Skandal na Węgrzech. Zbrodniarz wojenny to nie zbrodniarz?

07.08.2012 06:38
Laszlo Csatary, domniemany węgierski zbrodniarz wojenny

Laszlo Csatary, domniemany węgierski zbrodniarz wojenny (Fot. Bea Kallos AP)

Zdaniem ekspertów węgierskiej prokuratury zbrodniarz wojenny Laszlo Csatary nie może odpowiadać za deportację 300 węgierskich Żydów na Ukrainę. - Oskarżenia są bezpodstawne - mówi rzeczniczka prokuratury. Ta opinia wzburzyła środowiska żydowskie. - Prokuratura otrzymała bardzo silne dowody zbrodni bezpośrednio z Centrum Szymona Wiesenthala - mówią.
Eksperci głównej prokuratury w Budapeszcie doszli do wniosku, że Laszlo Csatary w roku 1941 nie brał udziału w deportacji Żydów z Koszyc do Kamieńca Podolskiego, gdzie zostali zamordowani, ponieważ w tym czasie nie przebywał w Koszycach. Rzeczniczka prokuratury Bettina Bagoly powiedziała, że eksperci przeanalizowali przedtem wiele dokumentów i zarzutów ciążących na hitlerowskim oprawcy. - Csatary nie mógł być w Koszycach w 1941 roku. Świadkowie się mylą. Oskarżenia są bezpodstawne - oświadczyła.

Rzeczniczka nie wykluczyła, że Csatary - już jako szef policji w Koszycach w roku 1944 - brał udział w deportacji 15 tysięcy Żydów do Auschwitz. - Te zarzuty są nadal przedmiotem naszego śledztwa - powiedziała w wywiadzie dla Radia Kossuth.

"Jak to możliwe, że wszyscy się mylili?"

Wypowiedź rzeczniczki oburzyła węgierskich Żydów. - Prokuratura otrzymała bardzo silne dowody zbrodni bezpośrednio z Centrum Szymona Wiesenthala. Istnieją również zeznania świadków z czechosłowackiego procesu Csatariego w 1948 roku, kiedy zaocznie skazano go na śmierć. Jak to możliwe, że wszyscy się mylili? - reagował Peter Feldmayer, przewodniczący Żydowskiego Związku Gmin Wyznaniowych na Węgrzech (MASHIHISH).

"Musiałem nosić niemiecki mundur"

31 lipca podczas trzygodzinnego przesłuchania w budapeszteńskiej prokuraturze 97-letni Laszlo Csatary konsekwentnie zaprzeczał wszystkim stawianym mu zarzutom. Stwierdził, że nie był nadzorcą w getcie w Koszycach, nie podpisywał jakichkolwiek urzędowych dokumentów i nie nadzorował więziennych transportów do Auschwitz. Utrzymywał, że świadkowie zapewne pomylili go z kimś innym, ponieważ jako policjant musiał nosić niemiecki mundur.

Węgierska prokuratura otrzymała dokumenty na temat Csatariego w listopadzie ubiegłego roku z Centrum Szymona Wiesenthala w Jerozolimie, które ściga hitlerowskich zbrodniarzy. Na Węgrzech prowadzono w tej sprawie śledztwo, ale ze względu na to, że zarzucane Csatariemu zbrodnie zostały popełnione w połowie ubiegłego wieku, i to nie tylko na terenie Węgier, poszukiwanie świadków było skomplikowane.

97-latek chciał uciec

15 lipca Laszlo Csatary został sfotografowany i sfilmowany przez reporterów brytyjskiego dziennika "The Sun". Okazało się, że mieszka w jednym z nowych budapeszteńskich apartamentowców. Dwa dni później policja zatrzymała go, kiedy usiłował uciec, i zastosowała 30-dniowy areszt domowy.

17 lat na Węgrzech

97-letni Laszlo Csatary znajduje się na jednym z pierwszych miejsc prowadzonej przez Centrum listy najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy nazistowskich. Centrum Szymona Wiesenthala zarzuca mu, że odegrał kluczową rolę w deportowaniu 300 Żydów latem 1941 roku na Ukrainę, gdzie zostali zamordowani. Wiosną 1944 roku jako szef policji w słowackich Koszycach, należących wówczas do Węgier, Csatary brał udział w deportacjach do Auschwitz ponad 15 tysięcy Żydów. Dlatego w 1948 roku został skazany zaocznie na karę śmierci przez czechosłowacki sąd w Koszycach. W tym czasie Csatary przebywał już w Kanadzie. W 1997 roku został pozbawiony kanadyjskiego obywatelstwa, dobrowolnie opuścił Kanadę i przez 17 lat przez nikogo nie niepokojony mieszkał na Węgrzech.

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje