Austria: Kościół katolicki walczy o wizerunek za pomocą billboardów

25.07.2012 17:23
Zabiegając o poprawę swego wizerunku i nowy narybek, Kościół katolicki w Austrii sięgnął po metody stosowane dotychczas w kampaniach wyborczych.

Zabiegając o poprawę swego wizerunku i nowy narybek, Kościół katolicki w Austrii sięgnął po metody stosowane dotychczas w kampaniach wyborczych. (Fot. Ronald Zak AP)

Zabiegając o poprawę swego wizerunku i nowy narybek, Kościół katolicki w Austrii sięgnął po metody stosowane dotychczas w kampaniach wyborczych. W diecezji St. Poelten zawisło blisko 300 billboardów z portretami osób zaangażowanych w działalność Kościoła.
- Plakaty pokazują realnych ludzi, którzy z radością angażują się w działalność Kościoła i są gotowi pokazać swoją twarz - powiedział podczas prezentacji plakatów Klaus Kueng, biskup diecezji znajdującej się na terenie największego austriackiego kraju związkowego Dolna Austria.

Praca na rzecz Kościoła...

Jak podkreślił, deklaracje osób uczestniczących w akcji świadczą o tym, że "praca na rzecz Kościoła jest fascynująca". Przyznał równocześnie, że Kościół ciągle jeszcze "nie wyszedł z głębokiego kryzysu". O rozpoczętej w połowie lipca, a zaplanowanej do połowy sierpnia akcji plakatowej informują w środę austriackie media.

Na motto akcji wybrano hasło "Misja - kto wszystko daje, ten dostanie jeszcze więcej". Na plakacie z duchownymi pokazano księdza, studenta seminarium duchowego, zakonnika, siostrę zakonną oraz diakona. Na plakacie z osobami świeckimi widoczni są między innymi nauczycielka religii, wychowawca pracujący z młodzieżą i kościelny muzyk.

Diecezjalna strona internetowa umożliwia zainteresowanym uzyskanie bardziej szczegółowych informacji o przedstawianych osobach i ich działalności, a także nawiązanie z nimi kontaktu. Jedna z uczestniczek kampanii, siostra zakonna Michaela Gehart, będzie prowadziła bloga.

Ciężkie chwile Kościoła w Austrii

Kościół katolicki w Austrii przeżywa ciężkie chwile. W 2010 roku wystąpiło z niego 80 tys. osób, najwięcej w skali roku od końca II wojny światowej. Chociaż Austria pozostaje krajem katolickim, a 64 proc. mieszkańców deklaruje przynależność do Kościoła katolickiego, to liczba wiernych zmniejszyła się od 1960 roku o 13 proc. Liczba księży spadła w tym samym okresie aż o 26 proc. Przeważająca większość duchownych ma więcej niż 60 lat, ich następców nie widać.

Ówczesny papież Jan Paweł II w 2004 roku mianował Klausa Kuenga biskupem St. Poelten w celu uzdrowienia sytuacji po skandalu obyczajowym w tamtejszym seminarium duchownym.

Koszt kampanii reklamowej - 400 tys. euro - pokryją w całości sponsorzy, w tym austriackie banki.

Zobacz także
Komentarze (211)
Zaloguj się
  • niegrzecznymisiek

    Oceniono 64 razy 58

    Żaden bilbord nie jest w stanie zmyć tego brudu jakim kościół się upaprał przez wieki.
    Ale jak to mówi stare porzekadło tonący chwyta się brzytwy.

  • elucidator

    Oceniono 70 razy 54

    Nie pomoze. Kosmetyka nie wystarczy. Aby sie udalo kosciol musialby gruntownie zmienic podstawowe sposoby dzialania, jak m.inn. zniesc celibat, dopuscic kobiety do kaplanstwa, zaakceptowac in vitro, prezerwatywy i zwiazki partnerskie, scisle wspolpracowac z wymiarem sprawiedliwosci w sprawie molestowania dzieci przez duchownych, etc, etc, ec.

  • vomitorium1

    Oceniono 43 razy 41

    w billboardzie
    brakuje mi
    ministranta
    (po przejściach)

  • jogar

    Oceniono 43 razy 39

    "..uzdrowienia sytuacji po skandalu obyczajowym w tamtejszym seminarium duchownym".
    Oj tam oj tam zaraz skandal obyczajowy. Przecież w tych seminariach to tak normalnie jest. I co to takiego!

  • hans_close

    Oceniono 54 razy 38

    Krótka historia "miłości bliźniego" w Europie:

    Mitologia bliskowschodnia, tak zwanej "miłości bliźniego", powstała na pustyniach Bliskiego Wschodu. Po jakimś czasie przypełzła na nasz kontynent, zainfekowała Rzym i niebawem doprowadziła do podziału imperium a w konsekwencji przyczyniła się do upadku wielkiego Rzymu. Upłynęło kilka wieków a "miłość bliźniego" rozpełzła się po kontynencie i zainfekowała serca białych, rdzennych Europejczyków. Gdy "mitologia bliskowschodnia" umocniła się dostatecznie, ujawniła swoje zaborcze, zwyrodniałe i okrutne oblicze, rozpoczęła się eksterminacja rdzennie europejskich religii, kultur i zwyczajów naszych przodków. Wszyscy, którzy nie podporządkowali się pustynnemu bogowi, gdy mieli szczęście, zostali w imię "miłości bliźniego" wycięci w pień, gdy zbrakło im szczęścia kapłani "miłości bliźniego" torturowali ich, aby wymusić najbardziej absurdalne zeznania i ostatecznie płonęli na stosach w niesamowitych męczarniach.

    Gdy już rdzennie europejska kultura została wypalona do korzeni i zamordowano ostatniego opornego, parszywa "miłość bliźniego" utrwaliła podziały narodowe, aby łatwiej było okiełznać nas, szczuć na wzajem i grabić.

    Zachód Europy częściowo wyleczył się "miłości bliźniego" a to co pozostało oswoił i złagodził podczas reformacji, natomiast nasz kraj jest wciąż zainfekowany najgroźniejsza i najbardziej zwyrodniałą odmianą "miłości bliźniego".

  • hankrearden

    Oceniono 43 razy 35

    Niech pokażą gadającego węża, który skusił Ewę jabłkiem. Niech da świadectwo.

  • gupek-wioskowy

    Oceniono 36 razy 32

    wyglada jak zapowiedz horroru o wampirach, egzorcystach, demonach, zombi.....

  • maryla5-3-2

    Oceniono 32 razy 28

    Nic i nikt juz im nie pomoze. Zaprzepascili swoje szanse robienia tego do czego byli stworzeni.

  • prawdziwyklecha

    Oceniono 30 razy 26

    Może bilbordy miałyby sens gdyby było na nich napisane , , Przyrzekamy nigdy więcej nie mordować , kraść , kłamać , zgwałcić dzieci , ukrywać pedofilów , Przyrzekamy wsiąść sie do uczciwej pracy i postarać się naprawić chociaż część krzywd jakie przez wieki wyrzadzilismy ludzkości .
    Hmm wiem że to nie realne ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje