Wałęsa o aferze taśmowej PSL: "Polska się zmieniła, PSL - nie. Dlatego dziś mamy sytuację kryminogenną"

28.07.2012 14:49
Lech Wałęsa

Lech Wałęsa (Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta)

Lech Wałęsa w wywiadzie dla najnowszego "Wprost" opisuje polityczne metody PSL i Waldemara Pawlaka. Zawarłem z nim układ, że będzie tylko Pawlak jako premier i nikt od niego nie będzie ministrem, a na końcu okazało się, że Pawlak chciał prawie wszystkich ministrów - opowiada były prezydent.
Pawlak nie wyskoczył, tylko ja go z premedytacją zaproponowałem! - mówi Lech Wałęsa w wywiadzie dla "Wprost". - Zawarłem z nim układ, że będzie tylko Pawlak jako premier i nikt od niego nie będzie ministrem. Ale poprosili mnie Geremek, Mazowiecki, że to źle wygląda, źle dla demokracji, żebym dał im z nim porozmawiać, że ja już zrobiłem swoje i powinienem trochę się usunąć. I ja ich posłuchałem. A oni zaczęli go przepytywać, oglądać, czy jemu słoma z butów nie wystaje. Na to on po godzinnej dyskusji z nimi mówi: "Nie, właściwie to ja proszę jednego mojego ministra". Oni poprosili o czas do namysłu, godzinę, a kiedy minęła, Pawlak już mówi: "To ja proszę dwóch ministrów". Na końcu chciał już prawie mieć wszystkich swoich ministrów! A na początku przecież ja miałem z nim uzgodnione coś innego! - opowiada były prezydent.

Wtedy narodził się Pawlak i nowe PSL. Jak dzisiaj, po udziale tej partii w wielu koalicjach rządowych, ocenia pan PSL i jego praktykę "sami swoi"? - dopytywał Piotr Najsztub.

Wałęsa przypomina, że pochodzi ze wsi. - Więc wiem, że ludzie wsi myślą praktycznie - tłumaczy były prezydent. - Opierają się na swoich, na sprawdzonym, na wuju, na sąsiedzie. Ale ja trochę powąchałem też miasta. Ludzie z miasta, tak jak tu, w Gdańsku, to zbieranina z całego świata, my się tu nie przyglądamy, kto, skąd, tylko czy dobrze mówi, co prezentuje. To dwa różne światy. Z tego startowaliśmy, potem Polska się zmieniała. PSL nie. I dlatego dziś mamy sytuację kryminogenną - twierdzi Wałęsa.

To nie zaczęło się wczoraj. Czemu tyle lat świat polityki, pan kiedyś też, to tolerował? - drążył Najsztub.

Zdaniem Wałęsy taka sytuacja nie była przed laty groźna.

- Oczywiście otwierało się lodówkę: rolnik, szafę: rolnik, tylko to nie było kryminogenne. Dopiero po jakimś czasie stało się podejrzane - uważa Wałęsa.

Zobacz także
Komentarze (137)
Zaloguj się
  • gall.anonim.pn

    Oceniono 30 razy 24

    Widocznie Wałęsa najwyraźniej zapomniał co oznaczał termin "falandyzacja prawa" i w jakim kontekście on występował.
    I powiedzmy sobie szczerze - problem nepotyzmu i kolesiostwa to nie tylko PSLu, a problem znacznie szerszy. W Poznaniu PSL w ogóle nie istnieje na scenie politycznej, zaś patologie występują pełną gębą i nikt nie zamierz z tym nic zrobić, a wiem to bo próbowałem dwukrotnie zgłosić sprawy prokuraturze i wnioski były odrzucane.
    Przykładowo jestem ciekaw jakie kwalifikacje, po przestaniu bycia posłem w przegranych wyborach (a więc społeczeństwo podziękowało temu panu!) miał poseł Platformy Marek Zieliński, że koledzy zrobili go wiceprezesem zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dwie podpowiedzi: czy zajmował się ochrona środowiska? Pudło! Czy zajmował się gospodarką wodną? Też pudło! A wszystko to za głodową pensję 17 tysięcy złotych miesięcznie...

  • luki761

    Oceniono 28 razy 20

    Panie Wałęsa

    proszę o informacje gdzie pracowały Pana pełnoletnie "dzieci" jak był Pan Prezydentem....

    .

  • jamj

    Oceniono 30 razy 20

    Wałęsa będąc prezydentem nepotyzmu "nie uprawiał", a w służbach specjalnych synowie pracowali, jeden za potrącenie po pijaku kobiety praktycznie nie został ukarany, "falandyzacja prawa" ,"kapciowy Wachowski" i cała masa "kolesi". To kancelaria prezydenta Wałęsy była prekursorem "polskiej szkoły politycznej". Pierwowzór TKM.

  • sabbina

    Oceniono 20 razy 18

    nic się nie zmieniło

    Wałęsa tak samo dokładnie ustawiał na państwowych posadkach swoje "dzieci"

  • jerjar

    Oceniono 22 razy 14

    Trzeba coś napisać, bo dostałem mdłości, kiedy przeczytałem nienawistne toruńskie beknięcia panów i pań: free3gawr-on, zbycholj23, prezio2, ewa543210, bez_alternatywy, ebz195224 (zwracam uwagę na zastanawiający niewielki zasób leksykalny oraz na podobieństwo stylistyczne nicków).

    Wałęsa pokazuje ważny moment historyczny, genezę dzisiejszego PSL, partii, która ze wszystkich najdłużej współrządziła w Polsce po 1989 r. i jako jedyna nie ponosiła za to rządzenie żadnych konsekwencji (symptomatyczny jest wynik ostatniego sondażu, już po ujawnieniu sprawy taśm, w którym PSL uzyskał wynik ponad wyborczym progiem - wyborcy PSL, tak jak wyborcy Samoobrony wybaczają wszystko).

    Jakkolwiek PSL ma bez wątpienia zasługi w czasach akcesyjnych, to należność odebrało z nawiązką (i pod stołem). Naiwni tylko sądzą, że Stronnictwo się zmieni i dlatego dziś w interesie narodowym jest pozbycie się tej pijawki.

    I w tym miejscu paradoksalnie tęsknię za Jarosławem Kaczyńskim, który w wiązaniu koalicjantom sznura na szyi miał talent niezwykły. Za grosz nie ma go Tusk. Tak mi się zdaje.

  • oelefante

    Oceniono 15 razy 13

    Bzdury Lechu gadasz. To nie problem PSL. Cały POPiSLDPSL jest taki.

    Ale wyborcy tego właśnie chcą. Od 20 lat dają władzę ciągle tym samym ludziom. Przecież POPiSLDPSL to nie cztery różne partie, które wzięły się znikąd. To tak naprawdę cztery frakcje tej samej partii, które wspólnie stworzyły system gwarantujący im nieprzerwane rządy. To są ci sami ludzie, środowiska, idee, co 10 i 20 lat temu. Kiedyś nazywali się UW, UD, AWS, KL-D, PC, Solidarność, ROP, ZChN, KPN, SdRP. Ale poza nazwami niczego nie zmienili. To ci sami ludzie. I całe POPiSLDPSL ma jeden i ten sam program. Między nimi nie ma zasadniczych różnic. Są tylko pozorne, kosmetyczne różnice, dzięki którymi wyborcy sądzą, że idąc do wyborów coś zmienią.
    Ale nic nie zmienią, bo zgadzają się na system (próg wyborczy, finansowanie z budżetu, metoda d'Hhondta), który gwarantuje władzę tym, którzy już ją mają.
    Te wszystki frakcje grają do jednej bramki. Pomyślcie, czy może być przypadkiem fakt, że od 20 lat uchwalane są ustawy powodujące coraz większy burdel w kraju, dające urzędnikom coraz większą władzę nad obywatelem, powodujące, że politycy są coraz bardziej bezkarni, że te same przepisy można interpretować na wiele różnych sposobów, że rozstrzyganie najmniejszej pierdoły przed sądem trwa latami, że za błędy i przestępstwa polityków oraz urzędników płaci podatnik, że nawet - wydawałoby się - znaczące wyroki sądów tak naprawdę niczego nie zmieniają, bo sąd może stwierdzić, że np. urząd źle postępował, ale to nie znaczy, że w przyszłości ma postępować inaczej?
    A popatrzcie na to, jak skonstruowana jest polska gospodarka. 25% ludzi pracuje na państwowym, to potężna siła, która gwarantuje, że status quo się nie zmieni. Myślicie, że to przypadek, że taki jest udział państwowych stołków? Popatrzcie na listy najbogatszych Polaków... przecież u nas "kapitalizm" budowany jest od 20 lat. A listy się nie zmieniają. Tymczasem w krajach, gdzie wprowadzano prawdziwy kapitalizm ludzie ciągle wchodzili na szczyt i z niego spadali. Bo rynek był niezwykle dynamiczny. U nas jest on mocno zakonserwowany. Przypadek?
    Wiele takich patologii można wymieniać. Ale wszystko prowadzi do jednego wniosku.
    Taki a nie inny system polityczno-gospodarczy jest świadomie budowany od 20 lat. I budują go, wspólnie i zgodnie, partie, ludzie i środowiska, które obecnie nazywają się POPiSLDPSL.

  • prof.gzymek

    Oceniono 14 razy 12

    bolek chce nas pouczać ? A pomroczność jasna? itd..

  • antekguma1

    Oceniono 14 razy 12

    Bolek jak zwykle rżnie głupa. W 1992 zrobił przewrót bo układ z Magdalenki przestraszył się wizji ujawnienia prawdy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje