Najwolniejsi policjanci w Polsce. Gdzie? [INFOGRAFIKA]

10.08.2012 15:03
Wręczenie nominacji i odznaczeń krakowskim policjantom

Wręczenie nominacji i odznaczeń krakowskim policjantom (Fot. Kamila Płoskoń / Agencja Gazeta)

- Średni czas reakcji krakowskich policjantów na zgłoszenie o przestępstwie to ponad 25 minut. Dla porównania mieszkańcy Białegostoku na patrole czekają mniej niż sześć minut, a Warszawy ponad 15 - ustaliło radio TOK FM.
Czas reakcji mierzy się od momentu zgłoszenia przestępstwa do chwili pojawienia się na miejscu zdarzenia patrolu. To jeden z najważniejszych mierników pracy policji. Jak ustaliło Radio TOK FM, krakowska policja jest najwolniejsza w Polsce. Średni czas oczekiwania na patrol to ponad 25 minut (nie wlicza się w to oczekiwania na patrole drogówki). Wyliczono go na podstawie kilkudziesięciu tysięcy interwencji podjętych w mieście w pierwszym półroczu tego roku. Były takie, które trwały zaledwie kilkadziesiąt sekund, ale też takie, gdzie mieszkańcy na policję czekali kilka godzin.



- Jeśli mam na komisariacie dwa radiowozy i zgłoszenia, że na ulicy jest bójka, mąż katuje żonę i komuś skradziono rower, to w pierwszej kolejności wysyłam patrole tam, gdzie jest zagrożenie życia. W takiej sytuacji rowerzysta musi czekać na swoją kolej - tłumaczy oficer krakowskiej komendy.

Kraków, policja, korki

Według Mariusza Ciarki, rzecznika prasowego małopolskiej policji, wpływ na ostatnie miejsce w rankingu miało również to, że bardzo często funkcjonariusze zgłaszali podjęcie interwencji dopiero po jej zakończeniu. - Liczyło się dla nich to, aby w pierwszej kolejności udzielić pomocy i wypełnić dokumentację, a dopiero potem informować o tym dyżurnego - mówi Mariusz Ciarka.

Takie postępowanie jest jednak sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa, bo policjanci mają obowiązek meldowania podjęcia interwencji, tak aby dyżurny wiedział, gdzie ma patrole, i w sytuacji kryzysowej mógł udzielić im wsparcia. - Teraz przeprowadzamy szkolenia i uczulamy funkcjonariuszy, aby meldowali się, że dojechali na miejsce akcji - mówi Ciarka. I dodaje, że wpływ na wolniejszą reakcję policjantów mają też korki. Tyle że w o wiele bardziej zakorkowanej Warszawie na patrol czeka się średnio 15,36 min, w Gdańsku 15,09, Łodzi 14,05, a Poznaniu 11,45 min.

Lordowie przyjechali po 40 minutach

Wyjaśnienia rzecznika krakowskiej komendy nie przekonują jednak mieszkańców miasta, którzy nadal na interwencję policji czekają nawet kilkadziesiąt minut. - Kilka dni temu widziałem z balkonu, jak grupa nastolatków włamuje się do auta sąsiada, więc chwyciłem za komórkę, zadzwoniłem na 112. Lordowie przyjechali po 40 minutach i oczywiście nikogo nie zatrzymali - powiedział nam jeden z mieszkańców krakowskiej Nowej Huty.

Komentarze (42)
Zaloguj się
  • haryjesion

    Oceniono 66 razy 64

    1. Za mało patroli, za duże obszary przypadające na pojedynczy patrol.
    2. Fatalna organizacja pracy dużych komend, przeciążone małe komisariaty.
    3. Nadzór - a raczej kretynizm tego wymysłu. Dwóch gości jeździ i sprawdza "wyniki". Zajmują radiowóz i 16 czasu godzin służby. Nierzadko jest tak, że w powiecie robi 10 patrolowców łącznie a nadzoruje ich 4 gości. Litości.
    4. Brak systemów informatycznych: gps, wsparcia i zaplecza informatycznego. Palmtop na którym sprawdzam (cudo techniki) ma wielkość cegły a prędkość sprzed 2005 roku.
    5. Patrz pkt 1. Jakim cudem na prawie 98 tyś. organizację w terenie jest tak mało ludzi? No przecież ktoś musi kawusię pić w KGP i KWP oraz nosić jedną kartkę papieru od pokoju do pokoju poniedziałek-piątek 7-15. Ci biurowcy (o zgrozo mundurowi) zajmują etaty i produkują stosy bzdurnych papierów/wytycznych/poleceń/zaleceń nikomu niepotrzebnych do szczęścia.
    6. Policjantów rozlicza się z WYNIKÓW, stąd to główne kryterium oceny ich służby a nie czas reakcji, który jest i tak bezczelnie fałszowany. Nie wierzę w ani jeden ten słupek - czas reakcji z doświadczenia w mojej służbie jest znacznie dłuższy.
    7. Mentalność policjantów jeżdżących od interwencji do interwencji, tj. odwalanie sztuki bo w kolejce następne 3 już czekają a nie ma ich kto obsłużyć.

    Nie mam recepty na poprawę, jestem tylko marnym szaraczkiem na samym dole przewodu pokarmowego. Gdybym miał jednak coś do powiedzenia to rozwaliłbym ten cały układ koleżeńsko-towarzyski w drobny mak od KGP do najmniejszych posteruneczków i wprowadził układ kierownictwo-wykonawcze w proporcjach 1 do 10 jak to ma miejsce w normalnych Policjach zachodnioeuropejskich. Komu nie pasuje to stanowiska cywilne. Większość rzeczy mogą w Policji robić cywile a nie mundurowi.

  • arj-231

    Oceniono 20 razy 20

    Czas reakcji na zgłoszenie a tym bardziej jego wyliczanie do czysta fikcja i dowód na to, że przerost zatrudnienia w komendach nie ma co robić i bierze się za takie statystyki. Prawda wygląda natomiast tak: dyżurny po otrzymaniu zgłoszenia w 99% telefonicznie wywołuje patrol, który ma go "zrobić", gdy patrol jest wolny bo zakończył poprzednią interwencję to dopiero wtedy otrzymuje to zgłoszenie a dyżurny dopiero umieszcza go w systemie informatycznym danej KMP i godzina zapisania w tym systemie figuruje jako godzina przyjęcia zgłoszenia, tym sposobem skracamy już czas, następnie patrol, który jedzie / idzie na zgłoszenie zanim dotrze na miejsce zgłasza dyżurnemu hasłem "na miejscu" rzekomą godzinę rozpoczęcia choć fizycznie jeszcze go tam nie ma. Tak robi się w większości komisariatów. Takim sposobem można statystykę zbić nawet do paru minut.

  • y0rg

    Oceniono 30 razy 16

    Gdyby w miastach były patrole rowerowe i piesze , szybciej by sie to działo , no ale czy nie wygodniej wozić dupsko w samochodzie.

  • bioder65

    Oceniono 17 razy 13

    kto ma patrolować jak większość siedzi za biurkiem i liczy dni do emerytury.

  • dna_low

    Oceniono 16 razy 12

    Za dużo przyjęli magistrów do policji, a magister wiadomo - kierownikiem chce być, a nie z pałą na interwencję zap...ać.

  • siw-y1

    Oceniono 12 razy 12

    "Według Mariusza Ciarki, rzecznika prasowego małopolskiej policji, wpływ na ostatnie miejsce w rankingu miało również to, że bardzo często funkcjonariusze zgłaszali podjęcie interwencji dopiero po jej zakończeniu."

    Pierdzielisz GŁUPOTY panie Ciarka powinieneś jeszcze napisać że twoje policjanty czekają na przestępców w miejscach gdzie je popełnią i zaraz ich ujmują , zlikwidujcie jeszcze więcej posterunków tak jak to robicie a czas tylko dojazdu do miejsca zdarzenia przekroczy godzinę, powiedz jeszcze ile zgłoszeń dyżurni pozbywają się twierdząc że nie ma radiowozu lub jest na drugim końcu rewiru i przyjedzie dopiero za x czasu !!

  • pocalujta_wujta

    Oceniono 17 razy 9

    No dobrze a teraz przyklad jak ja prowadze statystyke policji tu gdzie mieszkam za oceanem. Otoz zdraza sie czesto ze ludzie lamia prawo ciszy nocnej i nie daja spac (w New Jersey to jest po 2 w nocy, ale w mojej miejscowosci lokalne zarzadzenie sedziego nakazuje cisz juz po 10:00). Otoz wykonuje telefon na policje i przez okno obserwuje kiedy przyjada. Okazuje sie ze zabiera to 2-5 minut. W przypadkach napadu czy kradziezy jest to ponizej 2 minut.

    Byc moze w Polsce jest za malo komisariatow i za malo policjantow. Nie wiem w takim razie jak mozna zachowac porzadek i prawo.

  • jkredman

    Oceniono 9 razy 9

    a może analiza [kontrola] ile zgłoszeń jest rejestrowanych, a ile policjanci po prostu ignorują, a ile trzeba czekać na przyjęcia zgłoszenia

  • kotecka1

    Oceniono 18 razy 8

    - Jeśli mam na komisariacie dwa radiowozy i zgłoszenia, że na ulicy jest bójka, mąż katuje żonę i komuś skradziono rower, to w pierwszej kolejności wysyłam patrole tam, gdzie jest zagrożenie życia. W takiej sytuacji rowerzysta musi czekać na swoją kolej - tłumaczy oficer krakowskiej komendy.

    Ponieważ zgłoszenia są co chwilę i nie wiadomo jakie będzie następne a więc i jaka powinna być kolejność wysłania radiowozu na interwencję najpilniejszą, to z tego inteligentnego tłumaczenia oficera można wyciągnąć najprawdopodobniej tylko jeden prawidłowy wniosek: Należy przyjąć zgłoszenia np. z 4 godzin a może całego dnia i dopiero zacząć analizować w sztabie, gdzie w pierwszej kolejności należy wysłać jeden z dwóch posiadanych radiowozów.
    Uważam, że zlikwidowanie etatu kapelana policyjnego i obfitej, oficerskiej gratyfikacji za niezbędną dla policjantów posługę religijną, dającą rekojmie prawidłowej pracy, umożliwi kupno trzeciego radiowozu a może i czwartego a to już zmniejszy wysiłek umyslowy sztabowców w trudnym problemie oceny ważności przypadków?. Pomysłodawcom usytuowania kapelanów w komendach i opłacanych ze środków przeznaczanych na policję podpowiadam, że policjanci, którzy bez modlitwy porannej nie potrafią objąć służby i prawidłowo jej pełnić, powinni chodzić przed służbą do kościołów, których w Krakowie nie brakuje. Taki wysiłek religijnych policjantów będzie Panu Bogu milszy niż pójście na łatwiznę i modlitwy na miejscu i to w godzinach pracy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje