Wiadomości >  Archiwum

Pielęgniarka i marynarz z legendarnego zdjęcia po 67 latach znowu razem na Times Square

dpiw
13.08.2012 12:58
A A A Drukuj
Greta Friedman i George Mendonsa - pielęgniarka i marynarz z legendarnego zdjęcia

Greta Friedman i George Mendonsa - pielęgniarka i marynarz z legendarnego zdjęcia

Zdjęcie marynarza całującego pielęgniarkę zrobione 14 sierpnia 1945 roku, w dniu, w którym Japonia ogłosiła kapitulację, należy do najbardziej rozpoznawalnych fotografii na świecie. - 67. rocznica tego zdarzenia to najwyższy czas, żeby para spotkała się znowu - mówi reporterka CBS. Dzięki niej George Mendonsa i Greta Friedman, których pocałunek stał się symbolem końca wojny, znowu stanęli razem na nowojorskim Times Square.
- To zdjęcie jest przepełnione tak spontaniczną euforią, że wydaje się trwać wiecznie - zachwyca się Michelle Miller, reporterka amerykańskiej telewizji CBS. Z okazji 67. rocznicy zrobienia zdjęcia i VJ Day (Victory over Japan) odnalazła parę sfotografowaną przez słynnego reportera Alfreda Eisenstaedta. Dzięki dziennikarce Mendonsa i Friedman znowu pojawili się razem na nowojorskim Times Square. Obyło się bez pocałunku, ale nie brakowało wzruszeń i wyjątkowych wspomnień.



"- Ile trwał pocałunek? - Krótko"

- To była chwila. Wracasz z Pacyfiku, a tu wreszcie kończy się wojna - wspomina Mendonsa, który dzisiaj ma 89 lat. Greta Friedman, którą spontanicznie objął i pocałował 67 lat temu, pracowała wtedy jako pomoc dentystyczna. W chwili kiedy Japonia ogłosiła kapitulację, miała akurat przerwę w pracy. - Nie widziałam nawet, jak się zbliża, zanim się zorientowałam, już byłam w jego ramionach - wspomina. George przyznaje, że był już po kilku drinkach, a emocje, które mu wtedy towarzyszyły, były niezwykle intensywne. - Więc kiedy zobaczyłem pielęgniarkę, szybko ją złapałem i pocałowałem - wesoło wspomina dla CBS. Na pytanie reporterki, ile trwał historyczny pocałunek, odpowiada, że raczej niedługo. Mimo to Alfred Eisenstaedt zdążył zrobić aż cztery zdjęcia.

"Ta uśmiechnięta kobieta na drugim planie to jego żona"

George Mendonsa, słuchając komunikatu o kapitulacji Japonii w Radio City Music Hall, nie był sam. Jak wspomina, miał wtedy randkę z Ritą Petrie, która również jest na zdjęciu. Radośnie uśmiechnięta znajduje się na drugim planie, zaraz przy prawym ramieniu swojego przyszłego męża. - Nie wiem, czy byłam nieprzytomna, czy nie, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało! - wspomina ze śmiechem Rita. Są małżeństwem już od 66 lat. - Mnie tak jednak nigdy nie pocałował - mówi dla NYPost.com i dodaje, że mimo wszystko nie ma mu tego za złe.

"O tym, że jestem na zdjęciu, dowiedziałem się po 35 latach"

Greta wspomina, że zdjęcie zobaczyła w magazynie "Life", które zostało tam opublikowane po raz pierwszy, dwa tygodnie od ogłoszenia kapitulacji. - Poznałam siebie od razu - wspomina. - Poza tym nie zapomniałabyś, gdyby się rzucił na ciebie taki facet - wyjaśnia reporterce CBS Greta.

Natomiast słynny marynarz, jak się okazuje, nie miał pojęcia, że jego pocałunek został uwieczniony na jakiejkolwiek fotografii. Zdjęcie pokazał mu dopiero kolega, który je zobaczył, gdy po raz drugi zostało opublikowane w tym samym magazynie w latach 80. Tym razem "Life" apelował także o kontakt z parą uwiecznioną na fotografii. - Kolega mówił mi, że jest pewien, że to ja. Jedyne, co mu odpowiedziałem, to to, że zwariował po prostu - wspomina George. Kiedy zobaczył "Life" ze zdjęciem, po kilku chwilach przyznał mu rację. - Cholera, to faktycznie jestem ja - miał powiedzieć. To był pierwszy raz, kiedy zobaczył legendarne już wtedy zdjęcie.

Kontrowersje narastały

Od momentu opublikowania przez "Life" prośby o kontakt, zaczęło zgłaszać się mnóstwo osób, które podawały się za te na zdjęciu. Wątpliwości narastały, a spekulacjom, kto faktycznie jest na fotografii, nie było końca.

- Najlepszym dowodem na to, że jestem tam ja, jest obecność na zdjęciu mojej żony - mówi dla CBS George, który chce uciąć wszelkie dywagacje i zakończyć wreszcie ten temat raz na zawsze.

Przyznaje, że cały czas proszony jest o autografy oraz ciągle dostaje listy z podziękowaniami. Jeden w szczególności zapadł mu w pamięci. - To musi być fantastyczne być na zdjęciu, które oznacza koniec II wojny światowej - wspomina z dumą słowa zawarte w liście.

Komentarze (74)
Zaloguj się
  • sza.raczek

    Oceniono 21 razy 21

    To jest najczystszy spontan jaki może zaistnieć. Nawet przyszła żona nie ma nic na przeciwko. :)
    Oj, żeby ludzie dzisiaj potrafili tak wyrażać emocje! Tak czysto i tak spontanicznie...

  • far_far_away

    Oceniono 22 razy 14

    W Polsce tak się cieszą jak im się uda kredyt spłacić.

  • zbycholj23

    Oceniono 12 razy 12

    A w Polsce też były fajne fotki: odbudowa zniszczonej Warszawy, kobiety na traktory, przodownicy pracy wykonujący 1000% normy...

  • kowandrzej60

    Oceniono 9 razy 9

    jako ciekawoste dodam ze pomnik przedstawiajacy ,,ten" pocalunek znajduje sie w Sarasota na Florydzie a moze i w innych miejscach tez, Amerykanie uwielbiaja takie rzeczy.....

  • Oceniono 13 razy 9

    w dzisiejszych czasach nie wyplacil by sie do konca zycia
    molestowanie,napastowanie,a moze nawet i gwalt...

  • stach_79

    Oceniono 24 razy 8

    A ja głupi przez 60 lat myślałem, że symbolem zakończenia wojny jest żołnierz radziecki zatykający flagę na bramie branderburskiej....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX