Ewa Błasik: Edmund Klich chciał zbudować karierę polityczną na znieważeniu mojego męża

23.01.2012 11:05
Pogrzeb gen. Andrzeja Błasika, kwiecień 2010 r.

Pogrzeb gen. Andrzeja Błasika, kwiecień 2010 r. (Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta)

"Odnoszę wrażenie, że Edmund Klich postanowił zbudować karierę polityczną na znieważeniu mojego męża i polskiego lotnictwa" - mówi w wywiadzie dla "Uważam Rze" Ewa Błasik. Wdowa po generale Andrzeju Błasiku opowiada o tym jakim był mężem, pilotem i o tym, jak Rosjanie i niektórzy polscy politycy próbują znieważyć pamięć o jego osobie.
"Nie ma słów, które byłyby w stanie wyrazić ból z powodu haniebnych, codziennych ataków na tak porządnego, mądrego, wzorowego żołnierza, ale też męża i ojca" - mówi o wielu miesiącach życia po katastrofie smoleńskiej Ewa Błasik. Wdowa wspomina konferencję MAK, po której miała wrażenie, że generał Anodinie zależało na tym, by ona - jako wdowa - pogodziła się z narracją, która oczernia jej tragicznie zmarłego męża.

E. Błasik: Służby powinny przyjrzeć się Edmundowi Klichowi

"Odnosiłam wrażenie, że sprawiało im to jakąś sadystyczną przyjemność. Niestety nie sposób uciec od konstatacji, że Rosjanom pomagali również Polacy, a w szczególności płk Edmund Klich. Jak się wydaje, jego przyjacielskie kontakty z wiceszefem MAK sprawiły, że bardziej, w mojej opinii, reprezentował interesy Rosji niż Polski. Podzielam opinię tych, którzy uważają, że osobie Edmunda Klicha powinny się przyjrzeć odpowiednie służby" - przekonuje w "Uważam Rz" Ewa Błasik.

Wdowa zapewnia, że o niczym nie przesądza, ale uważa, że postawa płk Klicha przypomina jej metody sowieckie - odpowiedzialnością najlepiej obarczyć tych, którzy nie mogą się już bronić.

"Nie wystarczyło, że zginął (gen Błasik - red.) na posterunku. Trzeba było jeszcze podjąć ohydną próbę odebrania mu tego, co cenił bardziej niż swoje życie - honoru żołnierza i oficera Wojska Polskiego. Zrobienie z niego pijaka wdzierającego się do kokpitu nie było uderzeniem tylko w niego, ale w honor i godność polskiej armii. Niestety okazało się przy tym, że nie wszyscy, którzy polski mundur noszą bądź nosili, są tego godni" - ocenia rozmówczyni tygodnika.

"Zrobił karierę, bo nie był postrzegany jak człowiek Moskwy"

Ewa Błasik zapewnia, że jej mąż - jako pilot - był odważny, ale obca mu była brawura. Pod koniec lat 90. został wyróżniony tytułem pilota roku, posiadał też klasę mistrzowską - loty bez widoczności w zakrytej kabinie, walka powietrzna przy trudnych warunkach pogodowych czy loty nad morzem. "Z każdej próby wychodził obronną ręką. Z wyjątkiem tej ostatniej, kiedy nie siedział z sterami..." - wspomina wdowa.

Jej zdaniem, to że mąż zrobił karierę w wolnej Polsce, zawdzięcza swojej niezłomnej postawie w czasach PRL-u, kiedy trzymał politykę na dystans. "Nie był postrzegany jako człowiek Moskwy jak wielu dowódców.(...)Właśnie za to cenił mojego męża prezydent Lech Kaczyński.(...) Cenił profesjonalizm męża. Wiedział o pochwałach, jakie zbierał choćby po ćwiczeniach NATO" - wyjaśnia Ewa Błasik.

"Bezpieczeństwo było dla niego priorytetem"

Wdowa wspomina, że mąż nigdy nie utożsamiał się z powiedzeniem, że polski pilot poleci nawet na drzwiach od stodoły, bo bezpieczeństwo było dla niego priorytetem. "Wychodził z założenia, że polski lotnik wart jest najlepszego sprzętu. Niestety nie zawsze było to rozumiane przez polityków. W armii sowieckiej niewielkie znaczenie przywiązywano do ludzkiego życia - wmyśl zasady: u nas ludzi dużo.(...) Mąż z takim sposobem myślenia walczył" - mówi w tygodniku "Uważam Rze" Ewa Błasik.

Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika "Uważam Rze".

Zobacz także
Komentarze (264)
Ewa Błasik: Edmund Klich chciał zbudować karierę polityczną na znieważeniu mojego męża
Zaloguj się
  • klara551

    Oceniono 86 razy 68

    Gdyby zmarły był takim ideałem jak opisuje żona to nigdy jako szef nie dopuścił by do startu i próby lądowania .. Ocena i dobre zdanie Lecha Kaczyńskiego nie świadczy o klasie pilota.

  • szary-polak

    Oceniono 62 razy 56

    Wdowa Błasik przegina na modłę Macierewicza... Jej maż,gen.Błasik był dowódcą Wojsk Lotniczych i to on odpowiadał bezpośrednio za stan wyszkolenia pilotów ! Już za katastrofę CASY miał być zdymisjonowany, ale wybronił go ówczesny prezydent RP, L.Kaczyński....Na własną zgubę i 94 innych osób...

  • abdulgdur

    Oceniono 62 razy 46

    Pani męża znieważyły dwie katastrofy samolotów służących w polskim lotnictwie, już bardziej się nie da...

  • ziemek69

    Oceniono 54 razy 42

    "Bezpieczeństwo było dla niego priorytetem" ???
    - A kto lądował we mgle?
    Czy kontakt z Lechem K. odbierał ludziom rozum?

  • wmc-33

    Oceniono 47 razy 41

    Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie parę drobiazgów:
    - honor i godność polskiej armii ucierpiały najbardziej przez to, że Wojska Lotnicze po dowództwem gen. Błasika okazały się jednym wielkim burdelem,
    - nie mamy pewności, gdzie był generał w czasie katastrofy, ale mamy pewność, że nie zabronił pilotom podchodzenia do lądowania w warunkach, w których nie wolno było nawet o tym myśleć,
    - po aferze z bojaźliwością pilotów w Gruzji, nie trzeba było żadnych nacisków, wystarczyło milczenie w odpowiedzi na pytanie "co robimy?" Generał musiał o tym świetnie wiedzieć,
    - generał Błasik był dowódcą od czasu katastrofy w Mierosławcu i jak się okazało, wszystkie płynące z niej wnioski zostały wprowadzone w życie w trybie pozoracji. Gdyby było inaczej, generał by żył do dzisiaj.

  • antybiurokrata

    Oceniono 37 razy 33

    Bzdury.

    To przydupasy Zimnego chca kasy i slawy jako Kaplani Meczennikow i Jedynie Slusznego Kultu Smoleńskiego.

    Powtarzam - to nie byli zadni bohaterowie ani meczennicy a kompletni durnie. Martwy duren nie staje sie automatycznie bohaterem dlatego ze zabil siebie i innych.

  • domani0123

    Oceniono 38 razy 32

    Szanowna Pani Generałowo ! Proszę już więcej nie mówić o HONORZE polskiego generała. Rozumiem Pani ból i współczuję. Ale jeśli przywołuje Pani HONOR, to ja przywołam słowo ODPOWIEDZIALNOŚĆ ! Czy Pani mąż, generał Andrzej Błasik, był Dowódcą Sił Powietrznych, gdy wydarzyły się katastrofy lotnicze: Mierosławiec w 2008r. (ponad 20 ofiar) / Babie Doły 2009 r. (zginęło 4 osoby) i Smoleńsk 2010 r. (zginęło 96 osób). Czy śmierć zwalnia od odpowiedzialności ?! - proszę o odpowiedź.

  • meduzak1

    Oceniono 35 razy 31

    Czy pani Błasik wie cokolwiek by jej mąż sprzeciwił się po tym jak Szczygło skasował wyjazdy pilotów do Moskwy w celu odbywania ćwiczeń na symulatorach?
    I milczenie w takiej kwestii głównego lotnika to dbanie o bezpieczeństwo?
    Niech pani Błasik zacznie kojarzyć fakty.

  • meduzak1

    Oceniono 34 razy 28

    Co Błasik zrobił aby katastrofa CASY sie nie powtórzyła? Minister Klich chciał go zdjąć po tej katastrofie w Mirosławcu ale sprzeciwili się bliźniacy bo Błasik był im ślepo wierny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje