Prawicowe media piętnują "Wyborczą" za zachęcanie seniorów do biegania. "Oni tak na serio?"

14.07.2012 22:36
"Dziadkowie i babcie, ostrzegamy! 'Gazeta Wyborcza' chce was wykończyć. Namawia starszych ludzi do... maratonów". Taki tytuł pojawił się dziś na prawicowym portalu wPolityce.pl w odpowiedzi na tekst "Gazety" zachęcający seniorów do aktywności. O co chodzi? Zastanawiały się nad tym inne portale, Twitter, a także autor tekstu-apelu do biegaczy.
Zaczęło się niewinnie. Znany propagator aktywnego, sportowego trybu życia i miłośnik biegania, dziennikarz "Gazety Wyborczej" Wojciech Staszewski napisał tekst zachęcający do biegania osoby starsze.

Pod hasłem "Polska biega dla wnuków" zaapelował do babć i dziadków, by w miarę możliwości i sił fizycznych włączali się do przygotowujących się do maratonów drużyn uczestniczących w akcji "Polska biega". Zachęcił przy tym seniorów, by byli wzorem dla wnuków: "To już nie XIX wiek, kiedy siwowłosy dziadek siedział w fotelu jak ostoja mądrości. To wiek XXI, kiedy dziadek może pokazać coraz słabszym fizycznie wnukom sens ruchu".

Bieganie jest polityczne?

Okazuje się jednak, że bieganie jest polityczne. "To, co wokół biegania wyczynia 'Gazeta Wyborcza' wzbudza od dawna zdrowy śmiech. Wyłania się z tego wizja jakiejś nowej ideologii, bieganie staje się nie tyle elementem zdrowego stylu życia, co jakiejś nowej religii. Na naszej liście wyborczowato-bieganiowych absurdów (...) na podium stoi red. Wojciech Staszewski" - napisał portal wPolityce.pl.

I strywializował namowy dziennikarza "Gazety". "Babcie i dziadkowie nie są już wnukom potrzebni, by wychowywać, opowiadać i pomagać. Jeśli chcą dzieciakom zaimponować, muszą... biegać w maratonach! Nic a nic nie przesadzamy" - to redakcja wPolityce.pl.

"Nie wiem, czy to niewiedza, czy po prostu cynizm"

Dalej sprawa robi się poważna. Dotyka dezintegracji podstawowej komórki społeczeństwa - rodziny. "Staszewski doradza budowanie więzi pokoleniowej nie na szacunku, ale na imponowaniu bieganiem". Czy wnuk nie będzie szanował dziadka-twardziela, który przebiegnie kilkanaście czy nawet kilka kilometrów?

- Ja się naprawdę szczerze zastanawiam, czy to jest taka silna niewiedza i pomieszanie pojęć, czy po prostu cynizm. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł aż tak nie rozumieć roli aktywności fizycznej w życiu, a zwłaszcza w przypadku człowieka starszego, kiedy trzeba o to bardziej zadbać. Nie widzę tutaj czegoś więcej niż próba zaatakowania "Gazety", w której nie widzę żadnej wartości merytorycznej. Wiadomo, że to raczej otyłość jest przyczyną wielu współczesnych chorób, a nie ma lepszego sposobu na zrzucenie kilogramów niż bieganie - komentuje dla portalu Gazeta.pl Staszewski.

"Taki wysiłek niejednego dziadka czy babcię wykończy"

Tymczasem według redaktorów wPolityce.pl aktywność fizyczna nie dość, że nie zapewnia szacunku i niszczy więzi rodzinne, to na dodatek szkodzi. "Znajomi lekarze ostrzegają, iż taki forsowny, wręcz zawodowo-sportowy wysiłek niejednego dziadka czy babcię wykończy" - kończy swój wywód redakcja wPolityce.pl.

- Prowadząc wielu zawodników, mam takie doświadczenie, że trening maratoński - wolny, spokojny bieg - jest bardzo zdrowy - mówi portalowi Gazeta.pl Wojciech Staszewski. - Nie ma nic zdrowszego dla serca i układu krążenia niż takie właśnie bieganie - dodaje.

Zastrzega, że "jeżeli ktoś ma np. chore serce, to powinien się skontaktować z lekarzem, czy może biegać". - Tak też robimy przy naszych drużynach - podkreśla twórca akcji "Polska biega". Z kolei portal NaTemat.pl cytuje maratończyka Augusta Jakubika, który podkreśla, że nawet zaczynając późno, można dzięki bieganiu częściej omijać apteki.

Biegacze i "runnerzy", czyli o co tak naprawdę chodzi

Ale najwyraźniej w bieganiu nie chodzi tylko o zdrowie. Już rok temu Michał Karnowski z wPolityce.pl wydzielił z Polaków nową grupę - "runnerów". Kim są?

"Oni biegają, w nadziei że młodość może trwać wiecznie. Klasyczny przykład hybris - pychy, greckiego grzechu numer 1. Jak można tak ordynarnie rzucać wyzwanie boskim prawom? (...) W każdym razie oni biegają. Oni - runnerzy. Runnerzy kiedyś byli polską inteligencję (pisownia oryginalna - M.G.)". Dalej robi się jeszcze poważniej.

"Pisali listy z więzienia do generała. Potem uznali generała za człowieka honoru. Dziś runnerzy są panami Polski. Ale czy wciąż są polską inteligencją?" - pytał w ostrym tekście Karnowski.

"Oni tak na serio?"

Sprawa nabrała rumieńców, gdy dyskusja przeniosła się na Twittera. "Wojtek Staszewski to maratończyk-eksterminator dybiący na życie dziadków i babć" - śmiał się dziennikarz "Gazety Wyborczej" Dariusz Ćwiklak, przypominając chwilę później tekst o "runnerach".



"Co jest z tym bieganiem? W alfabecie (tekst Roberta Mazurka z "Uważam Rze" o tzw. "lemingach" - red.) też było, że lemingi biegają maratony" - skomentowała użytkowniczka Twittera "Aaisi".

O co więc chodzi? Dobre pytanie. Strasząc wysiłkiem, który "niejednego dziadka czy babcię wykończy", wPolityce.pl dodaje myśl następującą:

"Zresztą, kto tam wie, czy i nie o to komuś tam chodzi? Nie lubimy jakiegoś dziadka, malujemy tekst zachęcający do biegania i po sprawie! To wizja spiskowa, ale my w wizje spiskowe, czytając 'Wyborczą', zawsze wierzymy. Czytamy ją pod spiskową lupą i nigdy się na tej metodzie nie zawiedliśmy".

Tymczasem na Twitterze internauta Grzegorz Wyszyński skwitował krótko: "Oni tak na serio?".



Zobacz także
Komentarze (409)
Zaloguj się
  • known2own

    Oceniono 379 razy 59

    Głupia sprawa, ale musze się zgodzić z jedną z tez krytyków. W mojej profesjonalnej opinii, bieganie jest bardzo szkodliwe dla kolan i bioder. Szczególnie w niewłaściwym obuwiu i po asfalcie/płycie chodnikowej. Nie sądzę żeby starsi ludzie mieli profesjonalne obuwie lub biegali na bosaka, tym bardziej po lesie czy po plaży.
    Nie mam dokładnych statystyk, ale z powodu fatalnego stanu układów kostnych ludzi starszych (głównie spowodowane złą dieta i ciężkimi warunkami w trakcie dorastania i brakiem opieki zdrowotnej w czasach młodości), przypuszczam, że może 10% ludzi starszych nadaje się do marszobiegów lub forsownych marszów. Reszcie rzeczywiście można zrobić krzywdę. Nie jestem też w stanie sprawdzić 'na oko' czy ktoś może akurat biegać czy nie. Poza ewidentnymi przypadkami, trzeba by zrobić kompleksowe badania. Na które oczywiście ani NFZ ani większości pacjentów po prostu nie stać. Przenoszenie mody i akcji społecznych z krajów zachodnich, nie zwalnia z myślenia. Tam społeczeczność ludzi starszych jest znacznie zdrowsza!
    Sama akcja jest więc kontrowersyjna. Choć oczywiście argumenty o rozbijaniu rodzin są kuriozalne.

  • wlodomur49

    0

    nie biegam bo nie jestem idiotą,ale dużo spaceruję,opinie panów Karnowskich są zawsze dla mnie chore,gdzie takich nienawistników wyhodowali

  • anasz

    Oceniono 1 raz 1

    mam 48 lat , trzech wnuków i wnusie. I biegam, jezdze na rowerze, a raz w tygodniu biore wnuka na rolki do parku Szymanskiego. ćzy tego zabrania skrajna prawica? czy trzeba postepować godnie z prezesem? alez on jest ode mnie starszy i nie ma wnusiów!!!!!!!!!!

  • jurekkoz

    Oceniono 2 razy 2

    Ja nie wierzę, że oni tak myślą.
    Piszą teksty pod czytelnika, pod target. Jest niewiele mediów skierowanych do ludzi, którzy lubią czytać takie idiotyzmy, a jak widać po wyborach jest ich około 30% - liczna grupa docelowa.

  • guru133

    Oceniono 4 razy 2

    Nie dziwi mnie to iż jedna z tub propagandowych, kolaborująca z watykańskimi okupantami oburza się iż starszym ludziom zaleca się bieganie dla zdrowia, zamiast leżenia krzyżem w jakimś kościelnym przybytku i modlenia się o to zdrowie. oczywiście te modły winny być wzmacniane datkami dla watykańskich pasibrzuchów, bo inaczej ich moc była by zbyt słaba.

  • cezar97

    Oceniono 9 razy 5

    Czy ci debile z prawicy (a może ze szpitala psychiatrycznego) nie mają w mózgu żadnych granic absurdu?
    Bieganie do kościoła by zanieść wdowi grosz, a potem do MOPSU po zasiłek to dobre bieganie i DOBRA RELIGIA. Ależ z nich popaprańcy. Powód jest oczywisty jak śmierdzące g-no JK - bieganie odciąga od spraw Smoleńska i kościółka oraz tacy.

  • watanabefigi

    Oceniono 7 razy -5

    Gorzej, gdy aktywność fizyczna populacji zastępuje umysłową, co jest oczywiście bardzo wygodne dla tych, którym się powiodło we wszelkich biznesach;)

  • dziabes09

    Oceniono 16 razy 12

    Moja 84-letnia mama wbiega na drugie piętro szybciej niż jej o 20 lat młodsi sąsiedzi ale w odwrotności do nich ma liberalne poglądy i jest zdecydowanie "anty-radiomaryjna". Może redaktorzy z portalu wPolityce.pl dostrzegli tę zależność i wpadli w popłoch?

  • jegorism

    Oceniono 19 razy -11

    Jak biega to ma zajęcie i nie myśli o wysokości emerytury lub ,że do niej nie dobiegnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje