"Wycofać środki wczesnoporonne". Chcą zakazać tego, co już zakazane?

01.08.2012 15:00
Marek Jurek i oświadczenie Federacji

Marek Jurek i oświadczenie Federacji (Fot. Fot. Wojciech Olkuśnik / AG /Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny)

Apel Marka Jurka o wycofanie z aptek środków wczesnoporonnych zawiera sporo nieścisłości. Mimo to kolejne media cytują wezwania prawicowego polityka, które dotyczą niewłaściwie przez niego zakwalifikowanych lub nieistniejących tabletek i ustawy, której nie ma.
Prezes Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek zaapelował do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych o niełamanie Ustawy o ochronie życia i wycofanie pozwolenia na sprzedaż w Polsce "wszelkich preparatów o działaniu poronnym". Jak zaznaczył w oficjalnym piśmie, "dopuszczenie do dystrybucji w polskich aptekach środków wczesnoporonnych, a więc po prostu aborcyjnych, stanowi oczywiste złamanie polskiego prawa". Jako przykład środków, które powinny być zakazane, polityk wymienia escapelle i uno-one.

Mimo że apel Marka Jurka nagłośniły media, niewiele osób zwróciło uwagę na nieścisłości. Na przykład nazywanie tabletek escapelle środkami wczesnoporonnymi. Z tytułów i artykułów można wyczytać, że prawicowy polityk zakazuje sprzedaży środków przerywających ciążę, które w Polsce są tak naprawdę zakazane.

Nie ma poronienia, bo nie ma zapłodnienia

Escapelle, którą Marek Jurek uznaje za preparat poronny, jest stosowana do 72 godzin po stosunku. I - jak tłumaczy ginekolog dr Artur Kowalski - jej działanie ma na celu niedopuszczenie do zapłodnienia, a nie przerywanie ciąży. - Tabletki te zaburzają naturalny cykl płciowy, uniemożliwiając dokonanie się owulacji w okresie jej wystąpienia, i tym samym zaburzają zapłodnienie. Zastosowany odpowiednio wcześnie [środek typu escapelle - red.] uniemożliwia proces zapłodnienia, ponieważ jest to preparat, którego mechanizm działania obejmuje proces przed zapłodnieniem, a więc działa wcześniej. W przypadku kiedy doszło już do zapłodnienia i implantacji, a preparat został użyty za późno, działanie preparatu jest nieskuteczne - tłumaczy lekarz.

Jak dodaje, Markowi Jurkowi łatwo wzywać do zakazu sprzedaży takich tabletek, kiedy nie zna sytuacji ludzi, którzy proszą o taki preparat. - Nikt nie prosi o niego dla zabawy, czasami użycie go zmienia życie ludziom - stwierdza dr Kowalski i przyznaje, że zdarzało mu się przepisywać tego typu tabletki np. kobietom, które padły ofiarą gwałtu.

Drugi preparat, który w swoim apelu wymienia Marek Jurek, to niejaki uno-one. W internecie nie sposób znaleźć tabletek o takiej nazwie, dr Artur Kowalski również o nich nie słyszał.

To nie takie środki, to nie ta ustawa

Do apelu Marka Jurka odniosła się Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, twierdząc, że w swoim piśmie polityk popełnił znaczące błędy: "Z zaniepokojeniem przyjmujemy apel Marka Jurka (...) o wycofanie ze sprzedaży środków antykoncepcji doraźnej. Marek Jurek zaapelował do Urzędu, twierdząc, że środki te to środki wczesnoporonne oraz że ich sprzedaż to łamanie ustawy o ochronie życia. Oba te stwierdzenia są nieprawdziwe.

Pierwszy błąd ma charakter merytoryczny. Środki antykoncepcji doraźnej (antykoncepcji postkoitalnej, awaryjnej, "po stosunku") nie są środkami poronnymi (takim środkiem jest mifeproston, niedopuszczony do obrotu w Polsce). (...) Środki antykoncepcyjne mają na celu niedopuszczenie do ciąży, środki poronne zaś skutkują poronieniem, czyli ustaniem ciąży" - czytamy w liście Federacji.

"Drugi błąd ma charakter prawny. Nie istnieje ustawa o ochronie życia. Aktem prawnym, który reguluje dostęp do antykoncepcji, jest ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży" - czytamy w dalszej części wyjaśnienia.

Kilkudziesięciu zwolenników apelu

Pod apelem Marka Jurka podpisało się około 30 osób. To m.in. Krzysztof Bukiel - przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Adam Kisiel - redaktor naczelny Tygodnika Rodzin Katolickich "Źródło", Jan Dziedziczak - przewodniczący sejmowego Zespołu Ochrony Życia, poseł Stanisław Pięta (PiS), Hanna Wujkowska - bioetyk i lekarz (doradca premiera ds. rodziny za rządów PiS).

Apel Marka Jurka poparł także poseł PiS i były wiceminister zdrowia w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, Bolesław Piecha, który sam wpuścił na polski rynek "tabletki 72 godziny po". W minioną sobotę, pytany przez reportera Radia ZET, Piecha nie przyznawał się do tego faktu. Radio ZET opublikowało więc na swojej stronie internetowej pozwolenie na dopuszczenie do obrotu produktu leczniczego podpisane przez Bolesława Piechę.

Komentarze (267)
Zaloguj się
  • jagger2009

    Oceniono 346 razy 312

    NIE DLA IN-VITRO, NIE DLA ABORCJI, NIE DLA LEKOW -0 24-GODZINACH AH JESZCZE KOSCIOL NIE DLA ANTYKONCEPCJI WIEC APTEKARZE MAJA PRAWO ICH NIE SPRZEDAWAC, CO BEDZIE NASTEPNE? A GDYBY TAK ZACZETO: NIE DLA BEZROBOCI, NIE DLA ALKOHOLIZMU, NIE DLA ZNECANIA SIE NAD ZWIERZETAMI ITD ITD CZYZ NIE BLYLOBY LEPIEJ ZYC W TYM PIEKNYM KRAJU

  • da-jan55

    Oceniono 1 raz 1

    To P. Jurek wziął się już za leczenie - jako znachor !? - bo papierów to raczej nie ma - w polityce mieli go dosyć to mąci na własne konto !?

  • gburiaifuria

    Oceniono 2 razy 2

    no, ale poniewaz w Polsce dranstwo i oszolomstwo zwycieza, zaloze sie, ze zostana zakazane, w ogole wszelka antykoncepcja zakazana, gwalciciele wypuszczeni z kryminalu i kobietom pozostanie jedyne wyjscie, wyrzucanie swiezo narodzonych do muszli klozetowych, albo na smietnik. Wszystko przez to, ze Marek Jurek nie odroznia spermy od zarodka a zarodka od embriona i embriona od noworodka, wszystko to dla niego czlowiek i bedzie tego czlowieka-zygoty bronil jak niepodleglosci. Ciekawe, czy sam chodzi sie wysikac z wiaderkiem na chwytanie wydalonych wraz z moczem plemnikow (tez ludzi, przeciez wg jego nomenklatury), bo obronca zycia nie moze mu przeciez szkodzic, powinien wiec sikac do nocnika i wyszukiwac potem ludzi pod mikroskopem i natychmiast wzywac do nich pogotowie, bo nuz umra......

  • dariuszczwa

    Oceniono 5 razy 3

    Gdyby pracodawca odmawiał zatrudnienia osobie ze względu na światopogląd popełnił by przestępstwo.Ależ by katoliki szczekały! ale gdy pracownik odmawia wykonywania swoich obowiązków ze względu na swój światopogląd wszystko jest w porządku? Gdzie jest sprawiedliwość w tym kraju się pytam?

  • dariuszczwa

    Oceniono 3 razy 1

    Cóż z tego że już zakazane! zakazać ponownie nie zaszkodzi! jako że w tym katolickim skowycie prym wiodą laski już nieco wiekowe to się im zapomniało że to już było..skleroza..

  • antyksen

    Oceniono 11 razy 7

    Kolejny nawiedzony katolibski oszołom. Jakiś czas temu niejaki Libicki grzmiał w sejmie przy ustawie antyaborcyjnej, że "kobiety są jedynie depozytariuszkami życia.Nie możemy ich zmusić,żeby zachodziły w ciążę, ale możemy zmusić, aby rodziły".
    Czy daleko nam jeszcze do talibanu?

  • vertigo13

    Oceniono 8 razy 6

    fascynujace, jak w islamie i sredniowieczu
    o sprawach dotyczacych kobiet i ich
    plodnosci decyduja meszczyzni ..

    kobiety stanowia 50% populacji w PL,
    jak jest to mozliwe, ze w ~100 lat
    po sufrazystkach polki daly sie zagonic
    w kozi rog bez zadnego efektywnego oporu ?

    czy to rzeczywiscie XXI w, srodek
    europy w demokratycznym kraju ?

    czy ktos tego kraju polakom nie ukradl,?
    np, kryminalisci z vatykanu z nawiedzonymi
    politykami, czy to po prostu historyczna
    przyslowiowa i nienaprawialna zapyzialosc
    rodakow?

  • miron.lipski

    Oceniono 3 razy 1

    O czym tu mówić, skoro żyjemy w kraju, w którym oświata seksualna traktowana jest jak deprawacja moralna.
    Śmiejemy się z wyższością z krajów muzułmańskich, czy słusznie?

  • kaczorbe

    Oceniono 2 razy 0

    a swoją droga to ile morderstw (idąc rozumowaniem pisowców) popełniaja mężczyźni robiący sobie dobrze....myslę ze w tym gronie sa i księza skoro celibat teoretycznie obowiazuje (ale są oczywiście i tacy co celibat olewają i robia dzieci do których nie chca się przyznać)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje