosił, wtedy trener Pogonia Szczecin. A teraz jestem okradziony, normalnie okradziony, no bo po co ja wtedy się te noce w pociągach męczyłem skoro wynik był uzgodniony. Powtarzam, jest mi bardzo przykro, to dedykuję wszelkim Sądom i Prokuratorom., ja pomijam ich zyski, tylko jakie zyblęcenie to jest, a nie rywalizacja? Piszę to dlatego że pan Fedańczuk był "sędzią" w większości tych meczów, a także Wit Żelazko, i wielu wielu innych, a oecny zarząd PZPN, to pieczętuje, bo Piechniczek i Lato o tym wiedzieli zawsze!

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 3 razy 3

    Dziennikarzom udało się ustalić to, czego nie mogły ustalić policja ani prokuratura.
    -----
    Co za kraj, hehe!

  • jerjar

    Oceniono 7 razy 3

    Ważne, żeby go złapali zanim rozlegnie się pierwszy gwizdek rozgrywek, bo wtedy przechlapany jest cały sezon.

    Czasu nie ma wiele, ale jest nadzieja, że policja ogląda telewizję i już wie gdzie jest pan Fryzjer (nawiasem mówiąc szewc bez butów chodzi, bo zapuszczony jakiś).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje