Twórca Megaupload wyszedł za kaucją. Nie może używać internetu i latać helikopterem

21.02.2012 23:58
Kim Schmitz, znany jako Kim Dotcom

Kim Schmitz, znany jako Kim Dotcom (REUTERS/TOBIAS SCHWARZ)

Milioner Kim Schmitz, znany jako Kim Dotcom właściciel serwisu wymiany plików Megaupload, wyszedł za kaucją z więzienia. Może wrócić do swojej luksusowej rezydencji pod warunkiem, że nie będzie używał internetu. To nie koniec kłopotów oskarżonego o piractwo internetowe bogacza. Grozi mu ekstradycja z Nowej Zelandii do Stanów Zjednoczonych.
Dotcom został wypuszczony z aresztu za kaucją, bo sąd stwierdził, że nie istnieje ryzyko jego ucieczki - informuje gazeta "New Zealand Herald".

Prokuratura protestowała przeciwko wypuszczeniu Dotcoma, argumentując, że może on próbować uciec z Nowej Zelandii, wykorzystując swój majątek. Według sądu jednak w interesie oskarżonego leży raczej pozostanie w kraju i walka w tamtejszych sądach. Sędzia Nevin Dawson zgodził się więc na zwolnienie milionera pod warunkiem, że nie będzie używał internetu. Dotcom może wrócić do swojej posiadłości, ma jednak zakaz używania stacjonującego w niej helikoptera, nie wolno mu też oddalać się dalej niż 80 kilometrów od domu.

FBI nie odpuści ikonie piractwa?

Założyciel serwisu wymiany plików Megaupload, za pośrednictwem którego można było wymieniać się również nielegalnymi plikami, został wypuszczony jako ostatni - wcześniej za kaucją wyszli także oskarżeni o piractwo współpracownicy Kima: Mathias Ortmann, Bran van der Kolk i Finn Batato. Ale to nie koniec kłopotów Dotcoma. FBI chce jego ekstradycji z Nowej Zelandii do USA, gdzie nie mógłby liczyć na pobłażanie sądów - jest oskarżony m.in. o oszustwa, współpracę przy praniu brudnych pieniędzy, łamanie praw autorskich oraz ułatwianie i nakłanianie do łamania praw autorskich poprzez stronę Megaupload.

Jak działał Megaupload

Stworzony przez Kima serwis działał bardzo prosto. Wystarczyło załadować do niego plik. Tak przechowywane dane mogli ściągać inni użytkownicy. Teoretycznie serwis mógł służyć do wymiany legalnych plików, ale tym, co stanowiło o jego popularności, był ogromny zasób plików z filmami, muzyką czy programami. Najczęściej załadowanymi i udostępnionymi niezgodnie z prawem, czyli po prostu z naruszeniem praw autorskich.

Megaupload miał ponad 50 milionów odsłon dziennie i 150 milionów użytkowników. Na dodatek jego twórcy nie dość, że zmniejszali dochody właścicieli praw autorskich do umieszczonych w serwisie plików, to jeszcze sami na tym zarabiali. Opracowali system ściągania opłat od użytkowników, wynagradzali też tych najaktywniejszych.

Koniec Megaupload. Kim Dotcom w areszcie

Megaupload poległ, bo jego twórcy nie poszli na współpracę z organizacjami i instytucjami zajmującymi się ochroną praw autorskich w internecie. Serwis nie dotrzymywał zobowiązań dotyczących walki z nielegalnymi plikami. Nie zamykał m.in. kont osób udostępniających takie materiały i nie usuwał samych materiałów zakwestionowanych jako nielegalne.

19 stycznia FBI oficjalnie zamknęło serwis. 20 stycznia na wniosek Amerykanów nowozelandzka policja weszła do luksusowej rezydencji Dotcoma. Aresztowano siedem osób odpowiedzialnych za tworzenie i utrzymanie serwisu.

Luksusowe życie pirata: miliony, modelki i maserati

Kim Dotcom to postać nietuzinkowa. Obdarzony potężną posturą Niemiec już jako 19-latek włamał się do sieci telefonicznej w USA. Później skazany został m.in. za handlowanie numerami skradzionych kart kredytowych, paserstwo i wyłudzenia kredytów. Kiedy zarobił miliony, zaprezentował się światu jako ekstrawagancki bogacz. Chełpił się w internecie zdjęciami na tle luksusowych jachtów i prywatnych samolotów, fotografował się z modelkami w bikini. Garaż jego rezydencji zapełnił się 15 modelami mercedesów; kupił też rolls-royce'a i maserati.

Ale Dotcom zainwestował też m.in. w trzy fałszywe paszporty, które znaleziono w jego rezydencji. Nawet to nie przekonało jednak sędziego, że powinien zostać w areszcie.

Zobacz także
Komentarze (105)
Zaloguj się
  • adamowski1

    Oceniono 38 razy 32

    A więc wychodzi na to że jeżeli zrobisz coś w sieci,co jest nielegalne w USA,a dozwolone w Twoim kraju to i tak na wniosek "Wujka Sama" zostaniesz aresztowany i bez wizy,za to w kajdankach pojedziesz zwiedzać ich zakłady penitencjarne.
    To się nazywa siła przebicia.

  • vrbac

    Oceniono 38 razy 30

    a czemu tak naprawde dobrano sie do Pana Kim Dotcoma? pclab.pl/news48558.html w skrocie
    "Kim Dotcom, twórca serwisu MegaUpload przygotowywał się do uruchomienia nowej usługi, która miałaby zmniejszyć lub wręcz wykluczyć jakiekolwiek znaczenie organizacji, takich jak np. RIAA czy chociażby nasz rodzimy ZAiKS, a także wielkich wydawców muzycznych i filmowych."

  • info0

    Oceniono 25 razy 21

    Problemem było planowane dodanie do usług Mega- Megabox i MegaKey. Radzę się doinformować czemu wielkie wytwórnie płytowe jak Universal Music czy Sony podniosły larum. Piractwo? Tam spora część użytkowników trzymała legalne pliki a że najaktywniejsi mieli profity z tego powodu? Business is Business jak mawiają sami Amerykanie :).

    MegaBox uderzyłby we wszystkich dając najwięcej artystom. 90% ze sprzedaży piosenek przez MegaBox trafiałoby do artysty, dając okazję wypromowania się nowym, niezwiązanym z żadną wytwórniom artystom ;).

    Wszystko legalnie i zgodnie z prawem. Niestety korporacyjne świnie, w ramach walki z piractwem, zamknęły właściciela serwisu i zdjęły stronę (nielegalnie), na 3 dni przed planowanym uruchomieniem serwisu. Ot co.

    Mam nadzieję, że te pazerne gnidy w końcu zdechną.

  • tomaszsjk

    Oceniono 27 razy 19

    Kim trzymamy za ciebie kciuki:)

  • myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 22 razy 18

    Proszę zauważyć, jak gazeta manipuluje. Tutaj mamy sposób na "Kulczyka". Przestawienie kogoś jako obrzydliwie bogatego. A w sumie chodzi, o interesy korporacji, które czerpią olbrzymie zyski eksploatując bezpardonowo twórców, aż ci nie wytrzymują ciśnienia nacisków i stresu konkurencji i popadają w uzależnienia i choroby psychiczne, z samobójstwem włącznie.
    A o co tu chodzi to tutaj jest dokładnie wyjaśnione. "Magaupload" chciał uruchomić nową usługę.
    pclab.pl/news48558.html

  • pata.m

    Oceniono 19 razy 17

    Wkurzające to trochę, ja tam często korzystałam z Megauploada w pracy, żeby przerzucać większe pliki bez zgrywania ich na cd lub pendrive... Po cholerę płacić, jak można legalnie zaoszczędzić?

  • sjakub81

    Oceniono 21 razy 17

    "zmniejszali dochody właścicieli praw autorskich do umieszczonych w serwisie plików"

    To jest bardzo popularne stwierdzenie wsrod tzw. obroncow praw autorskich, niemniej jest conajmniej naciagane. Gazeta powinna przedstawiac informacje w sposob obiektywny, takie "informacje"
    nie maja z obiektywizmem wiele wspolnego.

  • szpon

    Oceniono 21 razy 17

    Serwis poległ, bo megakorporacje nie mogły znieść wizji konkurencji która by je zniszczyła, vide. MegaBox. Google: MegaBox

  • adammichnikoff

    Oceniono 24 razy 16

    Odkąd rozbito ZSRR nie ma na ziemi oazy wolności, w której można by się schronić przed siepaczami z pentagonu i ich sługusami, stojącymi - z nadania janskesów - u sterów rządów różnych państewek satelickich, jak np. Bolanda. Oprócz ACTA amerykańscy nadludzie wprowadzili kolejne jednostronne przepisy FATCA (te ich ulubione akronimy i pismo obrazkowe - w sam raz dla obywateli kraju półanalfabetów). na ich podstawie banki w innych państwach będą musiały na żądanie jankesów dostarczac do IRS (ichnia skarbówka) informacji na każdego o kim jankesi zażyczą sobie wiedzieć - pod rygorem 30-procentowego cła na każdą operację bankową przeprowadzoną na terytorium USA przez bank, który odmówi współpracy. Jedyna nadzieja w tym, że ten upadajacy bankrut staczający się do poziomu krajów trzeciego świata szybko upadnie albo rozpierd...lą go chińczyki wespół z odrodzoną rosją i ameryką południową. Zanim wyrośnie kolejna trzecia rzesza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje