Ludzie "Tepsy" w PGNiG. W wymaganiach konkursowych... "znajomość usług telekomunikacyjnych"

08.08.2012 10:22
"Ciekawym warunkiem w konkursie na stanowisko Dyrektora Departamentu Handlu w PGNiG był warunek posiadania doświadczenia w obszarze telekomunikacji" - napisał nam czytelnik. Poszliśmy tym tropem. Okazało się, że nowa prezes PGNiG, Grażyna Piotrowska-Oliwa zatrudnia w spółce ludzi z Telekomunikacji Polskiej, w której sama kiedyś pracowała.
Piotrowska-Oliwa zaczęła pracę w Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie w marcu. I w ciągu pięciu miesięcy urzędowania wymieniła dyrektorów kluczowych departamentów spółki.

- Potwierdzamy, że w związku ze zmianą struktury organizacyjnej PGNiG SA nastąpiły zmiany na stanowiskach dyrektorskich zarówno w centrali spółki, oddziałach, jak i w spółkach grupy kapitałowej. W samej centrali spółki zmiany dotyczyły w sumie 12 stanowisk dyrektorskich - napisał nam przedstawiciel biura prasowego PGNiG.

Ale od liczby zmian ciekawsze są nazwiska nowych dyrektorów. W co najmniej trzech wypadkach zatrudniono ludzi związanych z TP SA - firmą, w której wcześniej pracowała Piotrowska-Oliwa. I tak Departamentem Zarządzania Zasobami Ludzkimi w PGNiG kieruje teraz Zbigniew Krzysztoń, dyrektorem Departamentu Marketingu i Komunikacji jest Szymon Dobrzyński, a na czele Departamentu Handlu (kiedyś Obrotu Gazem) stanął Grzegorz Mierzwiński.

Dyrektor Departamentu Handlu i... znajomość telekomunikacji

To właśnie ogłoszenie o konkursie na stanowisko dyrektora Departamentu Handlu zdziwiło naszego czytelnika. W wymaganiach wymieniono bowiem "znajomość zagadnień z obszaru sprzedaży gazu, energii elektrycznej, paliw płynnych albo usług telekomunikacyjnych w Polsce". Mierzwiński, który konkurs wygrał, na pewno spełnił ostatni wymóg, bo pracował w "Tepsie", a potem w P4 - operatorze sieci Play.

Skąd wymóg znajomości rynku telekomunikacyjnego u kluczowego pracownika mającego zajmować się obrotem gazem? "Wszystkie wymienione [w wymaganiach - red.] branże wiąże jedna cecha: są to branże podlegające regulacjom. Poszukiwania kandydata na to stanowisko koncentrowały się właśnie na tych branżach, ze szczególnym uwzględnieniem doświadczeń w zarządzaniu dużymi, rozproszonymi sieciami sprzedaży oraz praktyką w zakresie procesu deregulacji rynku" - odpowiada biuro prasowe PGNiG.

Zaciąg ludzi związanych z TP SA do państwowej spółki gazowej zapewne nie jest przypadkowy. To Grażynie Piotrowskiej-Oliwie w większości podlegają departamenty, w których doszło do wspomnianych zmian personalnych.

Sama Piotrowska-Oliwa w latach 1997-2001 pracowała w Ministerstwie Skarbu Państwa. Odpowiadała tam za prywatyzację TP SA, którą sprzedano firmom France Telecom i Kulczyk Holding. Potem dostała dyrektorską posadę w... TP SA, gdzie pracowała do 2009 r. Przed przyjściem do PGNiG była również w zarządzie koncernu paliwowego Orlen.

"To nie jest przejrzyste działanie spółki publicznej"

Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego, dyrektor programu "Przeciw korupcji", mówi portalowi Gazeta.pl: - Z jednej strony oczekuje się, że spółka będzie zarządzana w sposób efektywny, czyli będzie przynosiła zyski. Trudno się dziwić, że prezes chce mieć ludzi, z którymi wcześniej pracowała, którzy się sprawdzili, do których ma zaufanie, że oni tę firmę dobrze poprowadzą.

- Ale z drugiej strony, jest to spółka skarbu państwa, zarządza pieniędzmi publicznymi, ludzie tam pracujący opłacani są z pieniędzy podatników. Powinny tam obowiązywać zasady nie tylko te dotyczące rzetelności i efektywności biznesowej, ale również pełnej przejrzystości - zaznacza Kopińska.

Kopińska jest zdziwiona, dlaczego PGNiG, zatrudniając dyrektora departamentu handlu, oczekuje od kandydata doświadczenia w telekomunikacji. - Trudno to logicznie uzasadnić. Ten wymóg może wskazywać, że konkurs był robiony po to, by zatrudnić kogoś, na kim komuś zależało. To nie jest przejrzyste działanie spółki publicznej - uważa.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (195)
Zaloguj się
  • gall.anonim.pn

    Oceniono 161 razy 153

    W branży telekomunikacyjnej na tego typu osoby mawia się "jogurty", bo zazwyczaj tego typu osoby to byli managerowie w branży spożywczej.
    Nota bene jestem ciekaw ile osób na stanowiskach kierowniczych, radzie nadzorczej oraz zarządzie PGNiG ma wykształcenie kierunkowe. Pytam, bo był taki okres w Orlenie za prezesury Wróbla, że w radzie nadzorczej i zarządzie tej firmy nie było ani jednego petrochemika (sic!).

  • marcin1956

    Oceniono 146 razy -66

    No i proszę: nie brat, nie ciotka, nie narzeczony córki, nawet nie przyjaciel/przyjaciółka. A już się media burzą. To w następnym ogłoszeniu konkursowym proponuję inną formułę: "długoletni bezrobotny w wykształceniem w Harvardzie lub Oxfordzie, bez doświadczenia zawodowego". Będzie przynajmniej śmieszniej.

  • plastus82

    Oceniono 2 razy 0

    I znowu nic sie z tym nie zrobi... bo Tusk ma nas gleboko w D

  • princepinot

    Oceniono 5 razy 5

    MBA, byloby smiechu warte, gdyby nie straty jakie wszedzie ci ludzie przynosza.

    Dzieki ludziom z dyplomami MBA, ktorzy zarzadzali bankami mielismy kryzys 2008. Zarzdzali tak ze wiekszosci bankow USA grozilo bankructwo, wiec zostaly czasowo upanstwowione. Wspaniale !!!
    Powiem wiecej. Badanie przeprowadzone na jednym roczniku MBA z Harwardu wykazaly ze w 70% absolwenci tego rocznika moga byc powiazani z gorszymi wynikami firm ktorych zarzady zasilili.
    Wyniki firm przed ich przyjsciem byly lepsze niz w latach nastepnych, a zwlaszcza w dniu ich odejscia.
    Tylko 2, sposrod ponad 70-ciu absolwentow uznano na wartych czegokolwiek. Ktos powie ze to tylko jeden rocznik, wiec...
    75% funduszy inwestycyjnych (w wiekszosci zarzadzanych przez MBA) przynosi zyski gorsze niz indeksy gieldowe. Innymi slowy placimy za MBA 2-4% rocznie tylko po to zeby otrzymac mniejsze korzysci niz inwestujac w indeks, co nie kosztuje prawie nic i co moze zrobic kazdy "duren" bez studiow.
    Ponad 75% wszystkich fuzji firm jest niewypalem. Ludzie po MBA biora kolosalne premie za doprowadzenie do przejecia, a potem, no coz wiekszosc rezultatow jest ponizej jakichkolwiek oczekiwan.
    Ktos inteligentny kiedys napisal ze "zarzadzania" (tego czego podobno ucza na MBA) nie mozna nauczyc bo to nie jest nauka. Ja sie z tym nie zgodze. Studia MBA ucza jak robic kariere i to robic ja bez pardonu, popierajac innych z dyplomami MBA, a niszczac nawet firme dla ktorej sie pracuje.

    MBA przyszlo z USA i Angli. Takie kraje jak Japonia i Niemcy tego nie znaly.
    Firmy Japonskie i Niemieckie przez lata byly zarzadzane przez fachowcow z branzy.
    Uzywajac produktow niemieckich, japonskich i amerykanskich, kazdy moze sobie wyrobic zdanie jak firmy tych krajow sa zarzadzane.

    Tak na marginesie, to i w USA sa tysiace znakomitych firm, ale zarzadzanie prawie kazda z nich mozna powiazac z zalozycielami, ktorzy NIGDY nie byli po MBA. Widac jak na dloni co sie z tymi firmami dzieje gdy wlasiciele odchodza.
    Niestety roznice beda sie zacierac, bo "zaraza" sie rozszerza. Dzisiaj mamy MBA w Europie i widzimy skutki.... Biurokracja Uni sie na nich opiera, znajduja zatrudnienie w europejskich firmach etc....
    Zgroza...

  • pumpernik

    Oceniono 4 razy 2

    Bez desantu wypróbowanej grupki podlizuchów i potakiwaczy przecież nie da sobie rady.

  • lokis1791

    Oceniono 3 razy 1

    Poprzedni byli "wielkimi fachowcami"

  • lokis1791

    Oceniono 2 razy 0

    Fala samobójstw we France Telecom .......

  • bromba_bomba

    Oceniono 6 razy 6

    Cha cha cha cha Pani manager wybitna skuteczna. Pamiętam ohy i ehy jakaż to kobieta biznesu itd. Jej butne wypowiedzi na temat parytetów jaką to ona jest przeciwniczką i jakąż to ciężką pracą doszłą do pozycji a klakierzy klaskali i kiwali głowami i obcałowywali. TA PAni zapomniała jedynie dodać, ze wybitnym managerem to ona jest tylko na styku państwowego z prywatnym, że jest synową utrwalacza stanu wojennego niejakiego generała Oliwy, że jej model managerski to bezczelność i znajomości z kolesiami z rządu. Wybitna fachowczyni od wszelkich biznesów państwowych i ich opylania. Jednym słowem manager na miarę Bolandy partyjno-kolesiowskiej. Pozostaje jedyna rada całe to stado fachowców na łąjbę i na morze bez sternika oby nigdy ta mafia już więcej ie wróciłą.

  • abrakadaber

    Oceniono 1 raz 1

    a może ktoś z redaktorów zajmie się ORLENEM i tym co tam się dzieje?? tam to dopiero zrobiono sobie folwark za publiczne pieniądze!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje