Kard. Nycz: Polityka stała się nieroztropną zabawą dla dorosłych ludzi

Wiadomości >  Archiwum
ga PAP
08.04.2012 08:09
A A A Drukuj
Kardynał Kazimierz Nycz, jeszcze jako arcybiskup - w 2010 roku

Kardynał Kazimierz Nycz, jeszcze jako arcybiskup - w 2010 roku (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

- Zmartwychwstanie Chrystusa nadaje sens wielu rzeczom, a dziś przywrócenia sensu potrzeba w polityce, edukacji czy rodzinie - mówił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Hierarcha przewodził wielkanocnej mszy św. rezurekcyjnej w stołecznej archikatedrze św. Jana Chrzciciela.
- To, co się wydarzyło w wielkanocny poranek, pusty grób, który odkryli apostołowie, a potem spotykany Chrystus objawiający się im przywraca nie tylko radość i szczęście człowiekowi, ale poranek wielkanocny i wydarzenia tego poranka, zmartwychwstanie Chrystusa nadają sens wielu rzeczom, przywracają sens temu wszystkiemu, co człowiek zgubił, stracił przez tempo swojego życia czy przez różne inne sytuacje współczesności - powiedział w homilii kard. Nycz.

Walka jeden przeciw drugiemu

Ocenił, że przywrócenia sensu potrzebuje obecnie świat życia społecznego, mediów i polityki. - Jakże często straciła ona [polityka - PAP] swój sens, stała się często zabawą dla dorosłych ludzi, walką nie tylko na słowa, walką jeden przeciw drugiemu bez porządkującej idei dobra państwa i dobra wspólnego - ocenił kard. Nycz.

Powiedział też, że wielu młodych ludzi dystansuje się od świata polityki, ponieważ nie widzi sensu "w tym, co zamiast być roztropną troską o dobro wspólne, o ojczyznę", staje się "nieroztropną troską o własne sprawy i prywatne interesy".

Sztuka bycia dobrym ojcem

- Życie rodzinne, rodzicielskie także potrzebuje przywracania i nadawania nowego sensu; takiego, jaki nadał mu kiedyś Pan Bóg, kiedy stwarzał rodzinę, kiedy stwarzał małżeństwo mężczyzny i kobiety - powiedział hierarcha. Podkreślał, że nie sztuką jest być dobrem ojcem czy matką w weekend, kiedy "człowiek w pewnym sensie bawi się ze swoimi dziećmi". - Sztuką jest być dobrym ojcem wtedy, kiedy się jest w tygodniu, od poniedziałku do piątku zapracowanym, zagonionym - tłumaczył kardynał.

Operatywny w nowoczesnym świecie komputerów

- Nowego sensu i przywrócenia sensu potrzebuje wychowanie. Przede wszystkim wychowanie w rodzinie i w szkole wspartej przez Kościół. Wychowanie, które jest sprofilowane zbyt wcześnie do kilku przedmiotów kierunkowych. Wychowanie, które jest zastąpione przez szybkie i efektywne kształcenie, żeby człowiek był operatywny w nowoczesnym świecie komputerów - powiedział kard. Nycz.

- To wszystko jest potrzebne, ale jeżeli brakuje duchowego, etycznego, moralnego fundamentu, czyli jeżeli brakuje wychowania, to wszystko wisi w powietrzu - zaznaczył kardynał Nycz.

Tagi:

Komentarze (135)

Zaloguj się
  • fred_die

    Oceniono 41 razy 35

    Religia była i jest "nieroztropną zabawą dla dorosłych ludzi" która do niczego dobrego nie prowadzi. Każdy swoja wiarę powinien "uprawiać" samodzielnie i bez nawożenia, uprawy naturalne są najlepsze, nasze zniszczono w 966 roku.

  • krokodyl_bambi

    Oceniono 14 razy 10

    Abp. jest chyba idealistą oderwanym od życia. Polityka ZAWSZE była zabawą dla dorosłych ludzi, a kto nie umie się dostosować do reguł gry, niech nawet nie próbuje.

  • Oceniono 8 razy 8

    przeciez Kosciol ma dzisiaj - poprzez katechetow w szkolach i kapelanow wszedzie ogromne mozliwosci - wlasnie np wychowawcze - mija juz ponad 25 lat - no i jakie efekty prosze ksiedza?
    i ciagle ta mowa jak do dzieci czyli owieczek - zenujace

  • debilofil

    Oceniono 12 razy 10

    Jestem zapracowanym ojcem "Ojcze" gdyż zarabiam na zbyt wielu na których zarabiać nie powinienem gdyż mają rączki i wcale nie obie lewe (np. na księży, katechetów, wczesnych emerytów, urzędasów od nie wiadomo czego, ...)

    Do tego kto jak kto, ale kościół i tzw. "słudzy Pana" lepiej powinni milczeć co do uczestnictwa w polityce i władzy (walki o własne interesy) gdyż jest wystarczająco dużo ludzi którzy znają dobrze historię Kościoła Katolickiego.

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 6 razy 4

    Te same farmazony rok w rok ... śmierć na krzyżu, cudowne zmartwychwstanie, umarł dla nas, etc. jak im się nie znudzi ta sama stara śpiewka - przecież to już nie młodzieniaszki :)

    € i $ - oto tajemnica wiary!

  • koham.mihnika.copyright

    Oceniono 3 razy 1

    dzisiaj zamiast mnie odpowie Slowacki Juliusz z zawodu wieszcz narodowy

    A księżulo słuchał skargi
    I poważnie nadął wargi,
    Po ojcowsku ruszał głową.
    Wysłuchawszy pacierz złego:
    "Patrz mi w oczy" - rzekł do żaka-
    "Nic dobrego! nic dobrego!"
    Potem hożą twarz pogładził,
    Dał opłatek i piętaka
    I do szewca oddać radził...
    Jak poradził, tak matczysko
    I zrobiło... Szewc był blisko...
    Lecz Jankowi nie do smaku
    Przy szewieckiej ślipać igle.
    Diabeł mięszał żółć w biedaku,
    Śniły mu się dziwy, figle;
    Zwyciężyła wilcza cnota,
    Rzekł: "W świat pójdę o piętaku!"
    A więc tak jak był - hołota,
    Przed terminem rzucił szewca
    I na strudze do Królewca
    Popłynął...
    Jak do wody wpadł i zginął...
    Matka w płacz, łamała dłonie;
    A ksiądz pleban na odpuście
    Przeciw dziatkom i rozpuście
    Grzmiał jak piorun na ambonie.
    W końcu dodał: "Bogobojna
    Trzódko moja, bądź spokojna,
    Co ma wisieć, nie utonie".

    ksiadz jak Nycz sie nie zmienil, chociaz to juz tyle lat.

  • Oceniono 8 razy 8

    Historia Kościoła katolickiego w Polsce również obfituje w liczne fałszerstwa,
    mianowicie różnych przywilejów i nadań książęcych. Pazerność Kościoła na dobra
    ziemskie, tak jaskrawo ujawniona dzisiaj w III Rzeczypospolitej, ma swoją
    długą tradycję: "Bulla gnieźnieńska w swym obecnym wyglądzie jest
    falsyfikatem, powstałym po roku 1139..."1)
    "Wiadomo dziś, że Lubiąż był kuźnią, w której podrabiano nie tylko dokumenty,
    lecz także liczne pieczęcie, które dziś jeszcze zdobią podrobione oryginały."2)
    "Przypada zatem dokumentów podrobionych na Mogilno 3, na Tyniec 1, na Ląd 7,
    na Trzemeszno 1, na Jędrzejów 2, na Zagość 1, na Lubiąż 1, na Sulejów 3, na
    Lubin 1, na kapitułę krakowską 1."3)
    "Autentycznych dokumentów książęcych przechowało się z XII wieku 3,
    podrobionych na imiona książąt zaś 17, a więc 6 razy tyle."4)
    Pod koniec wieku XII dyplomatyka polska bądź Polski dotycząca obejmuje 150
    pozycji, z czego 46 to dokumenty przez Kościół i w jego materialnym interesie
    sfałszowane.5)
    Pole do nadużyć było szerokie, jako że w tych czasach cokolwiek się w Polsce
    czy o Polsce pisało, wychodziło spod ręki sługi Kościoła i w jego języku,
    łacinie. Za pierwszych Piastów Kościół w Polsce był narzędziem polityki
    państwa, choć nie zawsze użytecznym. Krzywousty przez trzy lata na próżno
    szukał wśród biskupów krajowych takiego, któremu mógłby powierzyć polityczne
    zadanie nawrócenia zdobytego świeżo Pomorza. W końcu władca Polski musiał
    prosić o to Niemca, biskupa Ottona z Bambergu.
    Później, w okresie rozbicia dzielnicowego, Kościół usamodzielnił się i począł
    urastać do największej w kraju potęgi gospodarczej i do przyszłej roli państwa
    w państwie. Początkowym uposażeniem arcybiskupa gnieźnieńskiego było 149 osad
    wiejskich. W wieku XIV to arcybiskupstwo posiada już 11 miast i 330 wsi i
    nadal zwiększa stale swój stan posiadania.
    Ważną rolę w bogaceniu się Kościoła odgrywały różne immunitety, zdobywane,
    podobnie jak i różne nadania, i prawem, i lewem. Już w XIII wieku 71%
    jednostek kościelnych w Małopolsce, Wielkopolsce i na Pomorzu było zwolnionych
    od główniejszych ciężarów prawa książęcego.6)
    W następnych wiekach nie należało do rzadkości, że bogate jednostki kościelne,
    niektóre klasztory czy zgromadzenia zakonne lokowały nadmiar swej gotówki w
    kahałach żydowskich.
    "Wilcze oko, popie gardło, co zobaczy, toby żarło" - porzekadło, które oddaje
    pewien stan rzeczy nie tylko wśród dołów Kościoła. Dwutysięczna już prawie
    historia Kościoła, często krwawa, często ciemna i ponura, jest zawsze uwikłana
    w najbardziej ziemskie sprawy. Z reguły występuje w tej historii sprzeczność
    między głoszoną etyką a praktykowaną swoistą moralnością. Na długo przed
    jezuitami św. Bonawentura, Doctor Seraphicus, tak tłumaczy stosowanie przez
    Kościół taryfy ulgowej wobec możnych tego świata:
    "Po pierwsze, Bóg dał pierwszeństwo na tym świecie bogatym i możnym; honorując
    ich, postępujemy zgodnie z ustanowionym przez Boga porządkiem rzeczy. Po
    wtóre, liczymy się z ułomnością bogaczy, którzy jeśli się ich nie honoruje,
    wpadają w gniew, stają się jeszcze gorsi ku udręce nas samych i innych
    biedaków; powinniśmy przeto uważać i nie dawać ludziom ułomnym okazji do
    czynienia zła, lecz pobudzać ich do dobrego. Po trzecie, większa jest korzyść
    z jednego nawróconego na drogę cnoty bogacza, niż z wielu biednych; z
    nawrócenia bowiem bogacza wielu odnosi różne korzyści. Po czwarte, skoro
    większą pomoc materialną otrzymujemy od ludzi bogatych, słuszna, byśmy
    odpłacali im duchowo."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX