Sąd: Wojtunik ma przeprosić Marka P., byłego pełnomocnika Kościoła w Komisji Majątkowej

26.07.2012 17:04
Szef CBA Paweł Wojtunik

Szef CBA Paweł Wojtunik (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)

Szef CBA Paweł Wojtunik ma przeprosić Marka P., oskarżonego o korupcję b. pełnomocnika instytucji kościelnych w Komisji Majątkowej, za niepochlebne słowa na jego temat - orzekł w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie.
Sąd częściowo uwzględnił pozew P. (b. oficera służb specjalnych PRL) wobec szefa CBA. Wyrok jest nieprawomocny; można się od niego odwołać do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Nikt ze stron procesu nie stawił się na ogłoszeniu wyroku (Wojtunik jest na dłuższym zwolnieniu lekarskim).

Proces po wywiadzie

Przyczyną pozwu były słowa Wojtunika z wywiadu dla "Rzeczpospolitej" z grudnia 2010 r. Pytany, czy nie liczy, że Marek P. będzie świadkiem koronnym, szef CBA odparł: "Każdy funkcjonariusz chciałby, aby przestępca zgodził się zostać świadkiem koronnym". Mówił też, że P. "najprawdopodobniej spajał pozornie rozbieżne interesy. Poprzez swoje wpływy przyspieszał i ułatwiał przekazanie majątków, był też sprawny, jeśli chodzi o zbywanie przejętych gruntów". Dodał, że P. "jest osobą zamożną i najprawdopodobniej dużą część swojego majątku zarobił właśnie dzięki działaniom przy Komisji Majątkowej".

P. wytoczył za to Wojtunikowi procesy cywilny i karny. Za naruszenie swych dóbr osobistych żądał od szefa CBA przeprosin w prasie oraz 100 tys. zł zadośćuczynienia. Pełnomocnik Wojtunika, radca prawny Artur Zawolski, wnosił o oddalenie pozwu. Podkreślał, że szef CBA nie miał "zamiaru pokrzywdzenia powoda".

"Pozwany mógł ważyć swe oceny"

W grudniu 2011 r., wobec nieobecności Wojtunika, sąd wydał tzw. wyrok zaoczny, uwzględniając w części pozew. Szef CBA złożył sprzeciw, co sprawiło, że proces ruszył na nowo. Wyrok zaoczny sąd wydaje w razie nieobecności pozwanego, powiadomionego o terminie rozprawy. Wyrok taki bez badania merytorycznego pozwu uwzględnia żądania powoda. Gdy pozwany złoży sprzeciw, sprawa jest badana od nowa merytorycznie.

W czwartek sąd utrzymał częściowo wyrok zaoczny (nie uwzględnił żądań finansowych powoda). Sąd uznał, że doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, takich jak cześć i dobre imię. "Pozwany mógł ważyć swe oceny" - mówił sędzia Paweł Pyzio w uzasadnieniu wyroku.

Według sądu Wojtunik działał bezprawnie, a fakty, o których mówił w "Rz", "nie zostały udowodnione jako prawdziwe". Zdaniem sądu szef CBA nie działał w interesie społecznym. Sędzia dodał, że udzielając wywiadu, nie działał on jako organ władzy państwowej, lecz wypowiadał się we własnym imieniu.

To przesądzenie winy

P. (z wykształcenia prawnik) zeznawał wcześniej, że słowa szefa CBA były "stygmatyzacją" i przesądzeniem winy. Według P. po wywiadzie szefa CBA zakony cystersów i elżbietanek wypowiedziały mu dotychczasowe pełnomocnictwa za jego - jak się wyraził - "charytatywną działalność". Elżbietanki z Poznania miały mu wypłacić wynagrodzenie po zakończeniu postępowania przed Komisją Majątkową.

Ujawnił, że wynagrodzenie to "nie miało przekroczyć 3,5 proc. zwróconego majątku, w tym zwrot kosztów". "Przysporzyłem temu zgromadzeniu ponad 50 mln majątku" - chwalił się P. Pełnomocnik Wojtunika zwracał uwagę, że elżbietanki wypowiedziały mu pełnomocnictwo w listopadzie 2011 r., a wypowiedź szefa CBA pochodziła z grudnia 2010 r. "Uczyniły to nowe władze zakonu, które mnie nie znały" - wyjaśnił P.

W 2011 r. Wojtunik mówił, że proces to "próba wyłączenia CBA i funkcjonariuszy biura z działań związanych ze śledztwem dotyczącym korupcji w Komisji Majątkowej". "Chciałbym przypomnieć, że już po zatrzymaniu osoba ta składała zawiadomienie na funkcjonariuszy CBA, twierdząc, że go bili, torturowali. Są to fakty, które nie miały miejsca" - dodawał. Podkreślał, że "jesteśmy w wolnym kraju i każdy każdego może pozwać".



P. został zatrzymany w 2010 r. przez CBA, a następnie aresztowany przez sąd. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach postawiła mu osiem zarzutów, m.in. korumpowania osoby z Komisji Majątkowej, oszustw na szkodę dwóch osób i jednej instytucji na sumę ok. 10 mln zł, nadużycia uprawnień przy sprzedaży nieruchomości i przywłaszczenia 300 tys. zł. Grozi mu 10 lat więzienia. W czerwcu 2011 r. wyszedł z aresztu po wpłaceniu miliona zł kaucji.

W grudniu 2011 r. został on oskarżony wraz z b. członkami Komisji Majątkowej za nieprawidłowości przy zwrocie Kościołowi ziemi za mienie zagarnięte w PRL. Według mediów P. jako pełnomocnik instytucji kościelnych słynął ze skuteczności w odzyskiwaniu gruntów. Zgodnie z ustaleniami śledztwa miał też wyszukiwać rzeczoznawców, którzy wydawali fałszywe opinie na temat wartości ziemi, której zwrotu domagał się Kościół. Odzyskiwane atrakcyjne grunty były później sprzedawane w prywatne ręce.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (28)
Zaloguj się
  • 3jw60

    Oceniono 28 razy 22

    Czegoś tu nie rozumiem, Wojtunik winien A CO Z ZIOBRĄ, KAMIŃSKIM I INNYMI. Przecież oni na codzień pomawiali. Po czasie okazywało się, że nie mieli racji. Pani Kępa z trybuny sejmowej. Wyroki w tych sprawach zapadały incydentalnie. Trzeba odzyskać sądy. Kpina - prokuratura i sądy zaprzeczają temu co widzieliśmy na codzień. Jak żyć a takim państwie?

  • nadobiektywny

    Oceniono 20 razy 18

    To tak jakby policjant musiał przepraszać złodzieja za to, że nazwał go złodziejem :-)

  • 1966-irek

    Oceniono 22 razy 16

    A TAM ZARAZ ZŁODZIEJ!! TO DOBRY CZŁEK,I POMAGAŁ W DZIELE BOŻYM!!! NO NIECH MI KTOŚ POWIE,ŻE KSIĄŻĘTA(pardon księża) SĄ PAZERNI NA KASĘ,LUB WYŁUDZAJĄ SZMAL,ALBO SĄ ZBOCZEŃCAMI-TO SIĘ OBRAŻĘ I PODAM DO SĄDU....(św.Inkwizycji...najlepiej)

  • yrbgqhvp

    Oceniono 21 razy 11

    To było do przewidzenia, że ten bezczelny typek z tupetem będzie walczył o "dobra osobiste". Bij się Pan w pierś i chowaj twarz od ludzi.

  • mateusz081998

    Oceniono 16 razy 10

    No zaczyna się przepraszanie UBeków, SBeków i kanalii a sądy no dbają o swoich znajomków z byłej koterii

  • kor102

    Oceniono 15 razy 9

    Szef CBA Paweł Wojtunik ma przeprosić., oskarżonego o korupcję b. pełnomocnika instytucji kościelnych w Komisji Majątkowej, za niepochlebne słowa na jego temat - orzekł w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie.
    <>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    Marek P to b. oficera służb specjalnych PRL i jako taki jest bardzo wrażliwy na krytykę.
    Widać że to kryształowa postać.
    Ciekawy jak wyglądał skład orzekający? Może to ta same roczniki?

  • bez_alternatywy

    Oceniono 15 razy 9

    buhehehehehehehehehe kraj spacyfikowany przez idiotów spod znaku krzyża i solidarności

  • senior2244

    Oceniono 10 razy 8

    Bo jak można obrażać szarą eminencję kościoła.Pan Wojtunik powinien na kolanach iść na Jasną Górę gdzie co jakiś czas odbywają się sabaty sekty z Torunia, i prosić o przebaczenie za obrażanie Marka P. byłego SBeka na usługach złodziei z kościoła .

  • chrobotek46

    Oceniono 14 razy 8

    A to Polska właśnie ! Prawa należą do kombinatorów i krętaczy. Obywatele to śmiecie potrzebne tylko do głosowania. Najlepiej byłoby, gdyby Wojtunik musiał przeprosić Marka T, obywatela o nieskazitelnej opinii. No to dokąd idziesz Polsko? Oszuści z PO i PSL z awantury taśmowej wg sądów będą czyści jak łza ! Wystarczy z premierem haratać w gałę !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje