Strony Sejmu, prezydenta i rządowe przestały działać. Kolejny atak hakerów "za" ACTA?

Przed godz. 19 przestała działać strona Sejmu. Akcja może być protestem przeciwko rządowym planom podpisania międzynarodowego porozumienia ACTA, które dotyczy m.in. walki z piractwem. Jednak według rzecznika Sejmu jeszcze nie wiadomo, czy to atak. Około godz. 22 przestały też działać strony prezydenta, premiera i Ministerstwa Kultury. Co do tych stron na razie nie wiadomo, czy to atak hakerów.
Kilkanaście minut przed godz. 19 przestała działać strona internetowa Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (sejm.gov.pl). Do zdezaktywowania serwisu przyznają się hakerzy z grupy Anonymous, którzy protestują przeciw ustawie ACTA.

Dyrektor biura prasowego Sejmu Jan Węgrzyn powiedział portalowi Gazeta.pl, jeszcze nie wiadomo, czy to atak. - Specjaliści pracują. Wyłączyliśmy system i badamy co się stało - powiedział. Na pytanie, ile czasu strona nie będzie działała odparł, że nie wiadomo

Przed 19 zaczęły na Alert24 docierać do nas informacje Niedziałającej stronie Sejmu. Internauci nie mieli wątpliwości, to protest przeciwko podpisaniu ACTA. "Nie działa strona Sejmu zapewne z powodu ilości maili wysyłanych w ramach protestu przeciwko ACTA lub ataku anonymous w wydaniu polskim" - poinformował nas na Alert24 internauta jsdm. Inni internauci też alarmują w podobnym tonie: "Od 18:50 nie działa strona Sejmu, a chciałem znaleźć na niej dane moich posłów, żeby podzielić się z nimi moimi obawami w sprawie ACTA - napisał raphau. Internauci alarmowali także na wielu serwisach społecznościowych.

Na Twitterze znaleźliśmy taki oto wpis: "TANGO DOWN - sejm.gov.pl", (co oznacza "wyeliminowanie wroga"). Wygląda na to, że faktycznie mamy do czynienia ze skoordynowaną akcją.

Około godz. 22 przestały też działać strony prezydenta, premiera i Ministerstwa Kultury . Nie wiadomo ma razie, czy to również atak hakerów. Chodzi o domeny z końcówką .gov. Rzecznik rządu Paweł Graś poinformował, że ABW i minister cyfryzacji Michał Boni monitorują sytuację w związku z podejrzeniem ataku hakerskiego.

Rząd: Zobaczymy co się uda ugrać

Polski rząd chce rozmawiać o kontrowersyjnej umowie ACTA. - Zobaczymy co się uda ugrać - mówi Katarzyna Szymielewicz z organizacji Panoptykon. ACTA ma być nowym mocnym orężem w walce z piratami internetowymi. Do uznania internauty za pirata nie potrzebna będzie decyzja sądu. Nie jest wykluczone, że w proteście przeciwko dokumentowi z sieci znikną europejskie wersje Wikipedii.

Europejczycy chcą wziąć przykład z anglojęzycznej Wikipedii, która zastrajkowała w proteście przeciwko przygotowywanym w USA antypirackimi ustawami. Ale nie wiadomo, kiedy dojdzie do protestu.

ACTA to chyba jeden z najbardziej tajemniczych dokumentów. Przez długi czas nie ujawniano jego projektu. Ani stanowisk negocjacyjnych poszczególnych państw Unii Europejskiej. - W Szwecji na pytania o negocjacje można było otrzymać kartki z napisem, że to stanowisko rządu Szwecji, a niżej... od góry do dołu wszystko zamazane było flamastrem - mówił w TOK FM Piotr Waglowski.



Teraz dokument jest jawny. Według przeciwników bardzo niebezpieczny. I bardzo dobrze przygotowany. - Ten dokument bardzo dobrze się czyta. To bardzo dyplomatycznie, ogólnie i sprytnie napisany tekst. Nie ma tam haseł: precz z piractwem! Jest za to mowa o gwarancjach i prawach podstawowych. Ale według nas jest tam kilka postanowień, które wedle naszej wiedzy mogą powodować problemy - uważa Katarzyna Szymielewicz z organizacji Panoptykon.

Czy ACTA to polska wersja SOPA? - Czytaj w serwisie Technologie >>

Porządny młotek do wbijania starych gwoździ

Jak wyjaśniała w programie "Nisza", u źródeł problemu leży sprawa egzekwowania praw autorskich. Zdaniem Szymielewicz przepisy nie przystają do naszej rzeczywistości Ale nikt nie próbuje ich zmieniać. Szykuje za to ACTA , który jest "porządnym młotkiem do wbijania starych gwoździ".

- Bardzo niebezpiecznym pomysłem jest to, żeby przedsiębiorcy internetowi np. sklepy, serwisy aukcyjne, mieli obowiązek monitorowania tego, co robią ich klienci. I na życzenie firm i instytucji, które czują że ich prawa są naruszane (np. koncernów fonograficznych) musiałaby przekazywać ich dane osobowe. Nie ma tu miejsca na arbitra - sąd, który oceni sytuację i ew. uzna taką osobę za pirata. Możemy się więc obudzić pewnego poranka bez konta na serwisie aukcyjnym, bo zostaliśmy oskarżeni o piractwo - wyjaśniała Szymielwicz.

Nie oznacza to, że kontrowersyjny dokument nie widzi w ogóle miejsca dla sądów. - Układ nie wyklucza drogi sądowej, ale ilu z nas ma czas, pieniądze i dużo samozaparcia, żeby wejść na drogę sądową z wielkim koncernem? - pytała ekspertka.

"Zobaczymy, co da się ugrać"

Według informacji "Gazety Wyborczej" już w przyszłym tygodniu polski MSZ podpisze układ ACTA. Potem dokument musiałby zostać ratyfikowany przez Sejm, Senat i Parlament Europejski.

Ale wczoraj nastąpił zaskakujący zwrot akcji. Podczas spotkania w kancelarii premiera min. Michał Boni zapowiedział rozmowy w sprawie dokumentu. - Polska wyraziła zgodę na podpisanie dokumentu, jaki członek UE. Ale nie o wszystkim wiedział szef nowego Ministerstwa Cyfryzacji i Administracji, bo wszystko odbywało się w czasie zmiany rządu. Minister Boni chce rozmawiać. Zobaczymy, co da się ugrać - zastanawiała się Katarzyna Szymielewicz.

Gość TOK FM uważa, że interesy internautów i tych, którzy prowadzą interesy w sieci można odpowiednio zabezpieczyć na poziomie prawa krajowego.

Na pozytywny efekt rozmów zapowiedzianych wczoraj przez rząd liczy też dr Alek Tarkowski. - Mam nadzieję, że to nie będzie dyskusja pro forma. Rząd i organizacje pozarządowe mają dobre doświadczenia z poprzedniego roku, kiedy prowadzono rzetelną debatę. Myślę, że można mieć nadzieję, że uda się i tym razem - mówił socjolog internetu, który pełni m.in. funkcję wiceprzewodniczący Rady Cyfryzacji przy Ministerstwie Cyfryzacji i Administracji.

Więcej o:
Komentarze (73)
Strony Sejmu, prezydenta i rządowe przestały działać. Kolejny atak hakerów "za" ACTA?
Zaloguj się
  • andaraos

    Oceniono 35 razy 35

    Przede wszystkim szykuje nam się inwigilacja na międzynarodową skalę.
    Pod płaszczykiem ochrony praw autorskich można będzie wetknąć nos wszędzie.

  • waw-el

    Oceniono 25 razy 25

    ochrona praw autorskich.... bzdury

    to jest zamordyzm w internecie.... Prawda panie Sickorsky ??????????????

  • zbycholj23

    Oceniono 22 razy 22

    Teraz będą nas inwigilować w necie, za moment wszczepią wszystkim czipy w ucho. Czy aby na tym miały polegać przemiany ustrojowe w Polsce?

  • takeyoshi

    Oceniono 20 razy 20

    Ciekawe czy ktokolwiek z rządu zapoznał się z treścią dokumentu, który zamierzają niebawem podpisać i ma świadomość konsekwencji jakie to za sobą pociągnie.
    Sama procedura tworzenia ACTA i wykluczenie z prac nad nim wielu potencjalnych sygnatariuszy pokazuje, że jest to kolejny bubel opracowany pod konkretną grupę mającą na tym zbić niemałą kasę.
    Jeśli wierzyć interpretacji zapisów dotyczących patentów oraz doniesieniom na temat rozpoczęcia przez Chiny szeroko zakrojonej akcji patentowania nowych rozwiązań i przejmowania już istniejących może okazać się, że EU dostanie po dupie, bo Stany, gdy tylko na horyzoncie pojawi się zagrożenie, wycofają się szybciutko z całej inicjatywy, a nasza kochana Unia będzie trwać przy rozwiązaniach, które będą ograniczać jej rozwój... ;)

  • electronick

    Oceniono 14 razy 14

    Niesamowite! Gazeta W KOŃCU napisała coś o ACTA. Prawie wszystkie media w Polsce milczą na ten tamat! Na pohybel sku...s*nom!!! NIE DLA ACTA!!!

  • prof.gzymek

    Oceniono 16 razy 14

    Teraz w internecie będzie to samo co w TVN .

  • kibic_rudego

    Oceniono 13 razy 13

    ale Tusk w ch gra,
    to za jego prezydencji w UE
    przygotowano AKTA

    cichy powrót komuny do koryta w wykonaniu
    opozycji demokratycznej z KOR, S i krk

  • konkretna.informacja

    Oceniono 12 razy 12

    CZEMU PO ZDECYDOWAŁO SIĘ PRZYJĄĆ ACTA W TAJEMNICY POD KONIEC ZESZŁEJ KADENCJI ?




    hmm ??

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX