Pekin, Tajpej i Tokio walczą o małe wysepki. I ich zasoby ryb, ropy i gazu

Są maleńkie, nie ma na nich nic cennego i nikt na nich nie mieszka. Ale pod powierzchnią opływającego je morza kryją się bogactwa. Między Chinami a Japonią rozgorzał na nowo spór o małe wysepki w pobliżu Tajwanu.
Dla Japonii to wyspy Senkaku, pod tokijską administracją od 1895 r. Dla Chin - archipelag Diaoyu, odkryty w XIV wieku. Dla obu krajów - bogate łowiska ryb i potencjalna lokalizacja dużych złóż ropy i gazu. Nic dziwnego, że gdy japoński rząd, po latach administrowania będących obecnie prywatną własnością obywatela Japonii wysp, postanowił je kupić, w Pekinie zawrzało.

Ruch rządu centralnego to wyprzedzenie planów nacjonalistycznego gubernatora Tokio, który ogłosił niedawno podobny plan. I wpędził tym premiera Yoshihiko Nodę w ostry konflikt z Chinami.

Incydent na Morzu Południowochińskim. Demonstracja siły Chin

Nie minęło wiele czasu od ogłoszenia planów kupna wysp, gdy trzy chińskie łodzie patrolowe Yuzheng 35001, Yuzheng 204 i Yuzheng 202 wpłynęły na wody w pobliżu wysp. Na wezwania japońskiej straży przybrzeżnej do ich opuszczenia odparły z początku, że znajdują się na chińskich wodach terytorialnych i nakazały "niemieszanie się" w sprawy Chin.

Dopiero po tej demonstracji siły chińskie jednostki odpłynęły. Dwie z nich, obserwowane przez japońskie patrolowce, pozostały jednak w strefie przyległej do wysp. To nie pierwszy incydent na wodach wokół Senkaku - w 2010 r. Japończycy aresztowali kapitana chińskiego trawlera, który zderzył się z japońskimi łodziami patrolowymi.

Mocarstwa walczą o małe wysepki

Reakcja Tokio na chińskie prężenie muskułów była szybka - chiński ambasador w Japonii został wezwany do MSZ w Tokio w związku z incydentem. - To oczywiste, że historycznie i prawnie Senkaku należy do Japonii - oświadczył minister stanu w sekretariacie rządu Japonii [jedna z ważniejszych funkcji w japońskim aparacie władzy - red.] Osamu Fujimura.

Położony na wschód od wybrzeża chińskiego, na północny wschód od Tajwanu i na zachód od japońskiej wyspy Okinawa archipelag Senkaku (Diaoyu) na Morzu Południowochińskim jest od lat kością niezgody między Japonią i Chinami. Administracja Tokio ogłosiła, że zebrała już ponad 1,3 mld jenów (16,3 mln dolarów) na wykup wysp.

Chiny, Japonia i trzeci gracz

Pekin odmawia Japonii prawa zakupu archipelagu Diaoyu, podkreślając, że to Chińczycy odkryli je w XIV w., a Japonia kontroluje je dopiero od aneksji 1895 r. Chińska oficjalna agencja Xinhua podkreśliła w komunikacie, że łodzie patrolowe Państwa Środka "wykonywały misję w wyłącznej strefie ekonomicznej Chin", położonej na wodach "od stuleci" będących w posiadaniu Chin.

Dwaj wielcy gracze nie są jednak jedynymi, którzy walczą o Senkaku (Diaoyu). Uznający się za legalną władzę całego obszaru dzisiejszych Chin Tajwan wysuwa pretensje do wysp, używając tej samej argumentacji, co Pekin. Kilka dni temu omal nie doszło do konfrontacji statków japońskiej i tajwańskiej straży przybrzeżnej. Tajwańczycy eskortowali swój kuter rybacki i oskarżyli Japończyków o chęć jego abordażu.

Same wyspy nie przedstawiają dla trzech krajów większego znaczenia. O wiele ważniejsze jest to, że kontrola nad nimi daje dostęp do bogatych w ryby łowisk, których Pekin, Tokio i Tajpej bardzo potrzebują. A pod powierzchnią bogatego w ryby morza mogą znajdować się jeszcze bardziej interesujące zasoby - ropa i gaz.

Więcej o:
Komentarze (18)
Pekin, Tajpej i Tokio walczą o małe wysepki. I ich zasoby ryb, ropy i gazu
Zaloguj się
  • quamtsa

    Oceniono 3 razy 3

    może sobie Chińczycy, zamiast wyrywać te wyspy od Japończyków, wybudują sobie obok swoją wyspę?
    skoro mur dali radę...

  • quamtsa

    Oceniono 4 razy 4

    nikt na nich nie mieszka?
    a czy sprawdzono, czy japońscy żołnierze, którzy na niej stacjonowali, dostali rozkaz ewakuacji?

  • alfredxy

    Oceniono 5 razy 5

    droga redakcjo GW: dwie sprzeczne daty w tym artykule......

  • jerzy.zywiecki

    Oceniono 11 razy 5

    A niech Chiny przypomną głośno Japończykom o rzezi nankijskiej i wspomną coś o odszkodowabiach.

  • szarak_44

    Oceniono 15 razy 11

    I nikt nie mówi o obronie demokracji i praw człowieka na tych wysepkach ;-)

    Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami... Jesteśmy Słowianie!

  • talbor73

    Oceniono 16 razy 16

    znowu wojna o ropę

  • tommy1one

    Oceniono 28 razy 22

    Chińczycy będą atakować małymi grupkami po 2 lub 3 miliony, a Japonia cyborgami ninja. Tajwan zasypie ich rozciągliwymi podkoszulkami.
    a tak poważnie to uważam, że bezwzględne prawo do wysp ma Japonia

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX