Trzej himalaiści zaginęli na Gaszerbrumie. Nie ma z nimi kontaktu

13.03.2012 17:12
Gaszerbrum I

Gaszerbrum I (Fot.: Artur Hajzer /materiały prasowe)

Na Gaszerbrumie I zaginęło trzech himalaistów. Austriak Gerfried Goeschl, Szwajcar Cedric Hahlen i Pakistańczyk Nisar Hussain byli członkami wyprawy, która próbowała dokonać pierwszego zimowego wejścia na tę górę (8068 m). 9 marca wyprzedzili ich Polacy - Adam Bielecki i Janusz Gołąb. Tego samego dnia urwał się kontakt z zaginioną trójką.
Goeschl, Hahlen i Hussain atakowali górę zupełnie nową drogą - od strony południowej. Natomiast Bielecki i Gołąb, wspierani przez kierownika ekspedycji Artura Hajzera, wspinali się tzw. drogą japońską od strony północno-zachodniej. 9 marca polscy himalaiści zdobyli szczyt.

Tego samego dnia o godzinie 9 rano urwał się kontakt z Gerfriedem Goeschlem. Do tej pory nie wiadomo, co się z nimi stało. Uczestnikami międzynarodowej wyprawy są także Polacy - Dariusz Załuski i Tamara Styś (w 2006 roku zdobyła swój pierwszy ośmiotysięcznik - Gaszerbrum II). Styś razem z Baskiem Aleksem Txikonem również podjęła próbę wejścia na wierzchołek. Oboje doznali odmrożeń i zawrócili z wysokości 7200 m z powodu pogarszających się warunków.

Poszukiwania zaginionych himalaistów

W poniedziałek Dariusz Załuski i Agnieszka Bielecka (siostra Adama Bieleckiego z polskiej ekspedycji, która zajmuje się bazą wspinaczy) wyruszyli w stronę obozu I, dokąd ewentualnie mogła dotrzeć trójka zaginionych. Po zdobyciu szczytu planowali schodzić śladami Bieleckiego i Gołąba, którzy zostawili im w obozie III na wysokości 7000 m namiot, gaz i śpiwory, a w obozie II - baterie.

Jednak fatalna pogoda uniemożliwiła Załuskiemu i Bieleckiej dojście do "jedynki". - Ostatni kontakt radiowy z Gerfriedem mieliśmy 9 marca o godzinie 9 rano: biwakowali oni na wysokości 7700 m i planowali atak szczytowy. Alex widział ich jakieś 200-250 m poniżej szczytu około godziny 12. Później widoczność znacznie się pogorszyła i obserwowanie przestało być możliwe - poinformowała Bielecka.

Małe nadzieje na odnalezienie zaginionych

Nadzieje na odnalezienie zespołu Goeschla są znikome - uważa Janusz Kurczab, taternik i alpinista, a także szermierz, uczestnik igrzysk w 1960 r. w Rzymie. - Niemożliwością jest, by schodzili na stronę chińską, gdyż byłoby to samobójstwem. Tam można tylko spaść, a do najbliższej osady jest tydzień drogi. Załamanie pogody mogło sprawić, że zostali uwięzieni w którymś z obozów. Kontaktu z nimi nie ma, bo wyczerpały się baterie. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co mogło się z nimi stać. Sytuacja jest dramatyczna, bo pogoda się nie poprawia - powiedział dla PAP.

Czytaj najnowsze informacje o zaginionych himalaistach

Polacy pogromcami ośmiotysięczników

Na dziewięć spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi wspięli się zimą Polacy, w tym na jeden z Włochem Simone Moro. Niezdobyte o tej porze roku pozostały jeszcze trzy góry: Broad Peak (8047 m), Nanga Parbat (8126 m) i K2 (8611 m).

Tę ostatnią górę szturmowała w tym roku wyprawa rosyjska, która zakończyła się tragicznie. W bazie zmarł jeden z uczestników ekspedycji. Z kolei włosko-kazachski duet Simone Moro - Denis Urubko podjął próbę wejścia na Nanga Parbat. Jednak po długim okresie fatalnej pogody himalaiści zrezygnowali z kontynuowania wyprawy.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (47)
Zaloguj się
  • tajlerdarden

    Oceniono 1 raz 1

    Jeden wchodzi, drugi schodzi.
    Taki lajf.

  • sb.slav

    Oceniono 26 razy -12

    Z jakiego powodu, kogoś, kto wlazł na wysoką górę mam uważać za bohatera?
    Przespałem dzisiaj 13 godzin, wysmarujcie o mnie artykuł, przy okazji mogę podzielić się mrożącymi krew w żyłach snami o ataku pięciu 7metrowych rekinów...

  • arahat1

    Oceniono 6 razy 2

    taka wybrali sobie smierc...fajnego maja sponsora...

  • posel_pieta

    Oceniono 2 razy 2

    No, wymęczyliśmy wreszcie ten tytuł...dziękuję się chyba należy, nie? :-D

  • hkloss1

    Oceniono 7 razy 3

    ja nie jestem himalaista, ani nawet nie taternikiem, nie wspinam sie wogole prawde mwoiac, ale wiem ze do tego extremalnego sportu trzeba miec jaja jak pilki futbolowe.
    Pamietacie taki film amerykanski o himalaistach, fabularny, chyba nazywal sie K2, gdzie ciagle przewijalo sie o Polakach, a to weszli tam, a to to, a to tamto.
    Warto obejrzec jezeli ktos tego nie wiedzial, chyba sam jeszcze raz go obejrze sobie.
    O, jest na YT, niestety po angielsku, niesstety dla nie znajacyh tego jezyka

    www.youtube.com/watch?v=f9E7f9drGrM

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje