Tusk: Dałem upoważnienia ambasador, by podpisała ACTA

24.01.2012 15:43
Premier Donald Tusk i minister cyfryzacji Michał Boni

Premier Donald Tusk i minister cyfryzacji Michał Boni (Fot. Wojciech Olkuśnik/AG)

- Podpisałem upoważnienia dla ambasador w Tokio, aby podpisała ACTA - mówił na konferencji prasowej Donald Tusk. Zapewnił, że rząd będzie się starał zapewnić jak największą wolność w sieci: "Dopiero wtedy, gdy uzyskamy pewność, że polskie prawodawstwo zagwarantuje wolność w internecie, skierujemy wniosek o ratyfikację ACTA do Sejmu".
- Chcę sprostować kilka fałszywych wyobrażeń, mitów i kłamstw dot. ACTA - takimi słowami konferencję prasową rozpoczął Donald Tusk. Zapewnił następnie, że prace nad umową były prowadzone w sposób jawny. - We wrześniu skierowano projekt do konsultacji międzyresortowych. Wcześniej były otwarte konsultacje, w których uczestniczyło kilkadziesiąt organizacji zajmujących się prawami autorskimi - mówił.

Premier ogłosił, że Polska podpisze ACTA. - Podpisałem upoważnienia dla ambasador w Tokio, aby podpisała ACTA, ale czeka nas jeszcze długi proces ratyfikacji - zapowiedział premier. Umowa wymaga jeszcze ratyfikacji przez parlament i prezydenta.

"Naszą intencją jest wolność w internecie"

- Tylko przepisy krajowe będą decydowały o sposobie postępowania wobec zjawisk negatywnych w interencie w zakresie praw autorskich. Naszą intencją jest ochrona wolności w internecie. Intencją tego rządu nie jest ograniczanie wolności w sieci - zapewniał Tusk.

Służyć temu ma być proponowany porządek przyjmowania ACTA. - Chcielibyśmy, by polska skutecznie chroniła prawa autorskie i by była w Europie krajem możliwie liberalnym, jeśli chodzi o wolności w internecie. Temu będą służyły nasze prace. Dopiero wtedy, gdy uzyskamy pewność, że polskie prawodawstwo zagwarantuje wolność w internecie, skierujemy wniosek o ratyfikację ACTA do Sejmu - mówił premier.

- Będziemy chcieli wspólnie ze środowiskami internautów przygotować przepisy, które dadzą pełną gwarancję wolności w internecie, co nie znaczy - gwarancję bezkarności dla tych, którzy brutalnie nadużywają tej wolności - oświadczył premier. Tusk podkreślił, że obecnie na całym świecie toczą się dyskusje o tym, jak chronić wolność nie chroniąc tych, którzy zbijają majątek na nieuczciwym obrocie cudzą własnością.

Tusk: Nie ustąpimy

- Nie ustąpimy w żadnym wypadku wobec szantażu - oświadczył premier, odnosząc się do ataków na niektóre strony internetowe administracji państwowej. Szef rządu zapewnił, że jak na razie nie możemy mówić o zagrożeniach dla funkcjonowania państwa. - Nie wyobrażam sobie, aby polski rząd, polski parlament, polski premier ustępował przed kimś, kto mówi: "nie podpisuj, bo inaczej opublikujemy kompromitujące dane o twoich urzędnikach". Tego typu metody uważam za niedopuszczalne - powiedział Tusk.

Poinformował, że sprawdzane są zabezpieczenia stron, które zostały lub mogą zostać zaatakowane. Dodał, że jak na razie nie możemy powiedzieć o zagrożeniu dla funkcjonowania państwa ze względu na ataki na strony internetowe. Według niego są one raczej dokuczliwe i skuteczne propagandowo. - Nie ma żadnego powodu, żeby wzniecać alarm - uspokajał premier.

Tylko Polska zgłaszała wątpliwości

- Żadne z państw UE na żadnym etapie prac nad ACTA nie zgłosiło żadnych wątpliwości. Polska zgłaszała wątpliwości np. w związku ze zbyt jednoznaczną penalizacją niektórych działań w internecie i one zostały uwzględnione - powiedział Tusk na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Jak podkreślił wszystkie proponowane przez nasz kraj poprawki miały na celu dobro internautów.

- Ten kształt ACTA został zaakceptowany przez państwa, czy się to komuś podoba, czy nie, które są jakby rdzeniem i kręgosłupem wolności obywatelskich na całym świecie tj. UE, Stany Zjednoczone, Australia, Nowa Zelandia, Kanada, Korea Południowa i Meksyk. Nie można mieć cienia wątpliwości, że jak się mówi o wolności i prawach, to jest to najlepsze towarzystwo na świecie, w jakim można występować - powiedział Tusk.

Szef rządu zaznaczył, że Polska długo walczyła, aby zniknąć z niesławnej listy państw, gdzie nagminnie łamie się prawa autorskie i nie chroni własności intelektualnej. - Zostaliśmy z tej listy skreśleni i nie dopuszczę do tego, aby znowu Polska znalazła się w grupie innych państw, gdzie łamie się nagminnie prawa autorskie - zapewnił Tusk.

Zobacz także
Komentarze (1469)
Zaloguj się
  • jacek.3

    Oceniono 229 razy 197

    No to mojego głosu już nie dostaniecie. Niech wszyscy, którzy myślą podobnie mnie poprą.
    j.k.

  • alienacz

    Oceniono 141 razy 115

    "...wszyscy jesteśmy internautami..."

    Jestem wzruszony i chyba nawet dam się przekonać, że ten knebel jest dla naszego dobra!

  • nierobicjaj

    Oceniono 101 razy 93

    Tusk, NIE ŚCIEMNIAJ.

    W sprawie aktów, pip i "zup" chodzi o coś o wiele poważniejszego niż najpoważniejsze prawa autorskie artystów, koncernów itp.

    CHODZI O WSTĘP DO KONTROLI I BLOKOWANIA NIECHCIANYCH TREŚCI W INTERNECIE PRZEZ RZĄDY PAŃSTW.

    Czyli mówiąc krótko o kontrolę internetu.
    Prawa autorskie to tylko zasłona dymna.

    Wolny internet to coś, co spędza sen z powiek przywódcom tego świata.
    Nie wystarczy już mieć kontrolę nad telewizją, prasą czy radiem. Zresztą dziś te media już nie mają takiego zasięgu oddziaływania jak internet.
    I takiej mocy.
    Za pomocą telewizji czy prasy nie będą się porozumiewały "elementy" uznane za niepoprawne przez rząd danego kraju.

    Proszę się chwilę zastanowić:

    Kilka lat pracy (utajnianej) by wysmażyć takie ogólne "nie wiadomo co"? I czego już nie było wcześniej w prawie? (patrz choćby tłumaczenie naszego rządu). Po co? Skąd taka szczelność prac? Brak informacji, wypraszanie sprawozdawców z jedynej konferencji? Dla praw autorskich? Koncernów?
    Wolne żarty.

    Tu nie o muzykę, spodnie, gry czy filmy chodzi.

    Chodzi o Wikileaks (itp.)
    Chodzi o ostatnie rewolucje w świecie islamskim skrzykiwane przez sieć (musiało to dać do myślenia także politykom zachodu)
    Chodzi o ruch "oburzonych" (niezależnie od śmieszności lub nie - jak kto woli - takich zjawisk),
    Chodzi o inicjatywy obywatelskie które mogą dotrzeć do milionów w krótkim czasie niezależnie od widzimisię i nastawienia do nich rządów.

    TO JEST WALKĄ O INFORMACJĘ
    a konkretnie o położenie łapy na wolnym i nie kontrolowanym medium do jej przekazywania jakim jest internet.

    Dlaczego Boni, który wpierw gada że to jest "be" i się kaja, nagle po rozmowie z premierem kręci jak koń szmaciarza pod górę że "jednak musimy" "za późno" "potem będziemy zmieniać" itd.
    Dlaczego to prawo jest tak ogólnie i niejasno skonstruowane że "w zasadzie niczego nie chroni"?
    Dlaczego pisze się że rządy "mogą" ale nie muszą?
    Dlaczego...

    Tu po prostu chodzi o zaciemnienie właściwego celu dla którego takie prawo rządy państw (z usa na czele) próbują cichaczem przepchnąć na świecie. Dlatego Boni po rozmowie na najwyższym szczeblu już spasował i już nie ma obiekcji. Dlatego Polska "chce" (czytaj "musi") podpisać to prawo.
    Naprawdę, jedne z drugim myślicie że to o naciski koncernów chodzi? o łapówki dla Tuska i Boniego?
    Ludzie - nie róbcie z siebie idiotów.

    Tu idzie gra o o wiele wyższą stawkę.

    Na podstawie takie prawa każdy zainteresowany rząd będzie mógł (magiczne słowo "może" w tekście) uziemić każdą platformę, stronę, serwery.

    Bez wyroku sądu, bez kontroli, natychmiast. Z blokadą/zaborem adresów, ip., z natychmiastowym uzyskaniem informacji o tym "który się ośmielił" itd.
    Liczy się czas.
    Im szybciej odetnie się źródło informacji od sieci tym mniej się rozpowszechni, a autorów natychmiast się przymknie.

    Prosty przykład:
    Cóż za problem wpuścić lewe treści a następnie dane medium skasować (razem z właścicielami) na podstawie przepisów ACTA?
    Przecież wiadomo że technicznie nie jest możliwe zablokowanie umieszczania nielegalnych treści na jakimkolwiek portalu. Żaden administrator jakiejkolwiek otwartej platformy temu nie zapobiegnie. Nie mówiąc już o tym że na serwery z takim/taką? Wikileaks niczego nawet nie trzeba wpuszczać :]
    Treści nielegalne (czytaj: uwierające w dupsko wielu) już tam są.

    Tak drodzy państwo.
    W tym prawie nie ma potrzeby umieszczać jednoznacznych sformułowań, które u tego czy tamtego będą mogły wzbudzić niepokój.

    Wystarczy że rządy państw będą "MOGŁY".

  • pawel-swiety

    Oceniono 100 razy 92

    Podpisales upowaznienie i tym samym straciles moj glos i podejrzewam ze wielu innych.

  • xnonx

    Oceniono 92 razy 82

    Tusk, szykuje ci się wyjątkowo gorąca zima - masz szansę sięgnąć po sławę największego cymbała w historii kraju. Szczerze mówiąc - współczuję ci: to naprawdę wielki dyskomfort mieć świadomość stania się najbardziej pogardzanym człowiekiem w historii tego kraju, a jednocześnie trząść portkami przed korporacjami zza oceanu.
    Coś jak f.._ut pomiędzy młotem a kowadłem

  • villk

    Oceniono 74 razy 72

    Takim Premierem to ja też moge być... tylko sobie lepszy garnitur kupie....

    zwali Pan to na Panią Ambasador?

    WSTYD i HANBA
    DLA GRABARZY DEMOKRACJI

    jeli nie rozumiecie co czynicie to nie zaslugujecie na to by rzadzic tym krajem , jesli rozumiecie co czynicie to az sie boje nazawać kim jestescie.....

  • ra-v85

    Oceniono 67 razy 59

    Śmeją nam się w twarz. Jak można dobrowolnie podpisywac coś co spotyka się z takim oporem właściwie całego społeczeństwa?
    Kogo rządem jesteście? Korporacji czy Polaków?
    Walka będzie trwać, nie uciszycie nas.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje