Żona Bo Xilaia przyznała się do zabójstwa Brytyjczyka. "Bałam się o bezpieczeństwo syna"

11.08.2012 08:14
Gu Kailai przyznała się do umyślnego zabójstwa

Gu Kailai przyznała się do umyślnego zabójstwa (Fot. AP)

Żona byłego wpływowego działacza Komunistycznej Partii Chin Bo Xilaia przyznała się na procesie do zabicia Brytyjczyka Neila Heywooda. Kobieta miała tłumaczyć się załamaniem nerwowym i lękiem o syna. Informacje na temat procesu relacjonuje jedynie chińska państwowa agencja informacyjna.
Gu Kailai "przyznała się do umyślnego zabójstwa" - podała agencja Xinhua w relacji z procesu. W czwartek, gdy odbyła się rozprawa, media podały jedynie, że kobieta nie zaprzeczyła oskarżeniom.

"To było jak kamień"

Na procesie kobieta powiedziała, że uznała, iż Heywood, który był bliskim znajomym rodziny, stanowi zagrożenie dla jej syna. - W ciągu kilku dni w listopadzie zeszłego roku, gdy zobaczyłam, że mój syn jest w niebezpieczeństwie, przeżyłam załamanie nerwowe. Tragedia wydarzyła się z mojego powodu. Ta sprawa była jak wielki kamień ciążący na mnie przez ostatnie pół roku - cytuje Xinhua oskarżoną.

Miała depresję

Kobieta cierpiała na depresję i chroniczną bezsenność, a leki, które brała, nie pomagały jej. Do pewnego stopnia uzależniła się od środków uspokajających, "co doprowadziło do rozstroju nerwowego". Jednocześnie oskarżona "miała jasny cel i praktyczny motyw", "wiadome jej były konsekwencje zarzucanego czynu" i można powiedzieć, że "jest zdolna do poniesienia całkowitej odpowiedzialności karnej" - podała Xinhua. Oskarżona oświadczyła w sądzie, że "zaakceptuje i przyjmie spokojnie każdy wyrok".

Poszło o interesy

Po zakończeniu procesu w czwartek podano, że wyrok będzie ogłoszony w późniejszym terminie. BBC przypomina, że według aktu oskarżenia Gu i jej syn pokłócili się z brytyjskim biznesmenem z powodu "interesów ekonomicznych" i kobieta martwiła się, że Heywood "jest zagrożeniem dla osobistego bezpieczeństwa jej syna". Proces 53-letniej Gu, znanej prawniczki, określany jest jako najbardziej polityczny od 30 lat.

Mąż odchodzi w polityczny niebyt

Jej mąż, Bo Xilai, został zawieszony w prawach członka Komitetu Centralnego KPCh i Biura Politycznego w kwietniu i oskarżony o niesprecyzowane bliżej "naruszenia dyscypliny". Obecnie toczy się przeciwko niemu śledztwo. Praktycznie kończy to jego karierę polityczną. Wcześniej był on uważany za jednego z najważniejszych kandydatów do Stałego Komitetu Biura Politycznego, czyli do ścisłego chińskiego kierownictwa. W Chinach trwa zmiana pokoleniowa na szczytach władzy. Oczekuje się, że nowe kierownictwo zostanie zaprezentowane w październiku.

Komentarze (17)
Zaloguj się
  • ulla_lingsztat

    Oceniono 18 razy 12

    Myślała że jako żona członka biura politycznego (ścisłe kierownictwo KPCh) nie będzie za to odpowiadać, i tak by było gdyby Bo Xilaj (ambitny populista) nie podpadł tam. W tle jest też proces wysokich oficerów policji którzy tuszowali tą sprawę.

  • grba

    Oceniono 9 razy 7

    Bo Si Laj bez problemów mógłby dalej rządzić sobie wedle swego widzimisie, kasując niejednego Brytyjczyka po drodze, ale popełnił kilka błędów. Pierwszy z nich to resentyment do Mao i maoizmu - dziwny resentyment, bo jego ojciec Bo I Bo ochociaż był zaliczany do "ośmiu nieśmiertelnych" i był bliskim współpracownikiem Mao i tak w okresie rewolucji kulturalnej był represjonowany a matka popełniła w tym czasie samobójstwo. On sam chociaż w wieku 17 lat został hunweibinem i tak potem został zesłany na wieś, co, by się miastowy poreedukował przy motyce. Po latach, kiedy trząsł cała prowincją ze stolicą w czwartm do wielkości mieście Chin Czuncin, w podległej mu telewizorni zakazuje mydlanych oper, "teledurniejów" i innych tańców z gwiazdami, w zamian serwując chińską operę ze starym rewolucyjnym repertuarem oraz chińskie pieśni masowe... Drugi błąd to ksywka jaką dostał "chiński Kennedy", Trzeci błąd to serial w telewizorni o tym, jak jego żona jest genialna, bo napisała dla Chińczyków z Chin, którzy przybyli do USA, poradnik o amerykańskim systemie prawnym zatytułowany "Jak wygrać proces sądowy w USA", jak to reprezentowała jako adwokat liczne wielkie chińskie firmy przed sądami w USA, jak to odniosła sukces i jaka to jest wyemancypowana. No i inni czerwoni książęta oburzyli się i skasowali czerwonego księcia Bo Si Laja wraz żoną...

  • toladonalda10

    Oceniono 35 razy -11

    BUHAHAHAHA chinskie komuchy bardziej uczciwe od polszewikow .... gdyby cos takiego zdarzylo w POmrocznej no i oczywiscie nie byla zona jakiegos PiSdzielca dostalaby medal dzielna kobieta matka Polka ktora chroni rodzine.
    Bo przeciez "syn musi gdzies pracowac" no nie Szechter ?

  • rudi_0

    Oceniono 42 razy -20

    Patrzcie i uczcie sie fani Tuskolandu !

    Sa panstwa , w ktorych znajomosc z synalkiem premiera nie koniecznie konczy sie bezkarnoscia finansowych grandziarzy...
    I ktore potrafia wykonywac kare smierci na mordercach , pedofilach , handlarzach narkotykami etc..etc..
    Rowniez tych wysoko postawionych...

  • dd1987

    Oceniono 52 razy -24

    Aa u nas syn premiera zamieszany w liczne afery gospodarcze dalej bryluje w mediach zamiast gnic w wiezieniu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane