"New York Times": Nad świecką syryjską rewolucją przejmują kontrolę islamiści

30.07.2012 13:13
Zdjęcie Baszara Al-Assada na szkielecie

Zdjęcie Baszara Al-Assada na szkielecie (Fot. ZOHRA BENSEMRA REUTERS)

Rebelia w Syrii przeciw rządom Baszara el-Asada radykalizuje się pod wpływem rodzimych i zagranicznych dżihadystów - pisze "New York Times". Wejście do gry fundamentalistów muzułmańskich skomplikowało i tak trudną sytuację opozycji - w jej łonie rozpoczęły się spory.
- Pokojowy, świecki ruch protestu - tak zaczynała syryjska rebelia w marcu 2011 r. Akcentów bardziej religijnych zaczęła nabierać kilka miesięcy później. Wtedy, gdy do konfliktu włączyli się konserwatywni sunnici, zamieszkujący głównie tereny wiejskie.

"W ostatnich miesiącach zaczęły powstawać większe, lepiej zorganizowane i uzbrojone organizacje militarne głoszące hasła dżihadu (...). Wyraźną islamską retorykę przejmują także mniej religijne grupy oporu", ponieważ daje ona szansę na lepsze finansowanie z zagranicy - zaznacza "NYT".

Kraje arabskie zbroją Syryjczyków. Tych bardziej religijnych

Oddziały fundamentalistów salafickich są lepiej uzbrojone, bo to do nich właśnie trafia obecnie najwięcej środków, głównie z krajów Zatoki Perskiej (Arabia Saudyjska, Katar i inne). Szanse bojowników zwiększają się wraz ze stopniem ich radykalizmu religijnego. Równocześnie wsparcie dla syryjskiej opozycji ograniczyły USA. Zdaniem części Syryjczyków, którzy chcą świeckiej rewolucji, winę za jej radykalizację ponosi Zachód, który odmówił jej wsparcia. Waszyngton nie chce zaś, by pomoc trafiała do islamskich radykałów.

Odkąd w połowie lipca powstańcy, przyznający się do powiązań z Al-Kaidą, pomogli zdobyć przejście graniczne Bab al-Hawa na granicy z Turcją, wiele uwagi poświęca się obecności zagranicznych bojowników tej organizacji terrorystycznej w Syrii - pisze "NYT". Z szacunków samych bojowników i innych źródeł wynika jednak, że spośród 50 tys. powstańców mniej niż tysiąc przybyło spoza Syrii i nie wszyscy są powiązani z Al-Kaidą (część chce jedynie przysłużyć się syryjskiej rewolucji). Często też obcokrajowcy nie potrafią zdobyć poparcia wśród miejscowej ludności.

"NYT": W syryjskiej opozycji trwa walka o władzę

W kontekście napływu islamskich bojowników do Syrii powstanie przeciw autokratycznemu prezydentowi Asadowi nabiera szerszego kontekstu religijnego, w którym nie chodzi już o Syrię, lecz o zwycięstwo salafickich postulatów - pisze "NYT". Islamskie hasła przyciągają bojowników do Syrii, ponieważ sunnicka większość walczy tu przeciw uprzywilejowanej mniejszości alawitów, którzy przez ortodoksyjnych muzułmanów uważani są za heretycki odłam szyizmu - podkreśla nowojorski dziennik.

"Takie podejście wywołuje sprzeciw (syryjskich) bojowników przyzwyczajonych do łagodniejszej, syryjskiej odmiany islamu" - podkreśla "NYT", powołując się na działacza zbiegłego do Turcji.

Według amerykańskiej gazety między odłamami opozycji - konserwatywno-religijnym i umiarkowanie liberalnym toczy się teraz walka o władzę: ekstremiści "atakujący rząd (Syrii) w imię religii chcą większych wpływów", podczas gdy pozostali "chcą ich rolę ograniczyć". "Podobnie jak w Iraku tak i tu im dłużej potrwa konflikt, tym więcej ekstremistów się ujawni" - przewiduje "New York Times".

Zobacz także
Komentarze (84)
Zaloguj się
  • gall.anonim.pn

    Oceniono 32 razy 24

    Dziwi mnie upór z jakim ostatnio Zachód demontuje świeckie dyktatury w państwach muzułmańskich tylko po to aby zainstalowały się tam dyktatury religijne, z gruntu antyzachodnie i niemożliwe do ułożenia się z nimi. To że Libia i Egipt dryfują w tym kierunku jest chyba jasne dla każdego. Syria jak widać też. Jak widać Lenin ze swoim twierdzeniem "Kapitaliści sprzedadzą nam sznurek, na którym ich powiesimy" w tym przypadku niewiele się mylił.

  • hawkmoon

    Oceniono 26 razy 20

    Bzdury. To od samego początku była islamska, religijna wojna z autokratycznym, zamordystycznym ale świeckim rządem. Demonstracje zaczynały się w piątek, po wyjściu z meczetów. A w meczetach zagrzewano do boju. Potem były trupy na ulicach i kilkadziesiąt godzin później powtórka z zamieszek przy okazji pogrzebów. I się nakręcało.
    Byłem wiosną ubiegłego roku w Syrii, więc widziałem na własne oczy. Od poniedziałku do czwartku spokój, a potem fundamentaliści urządzali jazdy.

  • littoral

    Oceniono 19 razy 17

    Ciekawe... A przez wiele miesięcy media informowały, że siły zbrojne dyktatora Assada mordują niewinnych cywilów, bezbronne kobiety i dzieci... Niemal czołgi przeciw kwiatom. I tak to trwało miesiącami. I te czołgi nie mogły sobie poradzić z tymi kwiatami. Oczywiście, ginęli niewinni cywile, kobiety, dzieci, ale słowem nikt (tutaj) nie pisał, że zryw społeczny w Syrii nie był tak bardzo spontaniczny, że po prostu rozkręcała się regularna wojna domowa, a kwiaty były coraz lepiej dozbrajane. Przez długi czas było to zatem informowanie pod tezę. A teraz nagle przebudzenie z ręką w pewnym naczyniu... Że to, co nadchodzi, może być gorsze od tego, co było...

  • grregu

    Oceniono 17 razy 15

    USA walcząc z komunizmem, żeby zdobyć rynki zbytu i ekspansji ekonomicznej, popierała talibów i katolicki kościółek, walczący o odzyskanie majątku. Uważam, że teraz Stany Zjednoczone będą dalej pomagać syryjskiej opozycji, bo chodzi o ropę i wykurzenie rosyjskich wpływów. Jak dojdą do władzy islamiści, zorganizuje się lokalną wojenkę i wyczyści magazyny z amunicji - co podroży wprawdzie operację przejmowania Syrii, ale stworzy miejsca pracy w USA. Jednym słowem - tak, czy siak - ZYSK. I o to chodzi, a nie o demokrację. Demokracja i Prawa Człowieka to hasła dla naiwniaków.

  • wojtusz

    Oceniono 17 razy 15

    Głupi jankesi i ich sojusznicy hodują sobie następną Al Kaidę.
    Czyli: historia nic ich nie nauczyła.

  • muciasgracias

    Oceniono 20 razy 14

    Ciekawe jak wampirzyca Clinton wybrnie z bagienka, które sama pomogła stworzyć.

  • ko_menta_tors

    Oceniono 18 razy 14

    Oho, zaraz się okaże, że Asad nie zabijał jednak cywilów, tylko rebeliantów-islamistów, po prostu talibów. Poobserwuję komentarze p.Stasińskiego, pewnie mnie znów rozbawią swojim obiektywizmem. A nasi przyjaciele Amerykanie nagle stracą zapał do popierania "opozycji" (albo nas tam wyślą)

  • pepe310

    Oceniono 18 razy 14

    przecież to było wiadomo od początku. to samo w Libii, Egipcie, Tunezji.
    Zamiast wspierać dotychczasowe rządy niezależnie jakie one były, to świat zachodni złudnie patrzył że tam nastapi demokracja po upadku dyktatorow (nota bene jacy to byli dyktatorzy? jedynie to rządy autorytarne).
    Teraz będą u wrót mieć kraje prawdziwie islamskie nad ktorymi w ogóle nie Zachód nie bedzie miał kontroli. a które będzie kontrolował Katar, Arabia Sudyjska i Iran.

  • swan_ganz

    Oceniono 16 razy 12

    poważnie islamiści przejmują "rewolucję"? Co za zaskoczenie....:-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje