"Zimna Wódka! Gola!" Oto najgorsza drużyna w Polsce [FOTO]

Ludowy Zespół Sportowy Zimna Wódka gra w B-klasie. Licząc od poziomu ekstraklasy, to ósma liga. Niżej nie ma już nic. A Zimna Wódka od lat zajmuje miejsca w końcówce tabeli. - Nazywają nas najgorszą drużyną w Polsce. Ale i tak kibice stoją za barierkami i dopingują: "Zimnaaaa goooolaaa!". Krzesełek nie wyrywają, bo nie ma - mówi prezes klubu.
Drużyna Zimna Wódka gra na Opolszczyźnie. Jej zawodnicy to mieszkańcy wsi o tej samej nazwie. W tym sezonie rozegrali 20 spotkań. Strzelili 18 bramek. Stracili 86. Zdobyli 11 punktów i zajmują ostatnie miejsce (ex aequo z drużyną z Olszowej). - Nazywają nas najgorszą drużyną w Polsce - przyznaje prezes klubu Jerzy Niestrój. - Ale co tu zrobić, jak średnia wieku piłkarzy to 33 lata, a najstarszy ma 45? Czasem na mecz jedziemy w ośmioosobowym składzie. Ale jedziemy. Wychodzimy na boisko i gramy. Żeby walkowerów nie oddawać. Bo to i koszt, i wstyd.

Kopać pod górkę

Jeszcze niedawno boisko we wsi Zima Wódka było krzywe. - Różnica poziomu między jednym końcem boiska a drugim wynosiła cztery i pół metra - przyznaje jeden z piłkarzy, Paweł Michalski. - Lepiej nam szło, gdy mogliśmy grać pod górę. Bo wtedy piłka lepiej trzyma się nogi.

Dziś jest już prawie proste. - Zostało tylko kilka dołków, w których robią się kałuże. Trzeba znów wyrównać, zasiać nową trawę. A gdy przyjdzie jesień - przeszukać pola. Bo w pobliski rzepak podczas meczów wpadają piłki. Dopiero po żniwach widać, gdzie się skryły.

Na tak zwane wyjazdówki jeżdżą swoimi samochodami. Na wspólny autokar ich nie stać. - Kiedyś jeździliśmy traktorami. Na przyczepę siano i już. Było to bardzo przyjemne - wspomina prezes Jerzy Niestrój.

Mamy tylko piłkę

Mieszkańcy Zimnej Wódki przyznają, że mają tylko to boisko. Poza tym nie dzieje się tam nic. Dla nich niedziela to święto. Bo po kościele wszyscy spotykają się na murawie. Jedni przebierają się w żółte stroje, inni stoją za barierkami i kibicują. Przychodzą całe rodziny. - Ja sama kiedyś stałam na tej bramce. Potem byłam kontuzjowana i już nie mogę grać - przyznaje kibicka, żona piłkarza. Wśród kibiców jest dużo pań. Pani Magda przychodzi na każdy mecz. - Cieszę się, że ten mój mąż gra. Nie wiem, czy sport to zdrowie, bo zawsze po meczu przychodzi poobijany, ale przynajmniej w barze nie siedzi - cieszy się.

Kto nie lubi zimnej wódki...

I piłkarze, i działacze przyznają, że nazwa klubu na Opolszczyźnie nikogo nie dziwi. Dopiero gdy jadą dalej, w Polskę, zaczyna być wesoło. - Gdy w wojsku poprosiłem o przepustkę i w miejscu docelowym wpisałem nazwę Zimna Wódka, to od razu dowódca kompanii mnie wezwał do siebie. Pytał, czemu sobie z niego żartuję. Albo gdy we Wrocławiu na dworcu kupowałem bilet na pociąg, to zanim wytłumaczyłem tej babce, że to nie żart, to wolałem od razu kupić bilet do Kędzierzyna i tu, na Opolszczyźnie, kupić już bilet do domu - wspomina Michalski.

Prezes jest dumny z nazwy. - Kto w Polsce nie lubi zimnej wódki, ten jest chory - śmieje się. A mieszkańcy dumnie śpiewają piosenkę o wiosce: "Ta nasza wieś ma nazwę krótką, a nazwał ją ktoś Zimną Wódką. Jest ona znana na całym świecie, bo zimną wódkę wszyscy pijecie".

Gra i honor

Prezes żartuje, że Zimna Wódka radzi sobie lepiej niż reprezentacja Polski. - Zarabiają bardzo grubą kasę, ale za te pieniądze powinni lepiej grać. My w Zimnej Wódce gramy do spodu, ale za friko - przekonuje.

Piłkarze też podkreślają, że najważniejsze to grać do końca. I reprezentacja mogłaby się tego od nich uczyć. - Bo jak tu zejść z boiska z podniesionym czołem po przegranej 10:0? A tak jest. I człowiek gra dalej. Choć czasem dostajemy baty, to zaś jest kolejny mecz i kolejna gra. A my walczymy - dodaje Michalski. Najstarszy gracz w drużynie, 45-letni Dariusz Płacheta, podkreśla, że jest 90 minut gry. - I w każdej minucie jest szansa na jakąś brameczkę. Trzeba walczyć do ostatniego gwizdka - kwituje.

Podczas majowego meczu z Błotnicą (2:0 dla Błotnicy) kibice stoją za barierkami i dopingują: "Zimnaaaa goooolaaa!". Krzesełek nie wyrywają, bo nie ma. Ławeczek też. Krystian Grzywacz patrzy ze wzruszeniem na blondyna, który biega po boisku. - To mój syn. I jestem z niego dumny. Może to i najgorsza drużyna w Polsce, ale ja ją kocham. Bo tu nie ma źle, tu nie forsa jest najważniejsza. Ale honor, tak jak u nas na Śląsku - honor.

Więcej o:
Komentarze (5)
"Zimna Wódka! Gola!" Oto najgorsza drużyna w Polsce [FOTO]
Zaloguj się
  • ulebyk

    Oceniono 14 razy 12

    Więcej warta taka drużyna grająca dla sportu niż reprezentacja PZPN, jakaś żałosna zbierniana pseudogwiazdeczek, albo cała ta plastikowa impreza o nazwie EURO nie mająca nic wspólnego ze sportem a będąca festiwalem konsumpcjonizmu i otumanienia rzeszy baranów udających kibiców.

  • jakbysietupodpisac

    Oceniono 3 razy 3

    Szybki rzut oka na tabelę:
    10. LZS Zimna Wódka 20 14 4 2 14 21-79
    11. LZS Olszowa (k. Strzelec Opolskich) 20 11 3 2 15 44-87
    Więc nie są najgorsi

  • voiceinthedesert1

    Oceniono 10 razy -8

    Honor jest ogromnie ważny, ale Bóg jest o wiele ważniejszy. Nie róbmy więc "boga" z honoru. Ci co pamiętają SS, wiedzą, co to znaczy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX