Romney nazwał Jerozolimę stolicą Izraela. Palestyńczycy wściekli

30.07.2012 08:56
Mitt Romney

Mitt Romney (Fot. Charles Dharapak AP)

Przebywający w Izraelu kandydat Republikanów na prezydenta Mitt Romney nazwał w niedzielę Jerozolimę stolicą Izraela. Deklaracja amerykańskiego polityka - Jerozolima jest terytorium spornym między Izraelem a Autonomią Palestyńską - wywołała wściekłość Palestyńczyków.
- Naród ma możliwość wyboru własnej stolicy. A Jerozolima jest stolicą Izraela - twardo podkreślił Mitt Romney w rozmowie z CNN podczas wizyty w Izraelu. - Polityka USA dążyła od dawna do tego, żeby mieć ambasadę w stolicy kraju, Jerozolimie - dodał. Jego słowa na nowo zaogniły kwestię sporu między Izraelczykami a Palestyńczykami o miasto. Zarówno Izrael, jak i Autonomia Palestyńska uznają je za swoją stolicę, choć np. większość ambasad zagranicznych w Izraelu znajduje się w Tel-Awiwie, w tym amerykańska.

- Poparcie Romneya dla stolicy Izraela w Jerozolimie jest "szkodliwe" dla interesów USA na Bliskim Wschodzie - powiedział agencji AFP palestyński negocjator Saeb Erakat. - Taka deklaracja zagraża pokojowi, bezpieczeństwu i stabilności. Jest nie do zaakceptowania i całkowicie ją odrzucamy - dodał.

Romney wbrew Obamie: murem za Izraelem

Romney przemawiał w Jerozolimie po spotkaniach z władzami Izraela. Stwierdził m.in., że USA i Izrael zawsze powinny się trzymać razem. Zdaniem republikańskiego kandydata na prezydenta USA wszelkie ujawniające się różnice między oboma krajami tylko wzmacniają przeciwników. Romney oświadczył, że oba państwa wierzą w demokrację, rządy prawa i sprzeciwiają się temu, by Iran stał się potęgą nuklearną.

Były gubernator amerykańskiego stanu Massachusetts powiedział, że zawsze będzie sojusznikiem państwa żydowskiego. Dodał też, że Stany Zjednoczone powinny zawsze stać u boku Izraela, w tym w jego żądaniach co do Jerozolimy. Jerozolima jest terytorium spornym między Izraelem a Autonomią Palestyńską.

Przed wizytą w Izraelu Romney zarzucał prezydentowi Barackowi Obamie, że "źle traktuje" najważniejszego sojusznika USA na Bliskim Wschodzie. Miał o tym świadczyć m.in. fakt, że Obama domagał się od Izraela zamrożenia budowy osiedli żydowskich na palestyńskich ziemiach okupowanych.

Zobacz także
Komentarze (185)
Zaloguj się
  • biedronka7112

    Oceniono 52 razy 24

    Nie wierzę własnym oczom...
    Polityk, który zajmuje oficjalnie jakiekolwiek konkretne stanowisko?!?!
    Zamiast gładkich wypowiedzi typu "sprawa wymaga głębszej refleksji oraz takiego postępowania, aby nikt nie poczuł się pokrzywdzony"?!?!?!

  • bazmasta

    Oceniono 56 razy 28

    Oby ten człowiek nie wygrał wyborów w USA. Ledwo odpoczęliśmy od różnych interwencji zbrojnych na inne państwa to teraz ten człowiek może to zmienić.

  • ulebyk

    Oceniono 2 razy 0

    Co w tym dziwnego? Wszak to syjonistyczna marionetka, podobnie jak jego "przeciwnik"

  • nikki124

    Oceniono 2 razy 0

    Jerozolima jest mekką wiary dla kilku religii i tak powinno zostać. Miasto te powinno kojarzyć się wszystkim z wiarą, spokojem i tolerancją , zarówno dla Izraela jak też i Palestyny, która powinna zaakceptować do końca całkowicie istniejące granice.Miasto Jerozolima musi być wolne od polityki każdego kraju i w żadnym wypadku nie powinna być stolicą państwową. To może być jedynie miejsce na spokojne inwestycje gospodarcze z całego świata. W tym polestyńskie również.Oba te kraje powinny razem. zadbać o wzajemny większy rozwój gospodarczy i współprace. Mogą wyjść na tym znakomicie.

  • mangusta3

    Oceniono 2 razy 2

    Kolejny amerykański polityk, który jest zakładnikiem najpotężniejszego lobby etnicznego w USA...ten jak widać bardziej nawet niż obecny, który składał w zeszłym roku obowiązkowe podczas każdej kadencji na tym stanowisku wiernopoddańcze hołdy na waszyngtońskiej konferencji AIPAC...

  • leslaw28

    Oceniono 3 razy 1

    USA winny stac u boku Izraela? a nie odwrotnie ?

  • pro-contra

    0

    Dobrze, że nie pomylił Warszawy z Kijowem albo Mińskiem, bo dla Jankesów to wszystko jedno i to samo.

  • kain_brat_abla

    Oceniono 6 razy 0

    A co miała powiedzieć żydowska marionetka ?

  • vikaromaniuta

    Oceniono 5 razy -1

    Rocznica rozgromienia żydowskiej Chazarii

    Rozgromienia żydowskiej Chazarii, która stała się wrzodem na ziemiach słowiańsko – aryjskich nie można niedocenić . Gdyby nie było tego wielkiego zwycięstwa historia naszej cywilizacji poszłaby całkiem inną bardziej dramatyczną drogą.
    3 lipca 965 roku drużyna ruskiego księcia Światosława odniosła zdecydowane zwycięstwo nad wojskami Kaganatu Chazarskiego, państwa zniewolonego przez żydów i przekształconego w gniazdo pasożytnictwa na naszej planecie. Stolica Kaganatu, Itil, została zdobyta przez wojska Światosława i zburzona do fundamentów. Następnie zostały zdobyte i zburzone kluczowe twierdze żydowskiej Chazarii, które stanowiły podstawę jej pasożytniczej władzy.
    Koniec Chazarii oznaczał zjednoczenie w jednym państwie Rusi Kijowskiej i większej części plemion wschodniosłowiańskich. W czasie wyprawy księcia zostały zniszczone także zależne od Kaganatu ziemie Bułgarów, Burtasów, Jasów i Kasogów. Władza Chazarów została zniszczona nie tylko w centrum Chazarii ale także na jej obrzeżach. Koniec Chazarii oznaczał swobodę podróżowania dla Rusi nad Morze Kaspijskie, do Chorezmu i na Zakaukazie. Ruś otworzyła sobie wolną drogę na wschód. Umocniły się handlowe więzi Rusi ze Wschodem dzięki usunięciu chazarskich pośredników. Zwycięstwo księcia Światosława oznaczło i światopoglądowe zwycięstwo Rusi odnośnie prawa wyboru drogi swojego duchowego Rozwoju.
    Jak odnotowuje wielu badaczy zniszczenie Chazarii, której warstwa rządząca wyznawała judaizm i podtrzymywali go wśród podporządkowanych sobie okrążających ich narodów poprzez rozprzestrzenianie wygodnego dla nich światopoglądu zniewolenia przez żydów, pokory w stosunku do nich i ich wyższości, oznaczało także zniszczenie kajdan najcięższego duchowego ucisku, który mógł zniszczyć podstawy samoistnego życia duchowego Słowian i innych narodów Europy Wschodniej.
    Kaganat Chazarski, Chazaria (650 – 969) – średniowieczne państwo, stworzone przez koczowniczy naród Chazarów. Wyodrębniło się z Zachodniotureckiego Kaganatu. Kontrolowało terytorium Pogórza Kaukaskiego, Dolnego i Średniego Powołża, współczesnego północno – zachodniego Kazachstanu, wschodniej części Krymu a także stepów i lasostepów Wschodniej Europy aż do Dniepru. Centrum państwa znajdowało się początkowo w przymorskiej części współczesnego Dagestanu, później przeniosło się na nizinę Wołgi. Część rządzącej elity przyjęła judaizm. W politycznej zależności od Chazarów znajdowało się przez jakiś czas część wschodniosłowiańskich związków plemiennych.
    To w istocie wspaniałe zwycięstwo mieści się w szeregu najbardziej znaczących wydarzeń historii Rusi i ówczesnego świata. I nie powinno to dziwić, przecież Chazarowie byli nie tylko pierwszym poważnym wrogiem wtedy całkiem młodej Rusi jako państwa ale poprzez rządzącą żydowską warstwę faktycznie podporządkowali swojemu wpływowi średniowieczną Europę (przede wszystkim w finansowym sensie). Rezultaty więc wyprawy Światosława były rzeczywiście wyjątkowe: oczyszczono drogi na Wschód, Krym stał się ruską ziemią, cały szereg plemion – satelitów Chazarii przestał być dla Rusi wrogą kurtyną, wiele plemion uwolniło się od żydowskiego ucisku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje