Górnik wpadł do zbiornika na węgiel. "Nie ma z nim kontaktu"

11.08.2012 13:35
Czechowice-Dziedzice

Czechowice-Dziedzice (Fot. za maps.google.com)

29-letni górnik z kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach wpadł dziś rano do podziemnego zbiornika na węgiel. Nie wiadomo, czy górnik żyje - nie ma z nim kontaktu. W kopalni trwa akcja ratownicza.
Ratownicy wiedzą, gdzie powinien znajdować się górnik, dzięki nadajnikowi umieszczonemu w jego lampce. Nie nawiązano jednak kontaktu wzrokowego - powiedziała PAP Ewa Szpejna z Przedsiębiorstwa Górniczego (PG) Silesia. Do wypadku doszło 460 m pod ziemią. Na razie nie wiadomo, dlaczego górnik wpadł do zbiornika, do którego sypany był węgiel. PG Silesia jest spółką z większościowym udziałem czeskiego inwestora, który kupił kopalnię od Kompanii Węglowej. Wiosną tego roku po ponad roku przygotowań i inwestycji zakład wznowił wydobycie węgla. To pierwszy poważny wypadek, do którego doszło w tej kopalni od jej ponownego uruchomienia. W akcji w kopalni uczestniczy sześć zastępów ratowniczych - dwa z kopalni oraz po dwa ze stacji ratownictwa górniczego: okręgowej i centralnej.

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (18)
Zaloguj się
  • wipowski

    Oceniono 3 razy 3

    Ciekaw jestem czy był zatrudniony pod kopalnią czy pod jedną z firm wyzyskujących mwa o PRG tam nowy je***bie za najniższą krajową

  • vomitorium1

    Oceniono 6 razy 4

    może
    nie wszystko stracone
    kumplu (?)
    (wierzcie mi
    że mogę
    tak napisać)

  • dyktator_bolandy

    Oceniono 18 razy 2

    i co z tego? na stanowiskach pracy ginie więcej kierowców i budowlańców, ale tylko o górnikach jest wielkie "halo".

  • hotin

    Oceniono 27 razy 1

    Wpadł,bo prywatny właściciel ma w dupie przepisy BHP a tylko zysk sie dla takiego liczy!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje