Ratownicy pokazują, jak wyjść spod lodu. "To jest panika, nie wiadomo, co się dzieje, szok"

Paweł Radzewicz
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 16:32
A A A Drukuj
Gdynia. Ćwiczenia ratowników WOPR Fot. Paweł Radzewicz TOK FM Gdynia. Ćwiczenia ratowników WOPR
Wiedza, jak poradzić sobie samemu, gdy załamie się lód, może być bezcenna, bo czasu - nawet na błyskawiczne przybycie ratowników - w lodowatej wodzie najczęściej jest za mało. - Praktycznie codziennie widzimy delikwentów, którzy wchodzą na lód. Nawet dorośli z dziećmi wchodzą, by zrobić sobie zdjęcie. To skrajnie nieodpowiedzialne. Rok temu trzy osoby, w tym mała dziewczynka, wpadły do wody w pobliżu gdyńskiej mariny - opowiadają ratownicy z Trójmiasta.
Ratownicy podkreślają, że nigdy nie należy wychodzić na lód w pojedynkę. Każdy, kto wybiera się na łyżwy czy wędkowanie, powinien mieć ze sobą kolce lodowe i duży zapas zdrowego rozsądku.

W Szwecji w każdy pogodny weekend na lód wychodzi nawet 200 tys. ludzi. - Ale pomocy ratowników potrzebuje rocznie zaledwie kilka osób, nikt nie tonie. Tam nawet dzieci wiedzą, jak wydostać się z wody. Widok elegancko ubranej pani na spacerze po zamarzniętych kanałach z lodowymi kolcami na szyi nie jest niczym wyjątkowym. Kolce to sprzęt, który każdy może kupić za kilkadziesiąt złotych. A wyjście ze śmiertelnej pułapki przy ich pomocy jest dużo prostsze - zachwala szef gdyńskiego WOPR Jakub Friedenberger.

Śmiertelna pułapka

Kuba, który brał udział w ćwiczeniach w Gdyni, nie ma wątpliwości, że każdy powinien wiedzieć, co dzieje się z organizmem w zetknięciu z lodowatą wodą. - To jest panika, nie wiadomo, co się dzieje, szok - relacjonował reporterowi TOK FM zaraz po tym, jak został wyciągnięty z przerębla w symulowanej akcji ratunkowej.

- Byłoby dużo łatwiej, gdyby każdy wiedział, że może samemu się wydostać. Kolce lodowe mogą uratować życie - podkreśla.

Ratownicy przestrzegają. - Lód na Zatoce Gdańskiej jest zdradliwy, popękany. Morze cały czas faluje, pęknięcia i przerwy między krami są wypełnione kaszą lodową i przysypane świeżym śniegiem. To prawdziwe pułapki - mówi Piotr Bielski z Mariny Gdynia.

Ale apele nie odnoszą skutku. - Praktycznie codziennie widzimy delikwentów, którzy wchodzą na lód. Nawet dorośli z dziećmi wchodzą, by zrobić sobie zdjęcie. To skrajnie nieodpowiedzialne. Rok temu trzy osoby, w tym mała dziewczynka, wpadły do wody w pobliżu gdyńskiej mariny. Na szczęście w pobliżu ćwiczyli ratownicy - wspomina Daniel Chyła.

Ratownik nie ma wątpliwości, że taka wyprawa to może być "śmiertelna wycieczka". - Osoba, która wpadnie w szczelinę, doznaje szoku termicznego. Zaczyna panikować, organizm szybko się wyziębia. Na wydostanie się z wody są dwie, najwyżej cztery minuty. Później może być tragedia -

przestrzega Chyła.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • benkmen

    Oceniono 1 raz 1

    Czy to maja być kolce z korony cierniowej typowe dla ludu z Tej Ziemi??? Kto wie, bo Redaktor ni ch...!

  • mniszka13

    Oceniono 2 razy 2

    No i nie dowiedzialam sie, jak wyjsc spod lodu. Po ch.. klikalam

    • wuem43

      Oceniono 2 razy 2

      @mniszka13
      Proste jak drut, po dnie do brzegu.

  • kastoripollux

    Oceniono 4 razy 4

    Słabo to pokazują ci ratownicy. W ogóle do bani ten artykuł. Nie przekazujecie najważniejszej wiedzy na ten temat. Może ratownicy też jej nie mają? Kolce lodowe - dobre sobie. Kto je ma, to może sobie poradzi, ale z reguły w takich przypadkach nie ma się nic. A jest prosta metoda wydostania się na powierzchnię. Znają ja wszyscy rybacy (nie wędkarze) którzy zawodowo łowią na sieci pod lodem. Jak już wpadniesz, to musisz się obrócić na plecy i tak wychodzić, jak gdyby tyłem. Wtedy ciężar ciała rozkłada się bardziej równomiernie a nogi, które przy próbie wydostania się na brzuchu wchodzą pod lód i przeszkadzają, tutaj można wykorzystać do wydostania się. Na brzuchu nogi włażą pod lód i każda próba dźwignięcia się wyżej kończy się łamaniem lodu a czas leci szybko i hipotermia następuje błyskawicznie. Podstawowa zasada: wychodzi się na plecach!!!

  • kibic_rudego

    Oceniono 2 razy 2

    pismackie pierdu, pierdu

  • marac

    Oceniono 9 razy 9

    "Ratownicy pokazują, jak wyjść spod lodu"

    Szkoda, że pan pismak, mimo skasowania za wierszówkę, nie był uprzejmy podzielić się tą wiedzą z czytelnikami...
    No chyba, że to jest wszystko, co jest do powiedzenia na ten temat:
    "powinien mieć ze sobą kolce lodowe"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX