"Muszą uciekać, uciekać!" Ujawniono nagrania z Fukushimy

06.08.2012 19:52
Dziennikarz w stroju ochronnym przy elektrowni Fukushima

Dziennikarz w stroju ochronnym przy elektrowni Fukushima (Fot. Yoshikazu Tsuno AP)

Firma TEPCO, operator siłowni atomowej Fukushima, ujawniła nagrania wideo z marca 2011 roku, gdy elektrownia uległa awarii po trzęsieniu ziemi i tsunami. TEPCO długo nie chciało udostępnić tych materiałów, ale ustąpiło pod presją rządu.
11 marca 2011 roku w wyniku trzęsienia ziemi o sile 9 w skali Richtera i wywołanej nim gigantycznej fali tsunami w elektrowni Fukushima I nastąpiła awaria systemów chłodzenia i doszło do stopienia się prętów paliwowych w trzech reaktorach. Nagrania obejmujące około 150 godzin materiałów wideo zarejestrowanych od 11 do 15 marca 2011 roku udostępniono w poniedziałek - jak pisze AP - na skutek interwencji japońskiego rządu, który przejął kontrolę nad TEPCO. Według agencji Kyodo firma uległa presji opinii publicznej.

"Muszą uciekać, uciekać"

Tylko akredytowani wcześniej dziennikarze i eksperci mogli obejrzeć wszystkie materiały; pozostałym mediom udostępniono tylko liczącą 90 minut skróconą wersję tej dokumentacji.

"Centrala, centrala! Mamy poważny problem! (...) Reaktor numer trzy. (...) Była eksplozja o 11.01!" - krzyczy na jednym z nagrań dyrektor centrali siłowni Fukushima Masao Yoshida, którego "głos jest zniekształcony przez emocje" - jak pisze AFP.

Ktoś odpowiada: "Ci, którzy są na miejscu, muszą uciekać, uciekać!" - relacjonuje francuska agencja.

Nagrania zawierają przede wszystkim zapisy rozmów między centralą firmy TEPCO w Tokio a personelem siłowni - podaje AP. Z dokumentacji wynika, że Yoshida skarżył się na trudności z dodzwonieniem się do kancelarii ówczesnego premiera Naoto Kana i "okazywał frustrację" z powodu sugestii rządowych specjalistów do spraw bezpieczeństwa, którzy proponowali rozwiązania nieadekwatne do warunków technicznych w siłowni Fukushima I - relacjonuje AP.

"Materiał był zmontowany"

Z nagranych rozmów wynika, że pracownicy elektrowni mieli "problemy komunikacyjne" w kontaktach z rządem, personel nie został przygotowany na sytuację awaryjną, a opinia publiczna była informowana z opóźnieniem o ryzyku związanym ze skażeniem radioaktywnym.

Wideo z 15 marca 2011 roku pokazuje premiera Kana, który "wpadł do tokijskiego biura TEPCO" i - sądząc z jego gestów, ponieważ ta część nagrania została udostępniona bez dźwięku - zrobił jego pracownikom awanturę - podaje AP, podkreślając, że przedstawiony agencji materiał był "zmontowany", białe plamy zasłaniały twarze pracowników firmy, a niektóre fragmenty rozmów zostały zagłuszone.

Jak podaje Kyodo, Kan mówił do wysokich rangą pracowników TEPCO przez 10 minut, "żywo gestykulując".

Japońska agencja podkreśla, że TEPCO zabrania mediom nagrywania materiałów udostępnionych od poniedziałku do 7 września.

Na nagraniach widać, jak centralą zarządzania kryzysowego w Fukushimie wstrząsa eksplozja, która nastąpiła w budynku, gdzie znajdował się reaktor numer 1.

"To poważne"

Drugi wybuch zarejestrowany został dwa dni później, gdy doszło do eksplozji w budynku reaktora numer 3. Słychać wówczas głos Yoshidy, który powtarza: "To poważne!".

Kyodo wyjaśnia, że udostępnione mediom nagrania zostały zmodyfikowane w ten sposób, by nie można było rozpoznać nienależących do zarządu pracowników TEPCO. Według japońskiej agencji prawdopodobnie firma nie ujawni dokumentacji rozmów, które miały miejsce po 15 marca 2011.

Awaria w Fukushimie była najpoważniejszą katastrofą nuklearną od czasu wybuchu reaktora w elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku.

Powołany przez rząd Japonii panel ekspertów badający katastrofę w Fukushimie ocenił w lipcu, że TEPCO usiłowało pomniejszać faktyczną skalę zniszczeń w elektrowni.

Po wypadku w Fukushimie wyłączono w Japonii wszystkie komercyjne reaktory jądrowe (jest ich 50). Premier Yoshihiko Noda zdecydował jednak, że reaktory nr 3 i 4 elektrowni Ohi w zachodniej części kraju, które po badaniach uznano za bezpieczne, zostaną ponownie uruchomione. Pierwszy z nich wznowił pracę na początku lipca.

Według szacunków japońskiego rządu z sierpnia ubiegłego roku upłynie nie mniej niż 20 lat, zanim skażone tereny znów staną się bezpieczne.

Zobacz także
Komentarze (24)
Zaloguj się
  • yarrrr

    Oceniono 8 razy 0

    Tylko energia odnawialna.
    A jeszcze lepiej, jakby amerykańskie agencje ujawniły technologie energii punktu zerowego, które przetrzymują. Cały świat miałby darmową energię.

  • czarny-zgrzyt

    Oceniono 7 razy 1

    I w ten sposób rządy tego świata fundują całej ludzkości szybki koniec!!! Niech lepiej te fundusze przeznaczą na refundację leczenia ludzi już chorych na raka a nie mnżyć nowych!!!

  • ulla_lingsztat

    Oceniono 7 razy -3

    Nie znam człowieka któremu by zaszkodziło promieniowanie. Tak że spokojnie. Tak dla polskie energetyki jądrowej.

  • mariolablondi

    Oceniono 5 razy 1

    To znaczy państwo w państwie .
    A u nas kiedy atomówka ? Bo lobbysci już 7 lat u nas bez żenady agituja ,przekupują - PAN już od lat w rękach Westinghouuse,a a o politykach -hienach nawet sie nie mówi . Na " promocje " Westinghouuse przeznacza w Polsce kilkanaście miliardów dolarów (zwykle jest to 8-12% inwestycji)więc "nasi " politycy dusze diabłu oddadzą za ułamek tego .

  • 104i9

    Oceniono 3 razy 1

    Przemysł jądrowy nadal będzie wystawiać ludzkość na ryzyko incydentów, jakich byliśmy świadkami w japońskiej Fukushimie, gdzie setki tysięcy ludzi zostało skażonych wysokimi dawkami promieniowania. To napromieniowanie stanie się przyczyną tysięcy zachorowań na rakopochodne choroby, na które zapadną przyszłe pokolenia Japończyków.

    W momencie pisania tego artykułu stopieniu uległy już rdzenie trzech reaktorów i promieniowanie w dalszym ciągu zatruwa mieszkańców Japonii i reszty świata. Wiele rządów stara się bagatelizować skalę tej katastrofy, planując budowę dziesiątków nowych reaktorów, w sytuacji gdy inne kraje, takie jak Niemcy, Włochy, Szwajcaria i Malezja, postanowiły wycofać się z programu rozwoju energetyki jądrowej.

    Trzy dni po katastrofie w Fukushimie Chris Huhne, sekretarz ds. energii i zmian klimatu Wielkiej Brytanii, pracował razem ze specjalistami z firm Westinghouse, Areva i EDF nad opracowaniem kampanii, której celem było doprowadzenie do zbagatelizowania całej tej katastrofy.

    W wielu krajach wykonano badania, które jednoznacznie dowodzą, że istnieje związek między niskopoziomowym promieniowaniem nieustannie wydostającym się z elektrowni jądrowych a wzrostem częstości występowania raka wśród ludzi mieszkających na położonych wokół nich terenach.

    Rzędy USA i Wielkiej Brytanii nie uznają wyników tych badań, mimo iż znaczna część tych informacji i metodologia zostały uzyskane na podstawie danych pochodzących z Czarnobyla dostarczonych przez setki rosyjskich naukowców.

    Mimo trzech stopionych rdzeni przed społeczeństwem i resztą świata ukrywa się to, co się faktycznie dzieje. W niektórych przypadkach przemysł energetyki jądrowej wręcz wykorzystał tę katastrofę do promowania bezpieczeństwa reaktorów, które wytrzymały trzęsienie ziemi z 11 marca.

    Źródło: Herald de Paris, 12 lipca 2012, via nuclearfreeplanet.org

  • martwy.kirylow

    Oceniono 5 razy 5

    A może rząd Japonii, zamiast ( albo oprócz) ujawniania tych taśm, pokusiłby się o ujawnienie radioizotopowej analizy gleby i roślinności wokół Fukushima Daichii, jak również dokładnych pomiarów promieniowania w promieniu, powiedzmy, 10 km od "epicentrum"? Wówczas, każdy miałby szanse ocenić, czy "musi upłynąc 20 lat...".

  • tajemniczy_don_pedro

    Oceniono 7 razy -1

    "Według szacunków japońskiego rządu z sierpnia ubiegłego roku upłynie nie mniej niż 20 lat, zanim skażone tereny znów staną się bezpieczne. "

    Niech zwolennicy "taniej energetyki jądrowej", z łaski swojej, oszacują koszty.

  • traianusmaster

    Oceniono 6 razy 6

    Miałem zamiar się wypowiedzieć, ale jak zobaczyłem już istniejące komentarze to doszedłem do wniosku, że nawet trollować by się nie dało...

  • tworkowian

    Oceniono 16 razy -6

    I znow wszystkiemu sa winni Ekoterrorysci, Greenpeace, Zieloni, Zydzi i dziennikarze i Cyklisci. Bez nich byloby wszystko pod kontrola i nikt by sobie nie zawracal glowy jakas Fukushima. Chwala Führerom Naszego Narodu Polskiego ze stawiaja nieustannie na energetyke atomowa i WIERZA ZE TO TECHNOLOGIA PRZYSZLOSCI. I to nic ze np. Niemcy mowia ze to zlom i dziadostwo. Nasi wodzowie wiedza lepiej, wszak nasza rodzima technologia doprowadzila w ciagu ostatnich 23 lat do wybudowania ok. 1000 km autostrad, co prawda dziurawych i popekanych, ale jest to osiagniecie w skali swiatowej. Drugim takim REKORDEM bedzie nasza energetyka atomowa, ktorej nam bedzie caly swiat zazdroscic, tak samo jak zazdroszcza nam naszych WSPANIALYCH AUTOSTRAD. Wiec trzykrotne hip hip hurra dla naszych Ekip Rzadzacych. Moze by jeszcze wznowic produkcje MALEGO FIATA, Jest tak samo nowoczesny jak i te ELEKTROWNIE ATOMOWE.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje