Spór nad konstytucyjnością związków partnerskich. Wyrzykowski: To egzamin ze światopoglądowej niezależności państwa

Prof. Mirosław Wyrzykowski

Prof. Mirosław Wyrzykowski (FOT. JAN ZAMOYSKI / AGENCJA GAZETA)

Pokutuje przekonanie, że jeśli uregulujemy kwestię związków partnerskich, to będziemy mieć więcej par homoseksualnych niż małżeństw. To absurd - komentuje gość Macieja Głogowskiego, prof. Mirosław Wyrzykowski z UW.
W Sejmie nie odbędzie się debata o związkach partnerskich. O przyczynach niechęci do prawnych regulacji, dylematach lojalności i konsekwencjach "absurdalnego rozumowania", opowiedział na antenie TOK FM prof. Mirosław Wyrzykowski z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Kontrowersyjność nie wynika z konstrukcji ustawy"

- Pierwszy raz, pod wpływem lobby środowisk jednopłciowych, padł pomysł, by rozpatrywać wadliwy projekt. Obowiązkiem polskiego parlamentu jest tworzenie prawa zgodnego z konstytucją - mówił w Sejmie Andrzej Dera z SP. Z jego opinią nie zgadza się prof. Mirosław Wyrzykowski, kierownik Zakładu Praw Człowieka UW. - Nie jest mi znana żadna opinia, przedstawiona przez specjalistów z zakresu prawa konstytucyjnego, która stwierdziłaby, że projekt ustawy jest niezgodny z konstytucją - dziwi się Wyrzykowski.

Przywołuje stanowisko dr. Ryszarda Piotrowskiego, który stwierdził zgodność projektu z treścią ustawy zasadniczej. - Nawet więcej, Piotrowski uznał, że z konstytucji wynika zobowiązanie dla ustawodawców do uregulowania związków partnerskich w formie ustawy - tłumaczy profesor. - Jest mi także znana opinia prof. Dariusza Dudki, zawierająca pewne wątpliwości konstytucyjne, ale również nie stwierdzająca niekonstytucyjności - dodaje.

Podobne stanowisko zajęła Polska Akademia Nauk, w której imieniu opinię wydał Komitet Nauk Prawnych. Jego stanowisko trafiło do marszałka Sejmu, nie zostało jednak przekazane komisji prac ustawodawczych. - To kolejny dokument potwierdzający konstytucyjność projektów. Komitet zgłosił jedynie uwagi w zakresie jakości legislacyjnej - wyjaśnia kierownik ZPC.

Jedna konstytucja, dwie konkluzje

Podczas sejmowej dyskusji przed rozpoczęciem głosowania, wszyscy mówcy powoływali się na Konstytucję RP. - Art. 30 nakłada na każdy organ władzy publicznej obowiązek przyrodzonej godności człowieka. Każdy z nas jest równy i ma takie samo prawo do decydowania o tym, jak chce żyć. Sejm nie może tego blokować - apelował Ryszard Kalisz z SLD. Na jego perorę zareagowała posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. - Ten artykuł chroni godność człowieka, ale nie chroni jego niegodziwych uczynków! - ucięła, prosząc o ogłoszenie przerwy, by poseł lewicy mógł sformułować sprostowanie swoich słów.

- Jeśli przyjąć rozumowanie posłanki PiS, to jakiekolwiek zachowanie, zaklasyfikowane przez kogoś jako niemoralne, powinno uchylać obowiązywanie norm konstytucyjnych, fundamentalnych dla praw i wolności obywatelskich - rozważa Wyrzykowski.

Komu być wiernym bardziej

Zdaniem profesora kontrowersyjność związków partnerskich wynika nie tyle z propozycji regulacji czy ich prawnej konstrukcji, co z różnic światopoglądowych. - Posłowie, ale i sędziowie Trybunału Konstytucyjnego mają poważny dylemat lojalności. Składają przecież przysięgę na wierność obywatelom i Konstytucji RP, ale najczęściej dodają też klauzulę "Tak mi dopomóż Bóg" - tłumaczy Wyrzykowski.

Przedstawiciel UW przywołuje dokument Kongregacji Nauki Wiary z 2003 roku dotyczący instytucjonalizacji związków partnerskich, zawierający jasną dyrektywę, m.in. dla członków parlamentu. - Wszyscy wierni mają obowiązek przeciwstawienia się wszelkimi dostępnymi środkami legalizacji prawnej związków homoseksualnych. Zatem politycy katoliccy zobowiązani są do tego w sposób szczególny - przypomina profesor. Komu zatem być wiernym w większym stopniu - konstytucji czy Kościołowi? - Każdy rozstrzygnie to we własnym sumieniu, ale chciałbym usłyszeć rozumne argumenty przemawiające za nieregulowaniem związków partnerskich - podsumowuje Wyrzykowski.

Warto, choćby dla kilku osób

- Obowiązujące prawo pozbawia ważnych życiowo praw osoby, które z różnych powodów nie mogą lub nie chcą zawrzeć małżeństwa. A przecież chodzi o takie sprawy, jak wiedza o stanie zdrowia partnera, sprawy spadkowe czy kwestie finansowe. Nie można rezerwować tego wyłącznie dla małżeństw - obrusza się Wyrzykowski. Dodatkowo zaznacza, że nawet jeśli regulacja miałaby dotyczyć małej grupy osób, to jest warta zachodu. - Ta grupa jest przecież częścią suwerenną. Skoro swoim sposobem życia nie wyrządza innym szkody, to dlaczego nie respektować jej potrzeb? - pyta profesor.

Profesor tłumaczy jednocześnie, dlaczego w społeczeństwie wciąż pokutuje niechęć do związków partnerskich. - Mówi się, że zagrażają one rodzinie, choć nie istnieje żadna potwierdzająca to dokumentacja. Powszechne jest myślenie, że jeśli uregulujemy kwestie związków partnerskich, to rodzina straci, bo na przykład będziemy mieć więcej par homoseksualnych niż małżeństw. Absurd takiego rozumowania jest oczywisty - ocenia Wyrzykowski.

Zobacz także
  • Małgorzata Kidawa-Błońska Projekt PO o związkach partnerskich "racjonalny i konserwatywny". Klub zajmie się nim dopiero po wakacjach
  • "Sejm powinien zająć się związkami partnerskimi. Polacy czekają" [WYNIKI SONDY]
  • Prawo do dziedziczenia i adopcji? Pytamy posłów o związki partnerskie [ANKIETA]
Komentarze (32)
Spór nad konstytucyjnością związków partnerskich. Wyrzykowski: To egzamin ze światopoglądowej niezależności państwa
Zaloguj się
  • atosatos1

    Oceniono 23 razy 23

    Polska wyrywa się spod władzy Watykanu i nic nie powstrzyma tego, żadne radia, PiSy, PSL i inni bywalcy krucht.
    To polska specjalność: ja nie skorzystam, ale innym też nie dam, chociaż to nie umniejszy praw tych pożal się Boże prawicowców.

  • oloros

    Oceniono 24 razy 22

    ale przeciez Polska to typowy kraj wyznaniowy
    a poslowie - w sprwach zatrudnienia swoich zon ich pytajciwe

  • anty-lady

    Oceniono 13 razy 9

    To jest bezprawie. Jak może Komisja Ustawodawcza oceniać zgodność projektu z Konstytucją? Od czego mamy Trybunał Konstytucyjny?

  • gshegosh81

    Oceniono 13 razy 7

    Bo konstytucja jest ważna tylko wtedy, gdy pasuje rządzącym. A w ogóle to co to za konstytucja, co ją Kwaśniewski do domów rozsyłał ludziom, co za propaganda! Prawdziwa, patriotyczna konstytucja jest tylko ta z 3 maja.

  • nuclearsnake

    Oceniono 17 razy 5

    "jeśli uregulujemy kwestię związków partnerskich, to będziemy mieć więcej par homoseksualnych niż małżeństw" i wola boża! jeśli większość ludzi będzie chciała żyć w parze z osobą tej samej płci to co mniejszości czy większości do tego? z tego wynika, że zboczona to jest tu tylko prawica, która w imię reżimu zwanego "ochroną rodziny" nakazuje ludziom z kim mają seks uprawiać i jeszcze powołują się w swych zboczeniach na boga...a na imię mu było Alfons!

  • tyberium11

    Oceniono 6 razy 4

    tu już chyba niczego nie można dodać, wszystko jasne i zrozumiałe.

    POkrętna logika posłanki wg której na przykład człowiek pijany nie zachowujący się godnie nie zasługuje na godne traktowanie, nie ma prawa do godności. Stan upojenia alkoholowego powoduje utratę podstawowych praw obywatelskich. Można taką osobę ośmieszać, obrażać, lżyć, bić, pozbawiać wolności, może nawet zabić.

  • markono

    Oceniono 2 razy 2

    no i gdzie jest mój komentarz?

  • anty-lady

    Oceniono 5 razy -1

    Francuscy geje i lesbijki mogą zawierać od 1999 roku rejestrowane związki partnerskie, tzw. PACS. Legalizuje on związki nieformalne między dwojgiem ludzi bez względu na płeć, dając takim parom w niektórych dziedzinach, jak rozliczanie się z fiskusem, PODOBNE PRAWA JAK MAŁŻEŃSTWOM. Francuskie regulacje zachowują jednak w mocy przywileje właściwe związkom małżeńskim między osobami odmiennej płci. Pary homoseksualne nie mają też we Francji prawa do adopcji dzieci."gosc.pl/doc/882907.Francja-Nie-dla-malzenstw-homoseksualnych



    Według danych Insee ze stycznia 2010 roku, w rejestrowanym związku partnerskim żył milion Francuzów. Oznacza to niezwykle szybki wzrost od 2004 roku, kiedy liczba takich osób wyniosła 32 tys. Statystyki mówią, że w roku ubiegłym na trzy zawarte umowy PACS przypadały cztery małżeństwa. Badanie Insee zauważa, że - w przeciwieństwie do związków partnerskich - liczba zawieranych małżeństw stale spada (w 2010 roku na ślubnym kobiercu stanęło o ponad 50 tys. mniej osób niż w 2000). "

    wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Mniej-malzenstw-wiecej-zwiazkow-partnerskich,wid,13117317,wiadomosc.html

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje