NIK wkracza w naszą prywatność. "Będą mogli mieć WSZYSTKIE dane''

psm
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 14:53
A A A Drukuj
Jacek Jezierski, prezes NIK Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta Jacek Jezierski, prezes NIK
- Ta ingerencja jest nadmierna. Istnieje poważne zagrożenie nadużyć - komentuje nowe uprawnienia Najwyższej Izby Kontroli ekspert fundacji Panoptykon Wojciech Klicki. NIK wraz z nowelizacją ustawy o jej działaniu dostanie dostęp do danych wrażliwych Polaków, czyli m.in. o ich stanie zdrowia, DNA, pochodzeniu rasowym, etnicznym, poglądach politycznych, religijnych czy o życiu seksualnym. - Taki dostęp mają też służby. Tyle że służby mają ograniczenia - podkreśla Klicki.
Akta Najwyższej Izby Kontroli
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Akta Najwyższej Izby Kontroli
O nowych uprawnieniach NIK poinformował tygodnik "Polityka". Każdy kontroler NIK będzie mógł zbierać i gromadzić tzw. informacje wrażliwe, czyli przykładowo nt. preferencji seksualnych, poglądów politycznych, wyznania, a nawet informacji genetycznej. NIK to robiła dzięki znowelizowanej ustawie o Najwyższej Izbie Kontroli, która w życie wejdzie 2 czerwca tego roku.

- To uprawnienie bardzo głęboko wkracza w naszą prywatność - komentuje w rozmowie z TOK FM ekspert fundacji Panoptykon, zajmującej się badaniem form kontroli i nadzoru nad społeczeństwem, Wojciech Klicki. - NIK będzie miał dostęp do naszych danych wrażliwych. Taki dostęp mają też służby, tylko że dla nich jest on ograniczony - musi się na nie zgodzić przełożony, a wniosek o nie musi być precyzyjny i wyjaśniać, na potrzeby jakiego postępowania są potrzebne. Natomiast NIK będzie miało dostęp do danych wrażliwych, jeżeli będzie to niezbędne do przeprowadzenia kontroli. Czyli w zasadzie ten dostęp jest nieograniczony.

"Nie może być tak, że dostęp do danych jest tak szeroki"

Klicki podkreśla, że przepis zezwalający na tak szeroki dostęp do informacji na temat Polaków, w Sejmie podczas prac nad nowelizacją pozostał niezauważony. A tymczasem: - Ta ingerencja w naszą prywatność jest nadmierna. Jeżeli już takie upoważnienie wprowadziliśmy, to musimy liczyć się z tym, że to poważne zagrożenie, ponieważ pozostaje duże pole do nadużyć - tłumaczy ekspert.

Jednakże, jak sam podkreśla, jest w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której dane wrażliwe są potrzebne w kontroli NIK-u. - Natomiast nie może być tak, że ten dostęp jest tak szeroki. Jeżeli jest to już potrzebne, to powinno to być precyzyjniej sformułowane. Np. że kontrolujący może mieć dostęp do danych wrażliwych, które są potrzebne do konkretnej kontroli z konkretnego powodu. Powinien się pod tym podpisać przełożony i to by stanowiło pewną gwarancję dla obywateli, że do ich danych nie zagląda się bez potrzeby.

To nie interpretacja. Przepis jest precyzyjny

- Ten przepis jest wyjątkowo precyzyjny - podkreśla Wojciech Klicki. - Mówi on wprost, że funkcjonariusze mają dostęp do wszystkich danych, włącznie z danymi określonymi w ustawie o ochronie danych osobowych, nazywanymi danymi wrażliwymi. Tutaj nie ma mowy, że to interpretacja wskazuje na te niebezpieczeństwa.

- Boję się, że przez niedopatrzenie została uchwalona ta nowelizacja i że nikt nie zwrócił uwagi, na to, jak głęboka ingerencja w prywatność może z tego wyniknąć - zauważa Klicki. I podsumowuje: - Na pewno, gdyby do nadużycia doszło, to byłaby to najgłośniejsza taka sprawa. Jedynym rozwiązaniem, które mogłoby odebrać NIK-owi te kompetencje, jest ponowna nowelizacja ustawy. Dopóki do niej nie dojdzie, dopóty należy liczyć, że zgodnie z zapowiedziami NIK nie będzie korzystał z tych nowych uprawnień.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (12)

  • deoksykortykosteron

    Oceniono 2 razy 2

    Nad wszystkimi rządami stoi jeden, który kieruje nimi jak marionetkami. Powstał rząd ponad wszystkimi Państwami!

  • marek_marek54

    Oceniono 4 razy 4

    Sprytny zabieg "techniczny" redaktorów z "GW":
    podmienili na inną stronę z powyższym artykułem i w efekcie zniknęły nasze krytyczne wpisy pod nim.
    Nie pierwszy raz.
    W związku z tym przypominam się:

    Rządząca nami prawica od dawna krok po kroku wprowadza zmiany prawne i proceduralne skierowane na poddanie społeczeństwa i poszczególnych obywateli totalnemu nadzorowi i kontroli.
    I to nawet w obszarze życia prywatnego ludzi (patrz tekst powyżej o nowych uprawnieniach NIK).

    Głosowanie na "mniejsze zło" straciło dziś sens ponieważ nie jest ono wcale mniejsze.

    Poczynania obecnej władzy mogą stanowić w niedalekiej przysłości zagrażenie dla naszej młodej demokracji.
    Oto uzasadnienie mojej tezy:
    W ostatnich latach rządząca elita praktycznie opanowała wszystkie liczące się opiniotwórcze media tak publiczne jak prywatne. Aktualnie zaś robi "skok na Internet" chcąc poddać go cenzurze i blokadom.

    Zmarginalizowano opozycję tak parlamentarną jak pozaparlamentarną (po części w efekcie działań prezesa PiS ona sama się zmarginalizowała co jest wielce niekorzystne dla stabilności państwa).

    Ludzie związani osobiście lub wspólnymi interesami z partią władzy opanowali organizacje pozarządowe mające być w zamyśle zaczątkiem społeczeństwa obywatelskiego (znaczną ich część zbiurokratyzowano i przekształcono w intratne synekury dla kolesi oraz "łowców grantów").

    Za miliardowe sumy budowane są do dyspozycji rządu centralne systemy informatyczne gromadzące wszelkie możliwe dane o obywatelach, w tym dane osobiste i poufne (zdrowie, edukacja itd.). Wiedza z tych baz daje możliwość rozlicznych nadużyć i manipowania ludźmi.
    Ponadto ktoś je może zwyczajnie ukraść i wykorzystać przeciwko poszczególnym obywatelom (obce służby, świat przestępczy itd.).

    Poszerzane są systematycznie kompetencje wszelkich służb zajmujących się inwigilacją obywateli (podsłuchy, monitoring, dostęp do billingów i smsów, zbieranie informacji w miejscu pracy, nauki, kontrola Intenetu itd.).

    Kolejne przepisy i działania poszerzające represyjność państwa wobec ludzi.

    Rządzące partie przekształcają się stopniowo w partie państwowe reprezentujace interesy rządzących elit władzy i pienądza na obraz i podobieństwo putinowskiej "Jedynej Rosji".
    Z tymi samymi co w Rosji skutkami dla demokracji i sposobu sprawowania władzy w państwie.

    Zaś ostatnie dni pokazują na przykładzie losów ACTA jak wyglądają u nas tak zwane "konsultacje społeczne".
    Śmiech ogarnia jak słuchamy głosu ministrów odpowiedzialnych za tę sprawę twierdzących, że je przeprowadzili oglądając jednocześnie w TV tysiące młodych ludzi protestujących na ulicach przeciwko dokumentowi z Tokio.
    Takie jak wasze "konsultacje" to myśmy już zaliczali za Gierka i Jaruzelskiego, panowie neo-szlachta.
    Myślałem, że to se już nigdy ne wrati.

    Przypomnijcie sobie panowie jakie były na początku waszej drogi idee w imię których poszliście po władzę.

    I ja mam wam dziś o tym przypominać?
    Chichot historii i losu...

  • hydroxymetan

    Oceniono 4 razy 4

    ACTA działa!!! 99% komentarzy zostało usuniętych.

  • 1pytanie

    Oceniono 5 razy 5

    Unijny trybunał zdecydował: zapisy w ACTA łamią prawo !!!! ------------->>>>>>>
    Czyli Donek CELOWO PODPISAŁ USTAWĘ BY RZĄDZIĆ NA WZÓR STALINOWSKI !! ----->>>>>>
    Na POhybel !!!!!!!!

  • alien0

    Oceniono 2 razy 2

    Ale to nasz NIK, a nie amerykański:) i założę się ,że pani z ambasady amerykańskiej tym razem nie dzwoniła w tej sprawie do sejmu.......LOL

  • zonzonel

    Oceniono 2 razy 2

    Mam już tego ponad dziurki wszystkie.
    Politycy, opamiętacie się bo ludzie wyjdą na Plac Tahir i będzie kiepsko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX