"Jak na obłęd IV RP to nie był taki zły prezydent" [PUBLICYŚCI]

06.04.2012 11:30
Tomasz Wołek, Jacek Żakowski i Tomasz Lis

Tomasz Wołek, Jacek Żakowski i Tomasz Lis (Fot. Bartosz Bobkowski (2), Tomasz Wawer / Agencja Gazeta)

- To, że szaleńcy i żałośni propagandyści malują obraz wielkiego prezydenta, jeszcze nie znaczy, że trzeba mu odmówić wszystkiego - powiedział w TOK FM Tomasz Lis. - Łatwo powiedzieć, że Kaczyński był złym prezydentem. Ale jak na obłęd IV RP to nie był taki bardzo zły - dodał Żakowski.
- Przy wszystkich swoich słabościach Lech Kaczyński jednak nadawał tej obłędnej polityce Jarosława, otoczonego przez Ziobrę, Wassermanna, Macierewicza, Kurskiego, pewne okiełznanie - ocenił w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. - Wydaje mi się wyjątkowo perfidnym nadużyciem wpisanie akurat jego w tę obłędną politykę, którą on właśnie tonował. To jest wyjątkowo ohydna manipulacja - uważa.



- Te próby okiełznania wynikając z humanitarnej wrażliwości Lecha. Bardzo podobała mi się historia opowiedziana w wywiadzie Bielana. Prezydent nie chciał wziąć ze sobą kota na konferencję na temat praw zwierząt, bo to byłby dla zwierzęcia zbyt duży stres. W ogóle by mi nie przyszło do głowy, żeby jakikolwiek polski polityk użył takiego argumentu, że on nie wykorzysta dziecka na przykład w kampanii wyborczej, bo to będzie dla niego za duży stres. Z tym kotem to ujmujące - mówił prowadzący Poranek.

- Na tle Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza to każdy w miarę normalny, przeciętny człowiek wypada świetnie. Na bezrybiu i rak ryba - odpowiedział na to Jacek Rakowiecki.

Nie było smalenia cholewek do Rydzyka

Tomasz Lis zgodził się, że o ile o samej prezydenturze Lecha Kaczyńskiego ma krytyczne zdanie, o tyle pewnych zasług nie można mu odmówić. - Lech Kaczyński był za podpisaniem traktatu lizbońskiego. Jeśli to się ślimaczyło, to nie dlatego, że miał złą wolę, tylko dlatego, że politycznie i przede wszystkim emocjonalnie był zakładnikiem brata - mówił redaktor naczelny "Newsweeka". - Lech Kaczyński podkreślał w prywatnych rozmowach: "ja nigdy nie pojechałem do Rydzyka". Nie było smalenia cholewek do tej czarnosecinnej części prawicowego elektoratu - podkreślił.

- Mówi się o porażce Lecha Kaczyńskiego, jeśli chodzi o Ukrainę, ale jego polityka wobec tego państwa była dobra. To Ukraińcy dali ciała i akurat tak się złożyło, że stało się to w czasach, kiedy Lech Kaczyński był prezydentem. Były też przyzwoite, bardzo rozsądne gesty, jeśli chodzi o stosunki polsko-żydowskie - wyliczał Lis.

Naczelny "Newsweeka" polecał także przeczytanie wystąpienia, które Lech Kaczyński miał wygłosić 10 kwietnia w Katyniu. - To nie było wystąpienie antyrosyjskie. Parę tygodni później Lech Kaczyński miał jechać do Moskwy na uroczystości zakończenia wojny, co więcej, miał zabrać generała Jaruzelskiego. To nie było jednowymiarowe - przypominał.

Kradziona biografia

- No właśnie. Nagle ta jego biografia antyrydzykowa jest kradziona. Nie chcę powiedzieć, że to jest mój ukochany prezydent, nic podobnego. Ale jednak nieporównanie lepszy od środowiska, które go obrosło - podkreślił Żakowski.

Jacek Rakowiecki zgodził się z Żakowskim, że biografia zmarłego prezydenta jest wykorzystywana do bieżących celów. - Ale to nie zmienia istoty sprawy. Zgadzam się, że odróżniał się korzystnie w niektórych poglądach. Niemniej był to zły, słaby prezydent, również pod tym względem, że nie potrafił dostatecznie mocno się przeciwstawić. Dlatego tak łatwo jest dziś manipulować jego spuścizną - uważa publicysta.

- Łatwo powiedzieć, że Kaczyński był złym prezydentem. Ale jak na obłęd IV RP to nie był taki bardzo zły prezydent - zaznaczył Żakowski. - To, że szaleńcy, agitatorzy, marni i żałośni propagandyści malują obraz wielkiego prezydenta, to jeszcze nie znaczy, że trzeba mu odmówić wszystkiego, co warto mu przyznać - dodał Lis.

Posłuchaj całej audycji:



Zobacz także
  • Znicze przed pomnikiem Walki i Męczeństwa oraz zdjęciem prezydenckiej pary "Tworzy się mit prezydenta tysiąclecia" [PUBLICYŚCI]
  • Monika Olejnik Olejnik polemizuje z Krasowskim: "Lech Kaczyński miał talent polityczny"
Komentarze (36)
"Jak na obłęd IV RP to nie był taki zły prezydent" [PUBLICYŚCI]
Zaloguj się
  • mark6

    Oceniono 15 razy 13

    Może Panowie "żurnaliści" zapoznają się z Konstytucją i decyzjami Trybunału Konstytucyjnego!
    Może wtedy dojdzie do nich, że plotą głupoty na temat "dobroci" Prezydenta.
    Chodzi mianowicie o to, że Prezydent NIE MA ŻADNEGO PRAWA do mieszania się w bieżące zarządzanie Państwem. Kaczyński łamał to nagminnie i np. za wyjazd do Gruzji czy na Ukrainę BEZ ZGODY TUSKA winien stanąć przed Trybunałem Stanu.
    Większość tzw. prerogatyw Prezydenta ma czysto formalno-grzecznościowy charakter.
    Ględzenie o "najważniejszej osobie" Naczelnym Wodzu , mianowaniu ambasadorów , generałów
    o bezpośrednim wyborze jest pustosłowiem. nie mającym żadnego praktycznego znaczenia.
    BIEŻĄCĄ POLITYKĘ PAŃSTWA PROWADZI I ODPOWIADA ZA NIĄ WYŁĄCZNIE RZĄD!!!!
    Tak stanowi Konstytucja / bodajże art.146/ tak zdecydował Trybunał Konstytucyjny.
    Co do roli L. Kaczńskiego , to był to mały krasnoludek sterowany przez brata PARANOIKA.

  • led2007

    Oceniono 20 razy 10

    Jeśli nie był zły, to dobry tym bardziej. W każdym razie nie na miarę Wawelu!

  • miroo

    Oceniono 6 razy 2

    Tomasz Wołek - szaleniec katolicko-prawicowy - główny propagandysta AWS...
    Persona non grata...

  • unamatita

    Oceniono 4 razy 2

    Jacy publicyści, taka ocena. Innej się nie spodziewałem.
    Jeszcze trochę i im tez naród wystawi rachunek!
    u.

  • rawahecht

    Oceniono 2 razy 2

    Nie, no oczywiście, że nie był zły ("mniejsze" zło),
    Polska to w ogóle miała takie głowy państwa, że głowa boli.

  • katolik_polski1

    Oceniono 8 razy 2

    Dlaczego niektorzy z uporem daza do wywolania wojny domowej ?
    To,ze katolicy teraz zbieraja sily ,nie znaczy ze nie zaatakuja !

  • si-si2

    Oceniono 7 razy 1

    Wołek..... Lis...... wychodzą czasami ze swoich nor i się wymądrzają.
    Wołek to ponoć wyjątkowy szkodnik....
    A jaki nienawistny !

  • astrolog-2

    Oceniono 7 razy 1

    Wystarczyło słuchać Don. Alda w czasie kiedy zacięcie i zawzięcie przebierał nogami do koryta i cudzej kasy.
    Nikt tak nie potrafi perfidnie i wrednie pluć, ubliżać , obrażać , szydzić i nienawidzić jak ojciec chrzestny Don Ald I -szy Ryży.

  • laksmana

    Oceniono 1 raz 1

    Pisałem to już pod artykułem o Olejnik. Jak się okazało, że Lechu lubił Tuska, to teraz był już spoko prezydentem, a to tylko ten przebrzydły Jarek jest be.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje