Ambasador USA w Polsce Lee Feinstein odchodzi. Za niego stary wyga, przyjaciel Polski

Michał Gostkiewicz
11.07.2012 , aktualizacja: 11.07.2012 11:36
A A A Drukuj
Lee Feinstein i Stephen D. Mull

Lee Feinstein i Stephen D. Mull (fot. U.S. Department of State/Wikimedia Commons)

Po trzech latach - wcześniej niż to przyjęte - Polskę opuści obecny ambasador USA Lee Feinstein - poinformował na swoim blogu Igor Janke. Nowym przedstawicielem Waszyngtonu w Warszawie będzie Stephen D. Mull, dobrze znany Polakom polityk, bardzo zasłużony dla naszego kraju.
Zmiana ambasadora po trzech latach to "zaskakująca wiadomość" - pisze Igor Janke na swoim blogu w portalu Salon24. Przedstawiciele dyplomatyczni USA są nominowani albo z grupy zawodowych dyplomatów, albo z tzw. klucza politycznego, jak ambasador Feinstein. Ci pierwsi służą na placówkach trzy lata, ci drudzy z reguły ok. 4 lat i rezygnują wraz ze zmianą lokatora w Białym Domu.

Zaskakująca zmiana czy przemyślany chwyt?

Dlatego zmiana ambasadora i nominacja nowego przed zwyczajowym terminem może zostać uznana za zaskakującą. Jednak życiorys nowo mianowanego ambasadora to zaskoczenie zmniejsza.

Obama oddelegował z Warszawy człowieka kojarzonego jednoznacznie z Hillary Clinton. Zamiast niego wyśle starego dyplomatycznego wygę, docenianego także przez Republikanów (był ambasadorem na Litwie z nominacji... George'a W. Busha), a do tego bardzo dobrze znającego Polskę z dwóch poprzednich pobytów w naszym kraju i dla naszego kraju bardzo zasłużonego.

Amerykański dyplomata a sprawa polska

Urodzony w 1958 r. Stephen D. Mull ukończył tę samą uczelnię co Feinstein - uniwersytet w Georgetown. Jest zawodowym dyplomatą, członkiem Służby Zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Zajmował wysokie stanowiska w Departamencie Stanu, biurze sekretarza stanu i Biurze Spraw Europejskich - wszędzie na stanowiskach kierowniczych.

Od początku kariery dyplomatycznej w 1982 r. Mull był m.in. na placówkach w Indonezji, na Bahamach, w Afryce Południowej oraz w Polsce, gdzie dwukrotnie odegrał bardzo znaczącą rolę. W 1986 r. komunistyczny rząd PRL i reżimowe media rozpętały awanturę wokół młodego amerykańskiego dyplomaty, który został nagrany podczas spotkania z dwoma przywódcami opozycji demokratycznej. Określonym przez oficjalną propagandę jako "szpieg" dyplomatą był właśnie Stephen D. Mull.

"Szpieg", który pomógł wprowadzić Polskę do NATO

W atmosferze antyamerykańskiej histerii po obłożeniu PRL embargiem w reakcji na stan wojenny polskie władze oskarżały wówczas USA o finansowanie spisków mających na celu obalenie władzy PZPR. Równocześnie jednak komunistyczni włodarze Polski obawiali się dalszych reperkusji - i być może dlatego wbrew przewidywaniom Amerykanów nie nakazały Mullowi opuszczać kraju - pisała w 1986 r. "Chicago Tribune".

Drugi raz Mull był w Polsce jako radca polityczny ambasady w latach 1993-1997 - przypomina na Twitterze politolog dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas. Mianowany wczoraj przez Obamę nowy ambasador USA w Polsce odegrał wówczas znaczącą rolę - koordynował dwustronne prace mające przygotować Polskę do członkostwa w NATO. W 1997 r. ówczesny prezydent RP Aleksander Kwaśniewski uhonorował go za te działania Orderem Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (233)

  • siecwilno

    Oceniono 55 razy 45

    "Podziękowanie" za przygotowanie tekstu o "polskich obozach" dla Obamy ( przemówienie ponoć pisał właśnie Feinstein ) Osłabienie lobby izraelskiego które zajmowało się głównie kombinowaniem jak zrobić z Polski i jej milionów ofiar głównego kata w II wojny światowej i wymusić stosowne ( 65 miliardów $ )"odszkodowanie" dla "przedsiębiorstwa holocaust". Efektem jest wyraźne osłabienie wpływów Waszyngtonu w Polsce a więc i w całej Europie środkowej. Przysłano więc fachowca żeby ratował wpływy Waszyngtonu, gdyż zaczęto orientować się, że wypychanie wpływów USA z kolejnych części świata i zastąpienie lojalnych ( czasami aż zbyt ) sojuszników obojętnymi państwami zupełnie nie identyfikującymi się z ameryką i jej interesami zagraża pozycji globalnego supermocarstwa. Natura zaś próżni nie znosi w miejsce Waszyngtonu wchodzi Berlin z cichym poparciem Moskwy.

  • nietomek

    Oceniono 40 razy 30

    Zmienia się gorszych na lepszych (przynajmniej w USA) - oczywiście na lepszych dla USA a nie dla Polski. Nie oszukujmy się, to nie jest nasz przyjaciel, uśmiechy i uściski ręki to nie przyjaźń. On tu przybywa by lepiej poprowadzić interesy USA. Bo do tej pory braliśmy od nich wszystko - f-16, drony, herkulesy, dawaliśmy wojsko na wojny USA, tworzyliśmy więzienia....
    I coś tu kurna pękło - najpierw coś tam o więzieniach CIA przeciekło, ktoś się domaga patriotów, podróży bez wiz i tarczy antyrakietowej, krzyczy że amerykańska firma odpuściła łupki w Polsce za udział w rosyjskim gazie, a poza tym do k... n... (fu.., f..c., f..k!!!) - ODPUŚCILIŚMY ACTA!!! - przestraszył się rząd społeczeństwa - a nie takie rządy wujek sam obalał - i ludzi od tego ma!! Ha, Ha, Ha...

  • trombozuh

    Oceniono 54 razy 28

    Program wizyty pani Clinton: 1. spotkanie z przedstawicielami społeczności żydowskiej, 2. wizyta w Teatrze Żydowskim a na koniec, 3. odwiedziny żydowskiej szkoły i przedszkola. Wizyta była w Izraelu? Nie, w Warszawie w 1996. Dodajmy, że dla urozmaicenia harmonogram obejmował też Auschwitz. Rozumiecie już, dlaczego pan Feinstein jednoznacznie kojarzy się panią Clinton?

  • rasta-mw

    Oceniono 41 razy 25

    a wizę ma? żądam równouprawnienia obywateli usa i pl w sprawie wiz!

  • prof.miauczur

    Oceniono 34 razy 24

    Kolejny przyjaciel?
    Boże...

  • pawel_z_wroclawia

    Oceniono 40 razy 24

    Amerykanie od lat wciskają nam gó..., przekonując że to czekolada. I dalej to samo.

  • artois12

    Oceniono 49 razy 23

    Obawiam się że chodzi o kogoś skuteczniejszego w namawianiu nas na kolejną awanturę, np. w Iranie. Mullen może przypomnieć komu trzeba swoje dawne "zasługi".

  • henrykkreuz

    Oceniono 37 razy 21

    Czy obcy szpieg, dyplomata może być przyjacielem kraju w którym działa?
    Niemożliwe. Wykonuje tylko zadania postawione przez zleceniodawcę, a to wyklucza przyjaźń.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX