Ambasada USA dopytuje się, jak głosują posłowie ws. ACTA. "Skandal"

27.01.2012 19:58
Sala posiedzeń Sejmu

Sala posiedzeń Sejmu (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja)

Pracownica ambasady USA w Warszawie dzwoniła do polskiego Sejmu i wypytywała się o dyscyplinę partyjną podczas głosowania nad dezyderatem do premiera ws. ACTA. - To skandaliczne, nie podlegamy administracji prezydenta Obamy - komentują zażenowani politycy.
Sprawę telefonu z amerykańskiej ambasady ujawniła TVN24. Na zamieszczone w serwisie Youtube nagranie zwrócił nam uwagę bloger ARTDOM63.

O co pytała pani z ambasady?

Przedczoraj komisja innowacyjności i nowych technologii przyjęła dezyderat wzywający premiera Donalda Tuska, by wstrzymał się z podpisaniem porozumienia ACTA. Dezyderat przyjęto, ponieważ zabrakło trzech posłów z PO, PSL i SLD.

Dzień po głosowaniu przedstawiciel ambasady USA zadzwonił do polskiego Sejmu z pytaniem, jak głosowali posłowie komisji ws. ACTA.

- Rano, około godziny 11 zadzwoniła pani z ambasady amerykańskiej pytając, jak doszło do tego głosowania. Podliczyła głosy i brakuje jej trochę posłów. Ośmiu było za, trzech przeciwnych, czterech się wstrzymało, no i to nam daje taką sumę, która nie jest cała - opowiadał Mieczysław Golba z Solidarnej Polski. Jak mówił, kobieta dopytywała się, czy było kworum, jeśli obecnych było tylu posłów.

"Jesteśmy partnerami, nie podlegamy pod Kongres"

Dziennikarka TVN24 Brygida Grysiak podkreśla, że politycy wszystkich opcji są zaskoczeni i zażenowani telefonem z ambasady.

- Samo zainteresowanie jak głosowano, to jeszcze można z dużą dobrą wolą przyjąć, że to było w miarę akceptowalne. Ale pytanie, czy były dyscypliny partyjne, to już dla mnie rzecz niezrozumiała i skandaliczna wręcz - mówił poseł Sławomir Neumann z PO. - Powinni trochę ochłonąć Amerykanie, bo takie zachowanie jest ingerencją w wewnętrzne sprawy polskiego parlamentu. Możemy żywić dużą przyjaźń do Stanów Zjednoczonych, ale gdzieś są granice, których nie można przekraczać z dwóch stron. Jesteśmy partnerami, a nie parlamentem podległym pod Kongres, czy pod administrację prezydenta Obamy - dodał.



Zobacz także
Komentarze (1130)
Zaloguj się
  • ronin-teraz-zarejestrowany

    Oceniono 162 razy 150

    Kiedyś dzwonili z ambasady radzieckiej, dziś dzwonią z amerykańskiej lub z nuncjatury apostolskiej... taki to wolny i suwerenny kraj.

  • krysto1959

    Oceniono 81 razy 75

    Brawo!!! Okazuje się że nasz rząd to już nie nasz rząd. Jak ładnie sobie kolaborują z obcym mocarstwem. Czy ktoś mi odpowie na zasadnicze pytanie: jesteśmy jeszcze niepodległym państwem, czy też naszą państwowość już szlag trafił?

  • ufo-driver666

    Oceniono 74 razy 66

    Ambasada USA dopytuje? No to teraz Radek powinien wezwać ambasadora najgenialniejszego w dziejach świata państwa na dywanik i pokiwać paluszkiem. Ale Radek tego nie uczyni. A dlaczego? Domyślcie się sami bo jak ja napiszę to moderator wytnie. Nieprawdaż?

  • wieguz

    Oceniono 80 razy 64

    Obecnie rządzący obalacze komuny potępiali poprzedni system za uległość i działanie na polecenie Wielkiego Brata ze wschodu. Jak widać to za co tak ochoczo potępiali Jaruzelskiego sami stosują jeszcze bardziej. O ile przedtem za nas decydował jeden Brat to teraz mamy ich dwóch, jeden w Ameryce drugi w Watykanie. Bez ich aprobaty nasz rząd nie może nawet podetrzeć sobie tyłka. Po co było to zmieniać jednego na dwóch?!

  • mr.zlywilk

    Oceniono 63 razy 55

    A teraz drogie misie pocałujcie misia w dupę. Jesteście wasalami USA. O nowe jednostki wojskowe w Afganistanie też do was dzwonią?

  • mich64

    Oceniono 53 razy 47

    Rudy pinokio się liże obamie a i tak nic nie wytarguje. Misja w Afganistanie kosztuje nas kilka miliardów, szkoły i szpitale się zamyka w ramach oszczędności budżetowych wprowadzonych oczywiście po "szczurzemu" cicho jak ACTA. Czy Polacy muszą jeszcze ubiegać się o wizy do USA?????

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje