Odcięto prąd schronisku w Józefowie. "Mamy czas do 20 sierpnia"

02.08.2012 17:03
Pies rasy Malamut

Pies rasy Malamut (fot. Michał Bedner / Agencja Gazeta)

Schronisku w Józefowie odcięto prąd. Ma ponad 14 tys. zł. długu w elektrowni. Prosi o pomoc. Wojewódzki lekarz weterynarii kilka miesięcy temu podjął decyzję o jego zamknięciu, jednak została ona zawieszona przez sąd - dla dobra psów. W schronisku pozostaje ok. 400 zwierząt.
- Na stronie schroniska dla zwierząt w Józefowie na Facebooku pojawił się dramatyczny apel o pomoc - napisał czytelnik Alertu24. Schronisku odłączono wczoraj prąd. Ma ponad 14 tys. złotych długu w elektrowni.

- Ja byłam w elektrowni, rozmawiałam z windykacją. Prosiłam o wznowienie dostawy energii. W schronisku jest 400 psów, prądu nie możemy nosić od sąsiada - mówiła wczoraj wieczorem Bożenna Rajczak, dyrektor schroniska.

Powiatowy lekarz weterynarii: Schronisko nie powinno przyjmować psów

- Nasza sytuacja jest bardzo trudna. Jesteśmy niezależni i nie działamy na podstawie umów z gminami. Z gminami Wieliszew i Nowy Dwór mamy tylko "alarmową" umowę, która działa tylko w wypadku, kiedy ich pierwsze schronisko nie będzie w stanie przyjąć zwierząt. Do tego zatarg z powiatowym lekarzem weterynarii i wyłączenie prądu, ale staramy się z tego kryzysu wyjść - dodaje dyrektorka schroniska.

Skontaktowaliśmy się z Jackiem Leszczyńskim, powiatowym lekarzem weterynarii w Nowym Dworze Mazowieckim, któremu podlega schronisko. Jak mówi, wydał decyzję o jego zamknięciu, jednak została ona zaskarżona do sądu. - W tej chwili wykonanie decyzji o zamknięciu schroniska zostało zawieszone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, głównie ze względu na przebywające tam zwierzęta - mówi. Główną przyczyną zamknięcia schroniska były panujące tam warunki sanitarne. Boksy, w których przebywały zwierzęta, nie były na przykład wybetonowane.

- Na szczeblu sądowym stroną jest wojewódzki lekarz weterynarii - wyjaśnia nowodworski weterynarz. - W mojej opinii schronisko nie powinno przyjmować nowych zwierząt - stwierdza.

"Mamy czas do 20 sierpnia. Sytuacja jest tragiczna"

- Nie możemy przecież odmówić pomocy zwierzętom - mówi Bożenna Ratajczak. Dyrektor schroniska przyjęła, od chwili decyzji o jego zamknięciu, ok. 200 psów. - Przecież nie zostawię zwierzęcia, które ktoś przywiezie nam pod bramę albo przywiąże do ogrodzenia - dodaje.

Dodaje, że dziś, po negocjacjach, prąd zostanie przyłączony powrotnie. Schronisko ma czas do 20 sierpnia. - Do tego dnia musimy spłacić całą kwotę długu wraz z odsetkami. Jeśli to się nam nie uda, prąd zostanie odcięty - wyjaśnia.

Na stronie schroniska opublikowano numer konta elektrowni razem z numerem klienta schroniska. - Nie mogliśmy podać własnego numeru konta, żeby wszystkie pieniądze trafiły do elektrowni. Na naszym koncie może w każdej chwili pojawić się komornik. Mamy długi także w stosunku do ZUS - mówi.

- Sytuacja jest tragiczna. Jeśli nie uda się nam zebrać tych pieniędzy, nie wiem, co stanie się ze zwierzętami. Mamy wielu wolontariuszy, jednak za wszystko musimy płacić, a pieniądze zdobywamy sami, bez umów z gminami. Zawsze sezon wakacyjny był dla nas trudny, ale w tym roku jest tragicznie - stwierdza dyrektorka józefowskiego schroniska.

Zobacz także
Komentarze (68)
Zaloguj się
  • inga245

    Oceniono 3 razy 3

    skoro zabrania sie w tym kraju aborcji, to niech ci, ktorzy to popieraja sponsoruja niechciane dzieci i rodziny wielodzietne - ja wole pomoc zwierzakom i ludziom wrazliwym na ich krzywde .

  • balawejder

    Oceniono 9 razy -3

    czy ktoś mi wytłumaczy na co może liczyć pies, który sztucznie (za pomocą schroniska) jest utrzymywany przy życiu? jaką ma z tego przyjemność żyć w takich warunkach, skoro go nikt nie chce i chcieć nie będzie chciał? takich psów jest tysiące albo dziesiątki tysięcy, których nikt nie chce. dla kogo one są utrzymywane? czy aby nie dla satysfakcji, poprawienia samopouczucia i poczucia misji jego opiekunów, którzy tylko wtedy mogą się czuć potrzebni światu? mam nieodparte wrażenie, że to nie te psy są szczęśliwe bo mają opiekunów ( i tak ich nie mają), tylko opiekunowie karmią się nieszczęściem tych psów. taka specyficzna forma masochizmu.

    ewidentnie widać, że tych psów nikt nie chce. ani gmina, ani ludzie, na otoczenie. system nie działa.

    dlatego zastanówcie się Ci, którzy chcą dalej ciągnąć żywot tych biednych, niechcianych, wygłodniałych psów bez perspektyw co jest lepsze dla takiego psa. bycie maskotką, terapią dla człowieka i kartą przetargową w żebraniu o kasę, czy pójście spać i nie obudzenie się już nigdy.

    pozdrawiam
    miłośnik psów i kotów chcianych.

  • allegroaz

    Oceniono 15 razy -9

    14tyś ? czy tam każdy pies ma telewizor i klimatyzacje? i musiało to chyba niedawno narosnąć bo prąd szybko odcinają. i co niby się stanie tym psom po odcięciu prądu, mnóstwo ludzi żyje na świecie bez niego, to psy chyba też mogą.
    tak poza tym, to moim zdaniem powinien być osobny, dobrowolny podatek na schroniska. jak nie chcesz płacić to podpisujesz oświadczenie że jesteś za usypianiem bezpańskich zwierząt i problem rozwiązany. po komentarzach za forum widzę że "miłośników" zwierząt jest całe mnóstwo, bo jak na przykład nie życzę sobie żeby dożywotnio utrzymywano z moich podatków bezdomne psy.

  • brolend21

    Oceniono 4 razy -2

    na zupę przyjmę nieodpłatnie - oferty na mail jempsy@o2.pl

  • nadordynariusz

    Oceniono 32 razy 20

    Na zasraną bandę watykańskich pedofilii i złodziei, na polityczne rodzinki i inne goowna idą miliardy rocznie. Na opiekę nad zwierzakami które porzucają dwunożne bydlaki nie ma kasy. Co za koorewski kraj!

  • gazetaplum

    Oceniono 12 razy 0

    Czy pies musi ogladać telewizję.?

  • nameja

    Oceniono 13 razy -9

    Jak legalnie pozbyć się psa? Dlaczego prawo zmusza ludzi do podrzucania zwierząt, przywiązywania do drzewa, wyrzucania z samochodu itp?

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 15 razy 9

    W Grecji nikt by nie zadbał o te istoty. Tym sią różni południe od północy. Faktycznie każdemu się należy szacunek, kto spogląda na te zwierzęta w humanitarny sposób. Elektrownia chce pieniędzy a ta pani pragnie ratować swoich opiekunów. Krzyczy i błaga, jak Korczak o swoje dzieci. Co zrobi jedna złotówka. Uchroni życie zwierząt i wystarczy tylko 14000 osób. Może przykładem o.Rydzyka znajdą się w złotej księdze rytujących czyjeś źycie-bezpanskich psów, które może miały właścicieli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje