Żakowski broni krótkich spodenek i wzywa: precz z ajatollahami dreskodu!

08.08.2012 06:00
Jacek Żakowski

Jacek Żakowski (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

- Napadł mnie popularny portal. Bez ogródek i na pierwszej stronie. Brutalnie i niesłusznie. Za co? Za spodnie. Konkretnie za krótkie spodnie - pisze Jacek Żakowski w najnowszej "Polityce". Stwierdza, że "sprawa jest poważna" i apeluje o niepoddawanie się "dyktatowi ajatallahów dreskodu".
- Kobiety w ramach emancypacji wywalczyły sobie prawo do kusych strojów. Ładne czy brzydkie - z kilkucentymetrowymi wyjątkami - mogą publicznie odsłaniać, co chcą. Nikt poza betonem konserwy już nie śmie się na to oburzać. (...) I słusznie - pisze publicysta. Po czym dodaje, że "o nas można wszystko bezkarnie powiedzieć i napisać". - My, mężczyźni, zostaliśmy w tyle - stwierdza.

Przyznaje, że woli, aby ludzie trochę świat swoim wyglądem szpecili, niż żeby go psuli frustracjami. - Beautyzm wydaje mi się tak samo idiotyczną, niesprawiedliwą, szkodliwą i dysfunkcjonalną społecznie formą dyskryminacji jak seksizm, ageizm, rasizm - wylicza.

- Nie mam łydek ani piersi jak Natalia Siwiec. Nawet depilacja dużo mi nie pomoże. Zdążyłem się z tym pogodzić. Ale czy to wystarczający powód, żebym latem, wychodząc prywatnie do sklepu, smażył się jak bogobojna Iranka pod czujnym okiem ajatollahów miejskiego dreskodu? - pyta. Publicysta dobitnie stwierdza, że prawa do krótkich spodni, sandałów i życia bez krawata będzie bronił jak niepodległości.

Czytaj cały artykuł Jacka Żakowskiego w najnowszej Polityce

Zobacz także
Komentarze (199)
Zaloguj się
  • mille666

    Oceniono 402 razy 358

    im kto bardziej ograniczony, tym szybciej ocenia innych po wyglądzie - domena maluczkich: "nie wychylać się!"

  • dreamdre

    Oceniono 41 razy 37

    Ludzie, nie dajcie się zwariować - noście co chcecie, w czym wam po prostu wygodnie

  • coppermind

    Oceniono 67 razy 37

    normy ubierania się dyktują instynkty samic.
    wszyscy mają się podobnie ubierać, bo wtedy instynkt jest zadowolony.
    Kobiety, które wspierają idee dress-codu mają totalitarną osobowość,
    żeby nie powiedzieć, że są na tyle bezmyślne, że kierowane zwierzęcymi
    atawizmami.

    myślący ludzie śmieją się z mody i jej bezmyślnych niewolniczek.

  • majuufes

    Oceniono 32 razy 30

    Moda - szczyt snobizmu. Jedynym celem tzw. mody jest robienie kasy.
    Kiedyś , w dawnych czasach modny , drogi ubiór był widocznym znakiem statusu jego "nosiciela". Dzisiaj to tylko interes robiony na snobach.
    Jak słyszę tych "kreatorów" ,że latem tego roku wyjście na ulicę bez torebki w kształcie precelka jest okropne , a zimą przyszłego roku jak sie pokażesz bez kurtki z jednym rękawem , koniecznie rózowej w zielone gwiazdki , dopuszczalen są kwadraciki lila-róż, bo inaczej jest się passe to zawsze mam wrażenie jakbym słuchał daltonisty zachwalającego swój wspaniały plazmowy kolorowy telewizor.
    Jeżeli człowiek jest czysty, schludny , pachnący i dobrze wyglada to w zupełności wystarczy.

  • piotruspan1951

    Oceniono 36 razy 26

    Panie Jacku jestem z Panem. Od 20 lat mieszkam w Nowym Jorku i tu takimi bzdetami jak dreskod nikt sie nie przejmuje, chyba ze jakis frustrata, a czescie frustratka z Polski. Wazne aby byc czystym i ewentualnie schludnym (podkreslam ewentualnie). Mam sie smazyc, bo jakas debilica wymyslila dreskod. Owszem w biurze chodze w garniaku, ale tam jest klimatyzacja, a przed wyjsciem wkladam krotkie spodnie, jak wiekszosc. Ten rzekomy dreskod pachnie straszna wiocha, tak jak wiekszosc pismaczek piszacych o modzie.

  • blski

    Oceniono 29 razy 25

    Przypomnial mi sie moj ojciec ktory wychodzac z domu zawsze, nawet w najwiekszy upal, zakladal marynarke i krawat. Matka byla nadzwyczaj liberalna i nowoczesna tez pod wzgledem ubrania. Zadziwiajaca byla to para.
    Matka opowiadala, ze zanim byli malzenstwem, przyjechal do Swidra gdzie matki rodzina miala letni dom, na plazy odwazyl sie zdjac marynarke, ale do rzeki nie wszedl. Na wakacje jezdzili osobno. Byl przed Wojna oficerem i moze to mialo wplyw na jego sztywniackie zachowanie.
    Pytalismy: mamo jak to sie stalo, ze wyszlas za niego za maz? Na co matka: On byl bardzo przystojny, znal wszystkich w Warszawie i mial nieskazitelne maniery.

  • donek_vito

    Oceniono 30 razy 24

    Tak zwana moda, (która jest małpowaniem czyjegoś stroju czy fryzury) jest dla małpoludów.
    Małpują małpoludu. To logiczne. Wolny człowiek ubiera sie tak jak chce.
    Ma w doopie mody.

  • janus-z333

    Oceniono 28 razy 20

    I ma rację pan Żakowski. Każdy ma prawo chodzić ubrany,jak mu się żywnie podoba,aby tylko czysto.

  • apas13

    Oceniono 25 razy 19

    Mieszkam w kraju, w którym jeśli pani domu biegająca w dresie sprzątając i gotując obiad, nagle postanowi wyskoczyć do sklepu, to robi to w tym samym dresie. Nikogo to nie dziwi, nikogo nie obraza, bo to ta sama Sheila z sąsiedztwa, którą ludzie spotkali oststnio w kosciele, tyle że teraz ma na sobie dres.
    A Polki tu mieszkające? Wyjście na plac zabaw z dzieckiem? Mama i synek wystrojeni i to ciagłe: Szyku, odejdź od tej huśtawki, pobrudzisz się... Kurde, a po co dzieciak poszedł na plac zabaw?
    Trzeba do sklepu po mleko skoczyć - nasza rodaczka ubiera się, maluje, jak ma parę minut to i do solarium skoczy.
    A dresscode w pracy? Pracuję w college i jako nauczyciel mogę ubierać się swobodnie. Pracownicy w tax office, w wielu sklepach (gdzie nie mają firmowych uniformów) - także. Że co, że to brak szacunku dla klienta? A czy bankier w drogim garniturze, wciskający mi kit, bym na "pewnej lokacie" stracil kilkanaście procent - szanuje mnie, bo jest "dobrze ubrany"? Wolę, jeśli szacunek przejawia się w inny sposób, niż szmata na du.pie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje