Wdowa po więźniu Auschwitz nie dostanie renty

dapd / Małgorzata Matzke, red.odp.: Iwona D. Metzner, Deutsche Welle
25.07.2012 12:48
Władze okręgowe w Duesseldorfie odmawiają wdowie po więźniu KZ Auschwitz przysługującej jej renty. Świadczenie takie otrzymują natomiast wdowy po esesmanach i żołnierzach Wehrmachtu.
Rząd krajowy Nadrenii Północnej-Westfalii odmawia żonie byłego więźnia Auschwitz prawa do renty wdowiej. Władze landowe podważają zasadność tego świadczenia, ponieważ patolodzy powątpiewają, czy dolegliwości Sinti Antona B. były wynikiem jego pobytów w obozach koncentracyjnych i obozie pracy.

Anton B. urodził się w Herne w 1924 r. w rodzinie Sinti; zmarł w roku 2009. Jako jedyny z jedenaściorga rodzeństwa przeżył Auschwitz, dokąd był deportowany w 1943 r. Potem przebywał w KZ Buchenwald i Mittelbau-Dora, gdzie przymusowo pracował w kopalni i przy budowie rakiety V2.

Błędne orzeczenie z lat 50.

Ponad dwa lata pobytu w obozach koncentracyjnych odbiły się na jego zdrowiu, co swego czasu zostało potwierdzone urzędowo; przyznano mu 70-procentową niezdolność do wykonywania pracy. Przez cały okres po wojnie Anton B. pobierał rentę inwalidzką przysługującą ofiarom prześladowań.

W roku 1975 poznał swą przyszłą żonę Ewę. Obydwoje żyli w Straubingu. Na starość żona opiekowała się mężem. Sama, po przejściu choroby nowotworowej, nie mogła pracować.

Po śmierci męża Ewa B. złożyła wniosek o przyznanie jej renty wdowiej, ale otrzymała odmowę. Urząd zaopatrzenia socjalnego wątpi w słuszność orzeczeń lekarskich z lat 50., według których u Antona B. występowały w wyniku pobytów w obozach "silne zaburzenia psychiczne i objawy wegetatywne". Uznanie dolegliwości serca za skutek pobytu w obozach było zdaniem Urzędu "błędnym orzeczeniem".

7 sierpnia br. sprawa ta znajdzie się na wokandzie Sądu Krajowego w Duesseldorfie. Orzeczenia sądu należy spodziewać się we wrześniu br.

Na nierównych prawach

Berlińska gazeta Tageszeitung, która upubliczniła tę sprawę, cytuje rzecznika ministerstwa spraw wewnętrznych w Duesseldorfie, który rozumie, że "decyzja władz jest trudna do zaakceptowania przez wdowę po panu B., ale urząd nie widział możliwości wydania pozytywnej decyzji. Jeżeli sąd dojdzie do innego wniosku, urząd to oczywiście zaakceptuje".

Centralna Rada Niemieckich Sinti i Romów interweniowała już u landowych władz. Markus Metz z oddziału bawarskiego Rady stwierdził: - Jest to najbardziej drastyczny przypadek, z jakim mieliśmy do czynienia.

Przewodniczący Rady Romani Rose ma zamiar zwrócić się listownie o poparcie do szefowej rządu krajowego Hannelore Kraft, piętnując "zakrawającą na skandal dyskryminację. Wdowy po byłych żołnierzach Wehrmachtu czy członkach Waffen SS otrzymały po II wojnie światowej renty dla ofiar wojny".

Byli żołnierze Wehrmachtu i esesmani, którzy podczas wojny doznali uszczerbku na zdrowiu, otrzymywali i otrzymują do dziś świadczenia w myśl Federalnej Ustawy o Zaopatrzeniu. Dopiero w styczniu 1998 r. wszedł w życie nowy paragraf tej ustawy, mówiący, że odmowa przyznania takich świadczeń może nastąpić w wypadku "udowodnionego naruszenia przez wnioskodawców zasad człowieczeństwa czy praworządności".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



Tagi:

Zobacz także
Komentarze (20)
Zaloguj się
  • jamj

    Oceniono 24 razy 20

    Uznanie dolegliwości serca za skutek pobytu w obozach był zadaniem Urzędu "błędnym orzeczenie".
    =========================================================================
    Oczywiście, że był "błędnym orzeczeniem", bo pobyt w znanych uzdrowiskach typu Auschwitz czy Buchenwald, o Mittelbau-Dora nie wspominając nie jednego postawił na nogi, a nawet "dodał mu skrzydeł".

  • monitor1518

    Oceniono 13 razy 11

    Cytat: Władze landowe podważają zasadność tego świadczenia, ponieważ patolodzy powątpiewają, czy dolegliwości Sinti Antona B. były wynikiem jego pobytów w obozach koncentracyjnych i obozie pracy.

    Wydaje mi się ,że nabawił się tych dolegliwości uprawiając narciarstwo górskie i grę w szachy! Osoby podejmujące takie decyzje na prawdę powinny być chyba wysłane, w ramach treningu resocjalizacyjnego, do jednego z obozów koncentracyjnych tak na tydzień albo dwa. Są różne ostatnio modne historyczne grupy rekonstrukcyjne, więc na pewno znaleźliby się ochotnicy do odgrywania ról SS komando lub obozowe kapo. Wtedy też pracownicy ci, w roli więźniów, mogliby się zastanowić, czy u tego Pana mogły wystąpić takie dolegliwości na skutek pobytu w więzieniu.

  • kermit.dolomit

    Oceniono 12 razy 6

    A kiedy odszkodowania z Rosji i Izraela za gułag

  • stefansonson

    Oceniono 7 razy 5

    co sie dziwić skoro urzędnicy tak kradną to już na nic innego nie starcza

  • skaflok

    Oceniono 17 razy 5

    skad oburzenie, ze ssmani i wehrmachtowcy dostaja renty od niemieckiego kraju? przeciez walczyli o krajowa dominacje tego kraju. to, ze sie nie udalo wcale im nie umniejsza.

  • prof.gzymek

    Oceniono 3 razy 3

    po ss manie -4000€

  • dukat999

    Oceniono 5 razy 3

    - jasne trafił do sanatorium

  • takorijama

    Oceniono 13 razy 1

    nóz otwiera sie w kieszeni jak sie coś takiego czyta;/ osoba... przepraszam, duren, ktory jest za to odpowiedzialny powinien zostac ukarany stosownie... takiej nierownosci nie moze byc

  • malone01

    0

    Ale wdowy po członkach załogi obozu dostają należne świadczenia, jakie ich mężowie "wypracowali" w Auschwitz?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje