Czy kłopoty z in vitro rozbiją jedność Platformy Obywatelskiej?

14.07.2012 10:25
Jarosław Gowin i Donald Tusk

Jarosław Gowin i Donald Tusk (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Zastępująca dyskusję nad podatkami, wiekiem emerytalnym czy walką z kryzysem debata światopoglądowa wymknęła się władzom PO spod kontroli. Emocje wywołane in vitro stały się niebezpieczne dla rządowej większości (PO - PSL ma zaledwie trzy głosy przewagi nad opozycją). Dlatego do rozwiązania kryzysu włączył się sam premier Donald Tusk - pisze "Rzeczpospolita".
Przewodniczący Platformy z reguły nie ingerował w wewnętrzne dyskusje klubu, zwłaszcza te światopoglądowe. To go raczej nigdy nie interesowało. Skupiał się na sprawach ważnych dla rządu i partii - twierdzi "Rzeczpospolita".

"Być albo nie być całej PO"

Dlatego kiedy chodziło o reformę emerytalną, od początku wiadomo było, że wewnętrzna dyskusja na ten temat nie jest przewidziana. Reformę trzeba było przeprowadzić. Podobnie jest także z innymi rządowymi projektami, które trafiają do Sejmu.

Inaczej było dotąd z kwestiami światopoglądowymi. Tutaj do dyskusji nigdy nie było przeciwwskazań. Jednak to właśnie "dyskutowanie" doprowadziło do obecnego kryzysu w partii. Kryzysu, który - jak przyznają sami politycy Platformy - mógł doprowadzić do rozpadu klubu, co w efekcie mogło skończyć się utratą rządowej większości.

Wtedy właśnie poseł John Godson na propozycję, by w głosowaniach nad sprawami światopoglądowymi wprowadzić dyscyplinę partyjną, pierwszy zagroził odejściem z klubu. Premier Donald Tusk podkreślał, że Platforma powinna być jedną drużyną.

Napięta atmosfera

Jeszcze ostrzejsza wymiana zdań miała miejsce dwa dni później. Na klubowym spotkaniu znów starli się konserwatyści ze zwolennikami projektu Kidawy-Błońskiej. Tym razem przeciwnicy projektu Kidawy-Błońskiej także nie przebierali w słowach.

Według części polityków Platformy - pisze "Rzeczpospolita" - cały spór w klubie wokół in vitro był podsycany przez przewodniczącego klubu Rafała Grupińskiego, który działał w porozumieniu z Grzegorzem Schetyną. - Chodziło o to, by skłócić nas ze sobą i doprowadzić być może do odejścia jednej lub kilku osób - to wersja jednego z ważnych polityków PO.

Zobacz także
Komentarze (85)
Zaloguj się
  • bombel1967

    0

    POMIJAJĄC KOSZTA, POWINNO SIE MIEĆ KASĘ NA LECZENIE TYCH, CO ŻYJĄ, A SĄ CHORZY, DZIECI PRZEDE WSZYSTKIM...ALE TAKŻE- DLACZEGO MAM FINANSOWAĆ IN VITRO PUSZCZALSKIM PANIENKOM, CO NAJPIERW LATAJĄ PO IMPREZACH Z PLASTERM ANTYKONCEPCYJNYM NA PLECACH Z HASŁEM: ,,PRZELEĆ MNIE". ROZREGULUJA ORGANIZM HORMONAMI, A OKOŁO 40- TKI BUDZA SIĘ ZE STRACHEM W OCZACH, ŻE NA STAROŚĆ POZOSTANĄ BEZ SZKLANIKI HERBATY PODANEJ PRZEZ CÓRCIĘ I OBSESYJNIE CHCA DZIECKA...POZA TYM, OWSZEM: WSZCZEPIAC TYM PUSTYM BABOM WSZYSTKIE! ZARODKI, NIECH MAJA OD RAZU ÓSEMKĘ, JAK TAK BAAARDZO CHCĄ! MACIERZYŃSTWA...NIE ZABIJAMY, PUSTE BLONDYNY...!!!

  • podpol

    Oceniono 2 razy 2

    Polityczni gó...arze.

  • miroo

    Oceniono 2 razy 0

    Przecież to było do przewidzenia - to było oczywiste.

    Prawicowi-katolicy zawsze się między sobą prędzej czy później - ale pokłócą.

    PO jako partia prawicowo katolicka ale mniej fanatyczna niż sekta PiS i jej odpryski (SP, PJN) oraz PSL - musiała się wkrótce pokłócić wewnętrznie w sprawach światopoglądowych...

    Wierzący prawicowcy religijni zawsze namieszają, będą chcieli wszystkim swoje światopoglądy narzucić i będą się kłócić...

    Te prawicowo - katolickie pajace tylko modlić i kłócić się potrafią...

  • archimago7

    Oceniono 6 razy 4

    Szanowny Panie Premierze !
    Jedność w Platformie w sprawie in-vitro, jest niestety na buca potrzebna i w dodatku
    zupełnie i całkowicie niemożliwa do uzyskania.
    Po jaką cholerę się Pan stara uzyskać jednolity pogląd partii na tą sprawę.
    Powinno do Pana dotrzeć wreszcie, ze nie ma absolutnie żadnej możliwości.
    A jak nie ma żadnej możliwości, to się kuźwa nie zaczyna.
    A uzyskać porozumienie pomiędzy naukami medycznymi i prawnymi, które są racjonalne,
    a kompletnie nieuzasadnionymi wierzeniami i bajeczkami jest całkowicie niemożliwe.
    Puść Pan to na głosowanie i niech każdy robi co chce.
    Przejdzie projekt Pani Małgorzaty to dobrze.
    Przejdzie Pana Gowina, to w innych krajach zarobią na naszych małżeństwach i po krzyku (zamrażanych zarodków).

  • voiceinthedesert1

    Oceniono 5 razy -3

    Moim zdaniem sprawę in vitro można rozwiązać. Trzeba zwrocić się o pomoc do teologów i naukowców ... i nade wszystko do Ducha Świetego! Sprzeczka jest o "odrzucane" zarodki i też o "zamrazane zarodki". Rozwiązanie, moim zdaniem jest oczywiste: nie odrzucać i nie zamrazać! Odrzucanie bowiem zabija, a więc jest aborcją, a zamrażanie kaleczy kod genetyczny dziecka, a więc jest gwałceniem praw dziecka! Naukowcy muszą znaleźć metodę unikającą odrzucanie i zamrażanie! Zanim to nastąpi, in vitro musi być wstrzymane dla wszystkich, i zastąpione adopcją! Tak doradziłby Solomon, a przede wszystkim tak doradziłby Jezus i Jego Matka!

  • antua43

    Oceniono 9 razy 3

    Tuskowi już wcale nie zależy na PO ciocia Angela ma już dla niego super POsadkę.

  • takiezlewiesci

    Oceniono 5 razy -1

    niech sie POsklonuje beda nastepni porabancy!!

  • rosfita

    Oceniono 12 razy 6

    Niestety Tusk i PO to skorumpowana grupa ludzi, ktorzy nie sa już odpwiedzia na wyzwania i potrzeby Polski. CZas odsunac ich od władzy. Problelem jest kto ma ich zastapic bo piS to niestety porażka megalomain zajmujacy sie narzucaniem swojego światopoglądu innym, żyjący przeszłoscią bez pomysłu na nowoczesny kraj.

  • alien0

    Oceniono 5 razy -3

    łał.....sam Donald Tusk się włączył....a czy po wszystkim eyjdzie do swoich kibiców i będzie rozdawał posady znaczy się autografy ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje