"Profesor mnie pobił, a KUL zwolnił, bo nie chciałam wycofać pozwu"

19.07.2012 06:00
Dziedziniec KUL

Dziedziniec KUL (Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta)

Miała robić na KUL habilitację, ale pozwała swojego przełożonego. Twierdzi, że ją pobił i znieważył. Uniwersytet właśnie zwolnił ją z pracy - pisze "Gazeta Wyborcza". - Wcześniej ksiądz rektor zapowiedział mi, że jeżeli nie wycofam pozwu, tak się stanie - mówi Sabina B.
Dr Sabina B. przez pięć lat pracowała w Katedrze Historii Ruchów Społeczno-Politycznych XIX i XX w. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Kieruje nią prof. Jan K. W styczniu 2010 r. - jak twierdzi dr Sabina B. - profesor ją zaatakował. - Nie wiem, dlaczego to zrobił. Jest cholerykiem - mówi. - Dzieliliśmy razem pokój. Miałam tam swoje książki, dokumenty. W komputerze była moja częściowo napisana habilitacja. Pan profesor kazał mi się wynosić. Potem wypchnął za drzwi, uderzył w plecy. Wyrzucił za mną moją reklamówkę z książkami, płaszcz i torebkę, z której wysypały się rzeczy. Studenci wszystko widzieli. Nikt mnie tak nigdy nie upokorzył.

W prywatnym akcie oskarżenia, który doktor B. wniosła do lubelskiego sądu rejonowego, oskarża prof. K. m.in. o naruszenie nietykalności osobistej. - W maju ubiegłego roku byłam u rektora KUL ks. prof. Stanisława Wilka. Chciałam, aby podpisał mi zgodę na dofinansowanie przez KUL druku habilitacji. Zgodził się. Ale powiedział wprost, że jeżeli nie wycofam pozwu, stracę pracę - mówi kobieta.

Rzecznik KUL: - Ksiądz rektor potwierdza, że spotkanie się odbyło. Ale absolutnie nie wysuwał żadnych sugestii, noszących wręcz znamiona szantażu, o wycofaniu pozwu.

Komentarze (260)
Zaloguj się
  • lewyprawydlazabawy

    Oceniono 363 razy 305

    Państwo polskie dopłaca do KUL olbrzymie pieniądze. Warto by było, aby rząd zainteresował się co tam się dzieje. A, że się dzieje podobnie jak w PSL wiedzą wszyscy.

  • augenthaler

    Oceniono 222 razy 202

    Mam wrazenie, ze w polskim kosciele katolickim nie wszyscy umieja odrozniac dobro od zla.

  • incipit

    Oceniono 73 razy 67

    Polak-katolik - to jest ciężka choroba szkodząca otoczeniu.

  • laerke

    Oceniono 62 razy 58

    Acha, profesor J.K. to niejaki Jan Konefal, choleryk.

    To chyba nie pierwszy taki przypadek skandalicznego traktowania pracownikow naukowych KUL.

    Nie mozna miec psychopatow na wysokich stanowiskach.

  • alesieporobilo

    Oceniono 73 razy 57

    Pan profesor potraktowal habilitantke po katolicku. Niech sie cieszy, ze zebow jej nie wybil. To jest wlasnie to, co celibat robi ksiezom z mozgow. Natury sie nie da oszukac. Prosze sie trzymac Pani Sabino i nie odpuszczac sprawy. Pracy w nauce i tak Pani juz nie znajdzie - bo w tym kraju tak jest, ze nie wazne kto pobil czy ukradl, winnym i tak zawsze bedzie ten co poinformowal (czyt.: doniosl) policji i prokuraturze. Mafia profesorska wywodzaca sie z mrokow PRLu.

  • ksks3

    Oceniono 65 razy 51

    Rozmowa z ks. rektorem (jak i z innymi księżmi) bez nagrywana ? To naiwność , ba
    nieodpowiedzialność!
    Przecież oni wyprą się każdego swojego zobowiązania , to urodzeni krętacze !
    Przed sądem pani doktor też nic nie zdziała. Świadkowie stracą pamięć, chuligan z profesorskim tytułem wszystkiego się wyprze itd, itp.
    Nic innego tylko machnąć ręką na tą ostoje ciemnoty i szukać normalnej świeckiej uczelni, póki jeszcze
    takie są !!!!!!!

  • miastkowianin

    Oceniono 57 razy 47

    Potraktowali sprawę po katolicku.

  • 20portal

    Oceniono 53 razy 45

    Dajcie jeszcze więcej państwowej kasy na KUL. Trzeba zapłacić z pieniędzy podatników za podobne ekscesy i permanentną indoktrynację studentów. Opisane zdarzenie jest podsumowaniem poziomu kadry tzw. naukowej KUL. Dno i wstyd.
    A co na to prof. Kudrycka (jakby ktos nie wiedział, to minister od wyższych uczelni).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane