Nie potrafili się dogadać... W Pruszkowie zawarto 20 fikcyjnych polsko-nigeryjskich małżeństw
03.01.2012
, aktualizacja: 03.01.2012 15:28
32 osoby są oskarżone w sprawie ułatwiania Nigeryjczykom i jednemu Kongijczykowi nielegalnego pobytu w Polsce. Zarzuty, jakie usłyszeli, to m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, zawieranie fikcyjnych małżeństw i fałszowanie dokumentów oraz pieczęci ambasady Nigerii.
Katowicka Prokuratura Okręgowa właśnie skierowała do Sądu Okręgowego w Katowicach akt oskarżenia w tej międzynarodowej sprawie.
Jeszcze przed ślubem uzgodniony był rozwód. Zdarzało się, że tuż po nim ta sama osoba brała kolejny ślub. Koszt: 5 tys. euro. - Ta suma potem była dzielona pomiędzy organizatorów tego procederu a kandydatów do związku i przyszłych małżonków - opowiada TOK FM rzeczniczka katowickiej prokuratury Marta Zawada-Dybek.
Organizatorami tego nielegalnego biura matrymonialnego było osiem osób: cztery z Polski, cztery z Nigerii. Te mieszkające w Afryce rozgłaszały wśród swoich znajomych i krewnych wieść, że mogą pomóc w zamieszkaniu w Polsce. Trzeba było tylko zdecydować się na małżeństwo, od początku do końca fikcyjne.
- Często osoby, które wstępowały w ten związek, nie były w stanie w żadnym języku się dogadać - dodaje Zawada-Dybek.
Fikcyjnych ślubów było 20. Akt oskarżenia nie obejmuje wszystkich podejrzanych w tej sprawie, bo nie udało się ustalić ich miejsca pobytu. Ci, których obejmuje w większości przyznają się do winy i chcą dobrowolnie poddać się karze.
Śledztwo w tej sprawie trwało 2,5 roku. Prowadził je Śląski Oddział Straży Granicznej, początkowo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chorzowie, a później - ze względu na ujawnioną skalę procederu i jego złożony charakter - pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Większość ze ślubów zawarto w Pruszkowie.
Jeszcze przed ślubem uzgodniony był rozwód. Zdarzało się, że tuż po nim ta sama osoba brała kolejny ślub. Koszt: 5 tys. euro. - Ta suma potem była dzielona pomiędzy organizatorów tego procederu a kandydatów do związku i przyszłych małżonków - opowiada TOK FM rzeczniczka katowickiej prokuratury Marta Zawada-Dybek.
Organizatorami tego nielegalnego biura matrymonialnego było osiem osób: cztery z Polski, cztery z Nigerii. Te mieszkające w Afryce rozgłaszały wśród swoich znajomych i krewnych wieść, że mogą pomóc w zamieszkaniu w Polsce. Trzeba było tylko zdecydować się na małżeństwo, od początku do końca fikcyjne.
- Często osoby, które wstępowały w ten związek, nie były w stanie w żadnym języku się dogadać - dodaje Zawada-Dybek.
Fikcyjnych ślubów było 20. Akt oskarżenia nie obejmuje wszystkich podejrzanych w tej sprawie, bo nie udało się ustalić ich miejsca pobytu. Ci, których obejmuje w większości przyznają się do winy i chcą dobrowolnie poddać się karze.
Śledztwo w tej sprawie trwało 2,5 roku. Prowadził je Śląski Oddział Straży Granicznej, początkowo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chorzowie, a później - ze względu na ujawnioną skalę procederu i jego złożony charakter - pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Większość ze ślubów zawarto w Pruszkowie.
Najczęściej czytane
- 1.Polskie dworce jak lotniska. Co zobaczą kibice na Euro 2012 [ZDJĘCIA]
- 2.Jacek Bochenek nie żyje. Dziennikarz TVP miał 48 lat
- 3.Będzie trudniej wziąć ślub kościelny. Specjalne ankiety, dłuższy kurs
- 4.Dzielny student uratował kobietę tonącą w Wiśle
- 5."Staruchowi" postawiono zarzut handlu narkotykami. Szefa kiboli Legii aresztowano na trzy miesiące
- 6.Komorowski u Lisa: Choćby mnie pan pokroił, nie wyrzeknę się przyjaźni z Niesiołowskim
- 7.Ojciec zabił dwie córki i siebie. Policjanci wstrząśnięci




