Wiadomości >  Archiwum

"Umrzeć - tego nie robi się kotu". W każdym jej zdaniu odkrywamy głębię

mm, Łukasz Wojtusik
01.02.2012 22:36
A A A Drukuj
Wisława Szymborska

Wisława Szymborska (Fot. Tomasz Wiech / AG)

- Wisława Szymborska miała swój własny głos w kręgu największych pisarzy. Swoje wiersze budowała wokół najprostszych słów, którym przydawała nowe znaczenia - wspomina w TOK FM prof. Andrzej Zieniewicz, literaturoznawca.
- Jeden z pięknych wierszy pt. "Kot w pustym mieszkaniu" zaczyna się od słów: "Umrzeć, tego nie robi się kotu"... Jej poezja mówiła o rzeczach najprostszych - w sposób niezwykle ciepły i głęboko ludzki. Potrafiła odkrywać w języku, w najbardziej prostych zdaniach, całą głębie znaczeń - wspomina Zieniewicz. - Stworzyła w poezji własną melodię. Każdy jej wiersz był przygodą, był niesłychanie ważny - dodaje.

- Ci, którzy czytają Szymborską, odkrywają z pewnego rodzaju zdziwieniem, że jej wiersze zostają w pamięci. Zdania, długie kawałki. Pisała: ''Doszło do tego, że siedzę pod drzewem na brzegu rzeki'', ''Życie chwilami bywa znośne", "Podział na niebo i ziemię to nie jest właściwy sposób myślenia o całości", ''Nic darowane, wszystko pożyczone. Tonę w długach po uszy'', ''Niektórzy lubią poezję, a niektórzy lubią rosół z makaronem''. W każdym jej zdaniu odkrywaliśmy głębie, zagadki - mówi literaturoznawca.

- Jednym z najtrudniejszych wierszy jest wiersz o pokoju samobójców, w którym wszystko się odnajduje: książki, szklankę niedopitej herbaty. I nic nie wskazuje na to, że tego człowieka już nie ma - mówi.

- Jej poezja mówi o naszym krótkim przebywaniu na tym świecie. Z najprostszych rzeczy potrafiła uczynić zasadnicze pytania - wspomina Zieniewicz. - Jej poezja towarzyszy nam w życiu, budzi wiarę w to, że jeśli o czymś rozsądnie i twórczo pomyślimy, nagle może nam się objawić jako coś pięknego - dodaje.

"Prawdziwa, ludzka i za to ją kochaliśmy"

- Wisława Szymborska była prawdziwa, ludzka i za to ją kochaliśmy - wspomina z kolei Wojciech Bonowicz, biograf Księdza Tischnera, związany ze środowiskiem "Tygodnika Powszechnego" i Wydawnictwa Znak. - Głównie przez swoją skromność przez pewien sposób bycia, przez naturalność, do której tęsknimy, choć na początku trochę się jej boimy. Ale kiedy pojawi się ona w końcu w mediach, wtedy nagle odkrywamy, że o to nam chodziło, żeby ludzie byli sobą - tłumaczy Bonowicz.

Podkreśla także, że fenomen twórczości Szymborskiej, polegał na tym, że jej wiersze były dla każdego. - Były tam poważne pytania filozoficzne, ważne kwestie, to niesłychanie oddziaływało na czytelnika. Ale język tej poezji był przystępny, prosty, wielu ludzi było zaproszonych przez Szymborską do lektury - mówił Bonowicz.

Tagi: