Sąd wypuszcza podejrzanych o śmiertelne pobicie studenta. Wpłacili po 15 tys. zł kaucji i są na wolności

20.07.2012 15:24
Maciej Mieśnik

Maciej Mieśnik (Fot. archiwum rodzinne)

19-letni Maciek Mieśnik został skatowany na śmierć. O pobicie ze skutkiem śmiertelnym oskarżono dwóch piłkarzy ręcznych Delty Radom i ich kolegę. Podsądni jeszcze do niedawna musieli siedzieć w areszcie, ale sąd zdecydował, że po wpłaceniu 15 tys. zł kaucji będą mogli odpowiadać z wolnej stopy. Dwaj już są na wolności.
Rodzina zmarłego Maćka jest zbulwersowana decyzją sądu. - Grozi im 10 lat więzienia za sprawę, w której zginął człowiek, a sąd pozwala odpowiadać im z wolnej stopy - denerwuje się Jerzy Mieśnik, ojciec Maćka.

Areszt, ale jak zapłacą, wychodzą

Przed kilkoma dniami otrzymał pismo z sądu informujące, że wobec trzech oskarżonych przedłuża areszt o kolejne trzy miesiące, ale... jeśli do 18 sierpnia wpłacą po 15 tys. zł poręczenia, będą mogli wyjść na wolność. Dodatkowo oskarżeni muszą dwa razy w tygodniu meldować się na komisariacie oraz nie mogą wyjeżdżać z Polski. Decyzja zapadła na posiedzeniu niejawnym.

- Jesteśmy tym wstrząśnięci, zwłaszcza że proces dobiega końca, a oskarżeni mogą w ten sposób uniknąć odpowiedzialności - mówi ojciec zmarłego Maćka. - 15 tys. zł poręczenia to jakaś kpina. Mam uzasadnione obawy, że sprawcy mimo mającego zapaść wyroku nigdy nie trafią za więzienne mury. Jako rodzina jesteśmy wstrząśnięci, że sąd w decydującym momencie wypuszcza oskarżonych na wolność.

Wg sądu, choć oskarżonym grozi wysoka kara (do 10 lat), już nie będą mogli wpływać na przebieg sprawy, bo większość świadków została przesłuchana. Pozostały jedynie opinie biegłych. Na decyzję sądu wpłynęło też to, że oskarżeni spędzili w areszcie już ponad rok. Zdaniem sądu poręczenie majątkowe będzie wystarczające.

- Oskarżeni co kilka dni muszą się stawiać na komisariacie, a ucieczka z kraju nie stanowi obecnie żadnego problemu. Zabranie paszportu? Jaka to uciążliwość przy obecnych możliwościach przekraczania granic? - denerwuje się ojciec Maćka. - Pamiętajmy, że oskarżonym grozi 10 lat więzienia!

Dwaj oskarżeni już na wolności

Podsądni szybko skorzystali z decyzji sądu (zapadła 18 lipca br.).

- Kaucje dwóch oskarżonych już wpłynęły i z moich informacji wynika, że Wojciech S. oraz Tomasz K. opuścili mury aresztu. W areszcie pozostaje Piotr R. - mówi sędzia Agnieszka Chaciej z Sądu Okręgowego w Radomiu. Na temat sprawy nie chce się wypowiadać, bo sędzia prowadzący sprawę jest na urlopie.

Na postanowienie sądu i wyjście oskarżonych na wolność nie zareagowała jeszcze prokuratura.

- Jeszcze mamy czas na podjęcie decyzji w tej sprawie - mówi zastępca prokuratora rejonowego w Radomiu Urszula Zajkowska. - W poniedziałek poinformujemy o sprawie.

- Czy mają państwo informację o tym, że oskarżeni już są na wolności? - pytam.

- W tej sprawie proszę zgłaszać się do sądu - mówi prokurator Zajkowska. - W poniedziałek zapadną decyzje odnośnie naszego stanowiska w tej sprawie.

Awantura o piwo

Dwaj piłkarze ręczni Delty Radom i ich kolega odpowiadają za skatowanie 19-letniego Maćka Mieśnika w kwietniu 2011 r. Tego dnia Maciek ze znajomymi bawił się w klubie Aula w Politechnice Radomskiej. Tam doszło do awantury o piwo między nim a jednym z oskarżonych. Maciek rzucił w niego szklanką. Ochrona wyrzuciła wszystkich z lokalu. Już na zewnątrz dwaj piłkarze ręczni Delty rzucili się na chłopaka. Dostał pięścią w twarz. Maćka uratowała ochrona klubu. Chłopak uciekł na drugą stronę ulicy, ale Wojciech S. i Piotr R. pobiegli za nim. Później dołączył trzeci oskarżony. Wg prokuratury dopadli go na przystanku autobusowym i tam skatowali. Jeden z oskarżonych miał klęczeć nad Maćkiem, tłuc go pięściami w głowę. Skatowanego chłopaka zostawili na ulicy. Maciek zmarł kilka dni później. Główną przyczyną śmierci był krwiak mózgu. Oskarżeni nie przyznają się do winy.

Zobacz także

Najnowsze informacje