Metalowymi prętami bili strażnika. Nastolatki próbowały uciec z poprawczaka

17.07.2012 09:14
Wychowankowie planowali ucieczkę od dawna. Metalowe pręty, którymi bili strażnika, powstawały w zakładzie działającym przy poprawczaku

Wychowankowie planowali ucieczkę od dawna. Metalowe pręty, którymi bili strażnika, powstawały w zakładzie działającym przy poprawczaku (Fot. Paweł Radzewicz, TOK FM)

Czterej wychowankowie zakładu poprawczego w Chojnicach podczas próby ucieczki brutalnie pobili wychowawcę i strażnika. Jeden z mężczyzn walczy o życie w szpitalu po operacji. Jeden z nastolatków usłyszy zarzut usiłowania zabójstwa.
Trzech 16-latków i 17-latek brali wczoraj udział w zajęciach w warsztacie. Zaatakowali nauczyciela i strażnika narzędziami i metalowymi elementami ogrodzenia, nad którymi pracowali. Prokurator rejonowy Mirosław Orłowski podkreśla, że napaść miała charakter zorganizowany - wychowankowie poprawczaka najprawdopodobniej wcześniej planowali ucieczkę.

Ucieczka wychowanków Schroniska dla Nieletnich w Chojnicach została zarejestrowana przez monitoring - przyznał w rozmowie z naszym reporterem dyrektor placówki Jacek Łupaczewski . Kamera była także w pomieszczeniu w którym doszło wczoraj do brutalnej napaści na nauczyciela i strażnika. Było to pomieszczenie warsztatowe, ślusarnie - opowiadał dyrektor - wychowankowie zaatakowali pracowników i kopnięciem wyłamali zamek metalowych drzwi. Z terenu schroniska uciekli przez dach.

Nauczyciel pobity, strażnik skatowany

- Zaatakowali z zaskoczenia - przyznaje prokurator. - Strażnik został uderzony narzędziem w głowę. Jest już po operacji, jego stan jest bardzo ciężki.

To część oficjalna. Anonimowo osoby związane ze szpitalem opowiadają, że strażnik został skatowany metalowymi prętami. Walka o jego życie jeszcze się nie zakończyła. Nauczyciel jest ciężko pobity, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Szpital na temat stanu zdrowia pacjenta nie udziela żadnych informacji.

Zarzuty - napaść i usiłowanie zabójstwa

Ucieczka się nie udała. Policja zatrzymała całą czwórkę po krótkim pościgu, około dwóch kilometrów od poprawczaka. To musiał być przypadek, straszny zbieg okoliczności - kręci głową emerytowany pracownik poprawczaka - ale przy dzisiejszych zabezpieczeniach, mimo nawet takiej obstawy, jak ktoś jest zdesperowany, to zrobi wszystko. Sąsiadka schroniska zapewnia, że o swoje bezpieczeństwo się nie obawia. Jeśli ktoś stąd ucieka to chce być jak najdalej - uśmiecha się - szkoda tylko ludzi, którzy ucierpieli.

Teraz prokuratorzy pracują nad wnioskiem do sądu o zastosowanie wobec nich środków zapobiegawczych. Wstępnie wiadomo, że trzej usłyszą zarzut napaści z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu, jeden zarzut usiłowania zabójstwa.

Wychowankowie, którzy próbowali uciec, pochodzą z Gdańska, Inowrocławia, Torunia i Włocławka. Wszyscy byli już wcześniej w konflikcie z prawem. Mają na koncie napady i rozboje. Przeciwko jednemu z nich toczy się sprawa o usiłowanie zabójstwa policjanta.

Zobacz także
Komentarze (114)
Zaloguj się
  • mr.creosote

    Oceniono 57 razy 47

    I po co utrzymywać takie coś przy życiu? Przecież można by z tym czymś zrobić jedyną pożyteczną rzecz - użyźnić ziemię.

  • swawolny_dyzio

    Oceniono 40 razy 32

    Z poprawczaka trafią do pierdla gzie odbiorą resztę "wykształcenia", które zapewne zaowocuje po wyjściu na wolność. Takie jednostki to RAK, którego należy usunąć przy pomocy sznura z pętlą! Chwastów się nie przesadza, chwasty się wyrywa!

  • crxiak

    Oceniono 36 razy 28

    Dzicz i bydło, zabić zmielić i na paszę dla zwierząt.

  • bojewik

    Oceniono 24 razy 18

    A teraz oczekiwałbym, że dwóch z tej bandyckiej czwórki zostanie ubitych w trakcie ucieczki, a kolejna dwójka nieszczęśliwie spadnie ze schodów i połamie sobie solidnie gnaty. Na takich bandytów najlepsze są stare, sprawdzone metody.

  • scan33

    Oceniono 24 razy 18

    To jest skutek tzw. resocjalizacji. Z bandytów zepsutych do szpiku próbuje się robić normalnych ludzi. Czego zrobić się nie da o czym wie klika profesorków naprawiaczy świata. Bandyta ma być odizolowany od społeczeństwa i to wszystko.

  • bambinnoo

    Oceniono 22 razy 16

    Na krzesło elektryczne te ścierwa. Ich się nie da zresocjalizować. Kiedyś skończą im się wyroki i bestje zostaną wypuszczone na wolność. Efekt? Wiadomo - ranni, a może i zabici ludzie w napadach i rozbojach. Społeczeństwo nie powinno utrzymywać degeneratów. Miesięczny koszt utrzymania jednego ścierwa to 2,5 tys. zł.

  • dawaj.flaszkie

    Oceniono 17 razy 15

    Ojej, tylko żeby im się nic nie stało. To jeszcze tylko dzieci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje