Ks. Boniecki o Andrzeju Łapickim: Musiał znosić okrutną agresję mediów

27.07.2012 16:03
Mszy św. żałobnej w warszawskim kościele św. Karola Boromeusza przewodniczył ks. Adam Boniecki, były redaktor naczelny ,,Tygodnika Powszechnego

Mszy św. żałobnej w warszawskim kościele św. Karola Boromeusza przewodniczył ks. Adam Boniecki, były redaktor naczelny ,,Tygodnika Powszechnego" (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

Zaznał ludzkiej miłości wiele, lecz, jak na ironię, w ostatnich latach musiał znosić obrzydliwą, okrutną agresję najgorszych mediów - mówił ks. Adam Boniecki podczas mszy pogrzebowej Andrzeja Łapickiego.
Łapicki, wybitny aktor i reżyser, zmarł 21 lipca w Warszawie w wieku 87 lat.

Mszy św. żałobnej w warszawskim kościele św. Karola Boromeusza przewodniczył ks. Adam Boniecki, były redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego". W homilii stwierdził, że przemija pokolenie polskich aktorów, które kształtowało kulturę jego pokolenia. - Aktorzy, przynajmniej niektórzy, ci wielcy, byli tak ważnymi postaciami, że kiedy nadszedł moment decydujących przemian, zeszli ze sceny i zaangażowali się w proces przemian. Z poczucia powinności. Wiedzieli, że są społecznymi autorytetami, że nie może ich zabraknąć. Andrzej Łapicki był jednym z nich - powiedział kaznodzieja.

Ks. Boniecki mówił o aktywności politycznej i społecznej Andrzeja Łapickiego, przede wszystkim zaś jego pracy artystycznej. Przypomniał opinię aktora, który mówił o sobie, że jest aktorem "z chłodnym dystansem".

Ks. Boniecki wspomina spotkanie Łapickiego z papieżem

Kaznodzieja mówił o Łapickim jako człowieku wstrzemięźliwym, nieskorym do okazywania emocji i wylewności. Dotyczyło to także spraw wiary. Kiedy w wywiadzie rzece dziennikarze próbowali wyciągnąć go na zwierzenia w tej materii, przyznał, że jest człowiekiem wierzącym, ale po chwili uciął wątek jednym mądrym zdaniem: "Ciężko się rozmawia o religii", w której to poincie ks. Boniecki dostrzegł echo augustyńskiego stwierdzenia: "kiedy mówimy o Bogu, to nie jest o Bogu to, co mówimy".

W homilii przypomniane zostało też słynne wystąpienie Andrzeja Łapickiego witającego Jana Pawła II 13 czerwca 1987 r. w imieniu polskich twórców w warszawskim kościele św. Krzyża. Aktor powiedział wówczas m.in.: "Nie jest naszym celem wprowadzanie kultury do Kościoła, bo ona tam jest od lat tysiąca. Chcemy wprowadzić Kościół do kultury, chcemy zbudować jedną, jednolitą w swej różnorodności kulturę chrześcijańskiego narodu. Narodu chrześcijańskiego od lat tysiąca, narodu chrześcijańskiego na następne tysiąclecia". Ks. Boniecki przypomniał również, że podczas tamtego spotkania aktor recytował papieżowi wiersz Jerzego Lieberta "Westchnienie bolesne", z modlitwą "o miłość człowieka".

"W ostatnich latach znosił okrutną agresję najgorszych mediów"

W tym kontekście kaznodzieja powiedział, że sam Andrzej Łapicki zaznał w swoim życiu wiele ludzkiej miłości. - Lecz jak na ironię w ostatnich latach musiał znosić to, co jest zaprzeczeniem miłości, okrutną agresję najgorszych mediów, które, nawet nie bacząc na majestat śmierci, nie cofając się przed insynuacjami i kłamstwem, jakby chciały wymazać z ludzkiej pamięci obraz wielkiego człowieka - podkreślił ks. Boniecki.

Kaznodzieja zauważył, że aktor znosił to z godnością. - A dziś także jego najbliżsi znoszą tę okrutną nachalność i nie dają się sprowokować, za co wyrażam im szacunek i wdzięczność - podkreślił ks. Boniecki.

Łapicki był przez wiele mediów krytykowany za małżeństwo z młodszą o blisko 60 lat Kamilą Mścichowską. Podczas wydarzeń publicznych, podróży czy spacerów para była pod obstrzałem fotografów. Dzień po śmierci Łapickiego "Super Express" umieścił na okładce Kamilę Łapicką wynoszącą na śmietnik "pamiątki po mężu".

Polscy aktorzy żegnają kolegę

W świątyni na warszawskich Powązkach swego wielkiego kolegę żegnali znani artyści sceny polskiej i ekranu: Nina Andrycz, Maja Komorowska, Krystyna Janda, Ignacy Gogolewski, Jan Englert, Olgierd Łukaszewicz, Daniel Olbrychski, Artur Żmijewski. Wśród najbliższej rodziny były żona Kamila i córka Zuzanna.

Fragment Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian ze słynną frazą, że nic "nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga" odczytała Krystyna Janda.

- Powściągliwość, stosowność, adekwatność w jednej postaci - tak scharakteryzował aktorstwo Andrzeja Łapickiego minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski. Mówił on o zmarłym jako o postaci legendarnej, aktorze klasy światowej, którego cechowały autoironia oraz życzliwa, powściągliwa szczerość.

Po mszy kondukt żałobny przeszedł na Cmentarz Powązkowski, gdzie odbyła się druga część uroczystości pogrzebowych. Andrzej Łapicki został pochowany w grobowcu rodzinnym, u boku swojej pierwszej żony.

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje