Ryanair oszczędza na paliwie. Piloci musieli prosić o priorytetowe lądowanie

14.08.2012 09:25
Samolot Ryanair

Samolot Ryanair (Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta)

Ryanair oszczędza na paliwie dla samolotów - donosi "Dziennik Gazeta Prawna". Jak podają irlandzkie media, to powoduje, że piloci przewoźnika czasami wymuszają pierwszeństwo w lądowaniu.
Jak wynika z ustaleń irlandzkich mediów, Ryanair zaczął oszczędzać na paliwie dla samolotów. Firma wprowadziła zasadę "plog + 300". Oznacza ona, że samolot ma 300 kg paliwa dodatkowo ponad maksymalny przewidywalne zużycie. Pozwala to na przedłużenie lotu o zaledwie kilka minut. U tradycyjnych przewoźników dodatkowe paliwo starcza nawet na pół godziny.

Z tego powodu w razie przedłużenia lotu samoloty Ryanaira wysyłają sygnał "mayday" do obsługi lotniska. W ciągu jednej doby w hiszpańskiej Walencji trzy samoloty przewoźnika w ten sposób alarmowały tamtejszy port lotniczy. Wcześniej zostały odesłane z lotniska w Madrycie, gdzie nie mogły lądować ze względu na burzę. Obsługa lotniska w Walencji musiała przepuścić je przed innymi samolotami.

Wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Choć, jak zaznaczają irlandzkie media, budzi to wątpliwość z punktu widzenia bezpieczeństwa pasażerów.

Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej"

Zobacz także
Komentarze (89)
Zaloguj się
  • s.dedalus

    Oceniono 43 razy 37

    Ilość paliwa potrzebnego do wykonania lotu to nie jest jakieś "widzimisię" przewoźnika ,ale wartość, którą określają szczegółowe zapisy w jego Instrukcji Operacyjnej zatwierdzonej przez nadzór państwowy na podstawie przepisów prawa lotniczego. Ta wartość gwarantuje bezpieczne wykonanie operacji nawet w sytuacjach nadzwyczajnych typu zamknięcie lotniska docelowego , odlot i holding nad lotniskiem zapasowym. Oczywiście w liniach lotniczych istnieje nacisk na pilotów i dyspozytorów, żeby zabierać jak najmniej paliwa ( jak najbliższe lotnisko zapasowe , ERA contingency 3 % zamiast 5%) , ale poniżej wartości, na którą składają się trip, taxi, contingency, altn, hold- fuel zejść bez złamania prawa się nie da. A ponieważ każdy przypadek emergency landing musi być raportowany w ASR-ach i jest dość szczegółowo badany przez inspektorów nadzoru państwowego, więc byłaby to strategia obliczona na szybkie zawieszenie certyfikatu, prokuratorskie śledztwo i bankructwo linii. Inna sprawa to kwestia rozsądnego planowania lotniska zapasowego, a tutaj podstawowym kryterium nie jest dystans od lotniska docelowego, jak chcieliby menedżerowie od oszczędzania paliwa, ale prognozowane warunki pogodowe, które muszą być nie gorsze od wymaganych minimów, o czym poucza przykład Mirosławca lub Smoleńska.

  • bronek77

    Oceniono 38 razy 34

    Ten artykuł to bzdura.

    "Oznacza ona, że samolot ma tylko tyle paliwa, ile potrzeba na przemierzenie trasy, i dodatkowo 300 kg nadwyżki"

    za coś takiego zabraliby im licencję, dodatkowo wiem, że na pewno tak nie robią. plog +300 to nie jest 'przemierzenie trasy' + 300. Tu chodzi o wyliczone według przepisów paliwo - taxi fuel, trip fuel, contingency fuel, alternate fuel, final reserve fuel, a na koniec extra fuel - a to wszystko wpisywane do PLOG'a ;) Ktoś wam coś głupiego powiedział, dziennikarz nie zrozumiał i powtórzył - wyszło niewiadomoco.

  • topek2000

    Oceniono 36 razy 32

    Czy tylko ja czytam ze zrozumieniem?
    Samolot mial ladowac w Madrycie, odeslali go do Valencji.
    Jesli by paliwa mialo starczyc tylko na kilka minut to nie dolecieli by do valencji z madrytu (300km)

    Ryanair jest najwieksza linia lotnicza w europie (tzn przewozi najwiecej pasazerow wewnatrz eu).
    Przewozi 70 milionow pasazerow rocznie
    i NIGDY nie mieli wypadku

    Trzymajmy sie faktow a nie slabych teksow.
    Zeby nie bylo. Nie pracuje dla ryana. Wkurza mnie jednak takie walenie na oslep w bebenek pt: "evil ryan"

  • amerykanscy_naukowcy

    Oceniono 30 razy 26

    Drogi redaktorze, jeżeli prawdą jest to, co piszą w komentarzach, to pakuj walizki. Pewne błędy można wybaczyć, ale nie tego kalibru nieścisłości, które mogą narazić opisywaną w artykule firmę na poważne straty. Także, panie "dziennikarzu", podsumowując - ma pan problem.

  • azraleus

    Oceniono 26 razy 24

    Dziennikarz przepisując z DGP chyba czegoś nie zrozumiał. To nie jest ilośc potrzebna na przemierzenie tracy + 300kg (czyli kilka minut), a: "Omawiana nadwyżka w postaci 300 kg jest nadwyżką ponad maksymalną ilość paliwa, które byłoby spalone w przypadku konieczności dolotu na wymienione w planie lotu lotnisko alternatywne, powiększoną o bezpieczny margines 10 proc."

    I po co robić sensacje?

  • dwdk

    Oceniono 19 razy 19

    Towarzysz Dziennikarz nie wie, o czym pisze. Towarzysz Dziennikarz powinien zająć się uprawą marchewki, a nie - za przeproszeniem - pitolić bzdury o sprawach, na których się nie zna, i których nie rozumie. Od jakiegoś czasu całe polskie dziennikarstwo polega na wyszukiwaniu bzdur i komentowaniu ich przez osoby, które nie mają o tym najmniejszego pojęcia. A zwykli ludzie niestety czytają, i tych bzdur się uczą. Czy to na pewno ma jeszcze coś wspólnego z etyką dziennikarską? Nie? No to do marchewki. W Polsce mamy podobno nadprodukcję dziennikarzy, może gdzieś ktoś kumaty jeszcze jest. "prot" (nazwiskiem się podpisać to wstyd?) już jest spalony. DO MARCHEWKI!

  • contact_front

    Oceniono 19 razy 17

    Przecież ilość zabieranego paliwa jest regulowana przepisami. Musi go być tyle, żeby można było dotrzeć do lotniska docelowego i każdego z wyznaczonych lotnisk zapasowych + ilość, z którą samolot MUSI wylądować (nie do spalenia w normalnych warunkach). Jeżeli Ryanair łamie przepisy to kara, jeżeli nie, to o co larum?

  • misio-kicio

    Oceniono 17 razy 15

    Och, jaki dramatyczny artykuł wymęczył pismak GW. "Ryanair oszczędza na paliwie dla samolotów", "przedłużenie lotu o zaledwie kilka minut", "samoloty Ryanaira wysyłają sygnał mayday"

    Natomiast Irish Independent pisał, że:
    26.lipca wskutek burzy nad Madrytem samoloty zostały skierowane nad Walencję (1 godz.lotu), gdzie oczekiwały w powietrzu kilkadziesiąt minut, po czym polecono im wracać do M. (kolejna godzina lotu). Wtedy poprosiły o awaryjne lądowanie w Walencji ze wzgl.na brak paliwa na powrót do M.
    Ryanair doradza pilotom nie brać "znacząco więcej paliwa", niż potrzeba ale decyzja należy do pilota.

    Zatem to chyba nie tak, że dolatują do lotniska na resztkach, a każda minuta zwłoki grozi katastrofą? Ale oczywiście GW wie lepiej.

  • dawidb

    Oceniono 15 razy 15

    Mowa jest prawdopodobnie o dodatkowym paliwie, tzw. kapitańskim. Paliwa musi być na lot, na zapasowe, ew. na oczekiwanie w holdingu + 30 lub 45 min zapasu, nie mówiąc już o kołowaniu po lotnisku jednym i drugim. Więc raczej bardzo rzadko jest tak, że się na oparach ląduje ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje