Prezerwatywa na marchewce oburzyła rodziców. "Nie życzę sobie, by mój syn to oglądał"

27.02.2012 07:00
Zajęcia z wychowania do życia w rodzinie w jednym z krakowskich liceów

Zajęcia z wychowania do życia w rodzinie w jednym z krakowskich liceów (Fot.Tomasz Wiech / AG)

Kilkudziesięciu uczniów z gdańskiego gimnazjum nie będzie miało zajęć z wychowania seksualnego, bo program nie odpowiadał dwóm rodzicom. Oburzyła ich prezerwatywa założona na marchewkę. Dyrektor zajęcia przerwał i wspólnie z rodzicami chce poszukać odpowiedniej formuły.
Wiedza o seksualności człowieka jest przekazywana młodzieży na zajęciach wychowania do życia w rodzinie. Uczniowie mogą, ale nie muszą, chodzić na 14 dodatkowych lekcji, na które zgodę wyrażają rodzice. W planach lekcji są na początku lub na końcu dnia zajęć - tak, by można było je opuścić, nie narażając dziecka na godzinną przerwę w środku dnia.

90 minut o seksie

W gdańskim Gimnazjum nr 7 zajęcia trzeci rok z rzędu prowadzą studenci pielęgniarstwa. Właściwie studentki, bo dopiero w tym roku w grupie znalazł się pierwszy mężczyzna.

Wszyscy są już po licencjacie. Mają za sobą niemal pięć tysięcy godzin zajęć. Pod okiem dydaktyka zdobytą wiedzę przekazują gimnazjalistom. - Z każdą klasą spotykamy się przez 90 minut - mówi dr Halina Nowakowska, opiekun grupy. - Temat antykoncepcji zajmuje nam około 25 minut. Poza tym rozmawiamy m.in. o samobadaniu piersi i fizjologii człowieka. W pierwszej części uczestniczy cała klasa, w drugiej same dziewczynki - opowiada.

Dzwoni ojciec, dyrektor odwołuje zajęcia

W Gimnazjum nr 7 w Gdańsku do drugiej części nie doszło, bo do dyrektora szkoły zadzwonił oburzony ojciec, który stwierdził, że nie życzy sobie, by jego dziecko narażać na widok prezerwatywy nałożonej na marchewkę. Co dokładnie powiedział dyrektorowi, nie wiadomo, bo dyrektor nie chce rozmawiać z dziennikarzami.

Zajęcia już się nie odbyły.

Nastolatki nie wiedzą, jak zachodzi się w ciążę

Dr n. med. Aleksandra Gaworska-Krzemińska, prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, mówi, że taka sytuacja zdarza się pierwszy raz.

Zaskakuje tym bardziej, że studenci odwiedzają różne miejsca i nigdy nikt nie oskarżył ich o sianie zgorszenia. - Raz w roku studentki wyjeżdżają na głębokie Kaszuby, gdzie na prośbę wójtów prowadzą zajęcia z kółkami gospodyń wiejskich. Panie są bardzo zainteresowane tematem i chcą się wiele dowiedzieć. Nigdy nie spotkaliśmy się z taką reakcją jak ta ostatnio w Gdańsku - mówi. Podkreśla, że zajęcia są potrzebne, bo młodzież mało wie o seksie i antykoncepcji. - Padają pytania o to, czy można zajść w ciążę przez pocałunek - mówi Gaworska-Krzemińska.

Marchewka to pikuś. Jest przecież internet

Zdziwieni zamieszaniem są sami gimnazjaliści. W rozmowie z reporterem TOK FM mówili, że cała sytuacja jest śmieszna, tym bardziej że w dobie internetu prezerwatywa na marchewce naprawdę na nikim nie robi wrażenia.

- Niestety, jako dorośli pokazaliśmy tym dzieciom, że temat seksualności człowieka to wciąż tabu. Że lepiej się nie wychylać, a wiedzę zdobywać nocami z internetu - stwierdza Nowakowska.

Jak był banan, to nikt się nie oburzał

- Dziwi nas nieco histeryczna reakcja rodziców - mówi Dariusz Wołodźko z biura prasowego urzędu miasta. - Co prawda wcześniej prezerwatywy były nakładane na banana, a nie na marchewkę, ale nie jest to chyba aż tak wielka różnica.

Urzędnicy przekonują, że program w szkołach na pewno będzie realizowany.

Zajęcia w Gimnazjum nr 7 poprowadzą nauczyciele i katecheci, którzy ukończyli jedynie kursy przygotowawcze.

Komentarze (51)
Prezerwatywa na marchewce oburzyła rodziców. "Nie życzę sobie, by mój syn to oglądał"
Zaloguj się
  • sluziniec

    Oceniono 27 razy 25

    A jakim prawem jeden stuknięty rodzic psuje zajęcia całej klasie? Co to, liberum veto? Jak mu się nie podoba, niech zabiera syna i szuka innej szkoły. Demokracja, psia mać.

  • iseree68

    Oceniono 20 razy 18

    No a potem nastolatka zachodzi w ciążę i szok...bo nie wie od czego właściwie ta ciąża....
    A ja myślę ,że ten syn już dawno wie jak i na co dokładnie zakłada się prezerwatywę ,tylko tatuś dalej nieświadomy, że jego dziecko już dawno uświadomione.

  • aja_88

    Oceniono 19 razy 17

    czy jak program religii nie będzie odpowiadał rodzicom to szkoła zawiesi zajęcia z religii???BARDZO JESTEM TEGO CIEKAW

  • jamj

    Oceniono 23 razy 15

    A może ten "tatuś" miał ochotę demonstrować zakładanie prezerwatywy bardziej naturalnie i stąd jego oburzenie? Mylę, że w tej sytuacji najlepiej by mu było w prezerwatywie na głowie, bo że jest ch...jem, to oczywiste.

  • antobojar

    Oceniono 17 razy 13

    Szkoda że nie ma prezerwatyw chroniących przed skutkami działań niektórych rodziców i.. ePiSkopatu w ogóle...

  • czarnaowca.3

    Oceniono 21 razy 13

    no tak...lepsze sa niechciane-przypadkowe ciaze...dzieci wyzucane do smietnika albo katowane przez *rodzicow* niz prezerwatywa na marchewce...brawa dla tatusia dbajacego o dobro moralne syna...!!!

  • black.katharsis

    Oceniono 12 razy 12

    Przy takim rodzicu dziecku nie pozostaje nic innego jak zdobywać informacje na własną rękę. Tatuś zapomniał, że jest coś takiego jak ciekawość i jego średniowieczne podejście nic tu nie zmieni. A jak w końcu tatuś się zdecyduje na "męską" rozmowę, będzie ona zapewne wyglądała jak w tym starym dowcipie:
    -Synu, musimy porozmawiać...
    -Dobrze tato, co chcesz wiedzieć?

  • aja_88

    Oceniono 16 razy 12

    kurde ale ciemnota."narażać na widok prezerwatywy na marchewce" to jest dobre.powinien w ogóle nie narażać go na kontakty ze światem.szkoda chłopaka pewnie teraz ma nieciekawie w szkole

  • t0maszek44

    Oceniono 14 razy 10

    Oj żeby tatuś się nie zdziwił jak któregoś dnia stanie w drzwiach dziewczę z zawiniątkiem na rękach i odezwie się w te słowa - "to pana wnuczek /a/.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje