- 1.
"Dlaczego prezydent założył sutannę"". Zagadkowe zdjęcie rozgrzało dziennikarzy
- 2.
Wypadek limuzyny Szydło. Biegli zrekonstruowali przebieg i ustalili winnego zdarzenia
- 3.
Przyszli pochować 11-miesięczną Klarę. Grabarz piłował trumienkę na oczach jej rodziców
- 4.
"Wiadomości" już ustaliły, kto stoi za awaryjnym lądowaniem na Okęciu. Nie było to trudne
- 5.
Nowoczesna i PO w kryzysie po głosowaniach ws. aborcji. Nowe fakty wychodzą na jaw
W niedzielne popołudnie policjanci wciąż ustalali, co było przyczyną makabrycznego finału zabawy w jednym z prywatnych domów w miejscowości Stany w gminie Bojanów. - Na imprezie bawiło się około 30 osób ze Stanów, Stalowej Woli i okolicznych miejscowości. To byli młodzi ludzie w wieku od 18 do dwudziestu kilku lat. Gdy przyjechaliśmy na miejsce, wszyscy byli nietrzeźwi - relacjonuje Janusz Śnios, naczelnik wydziału prewencji stalowowolskiej policji.
Około godz. 2.30 pomiędzy uczestnikami imprezy doszło do awantury. Ze zdjęć, jakie potem zostały wykonane w środku domu, wynika, że zabawa zamieniła się w przewracanie stołów, rzucanie butelkami, talerzami. Policja ustala, co wywołało awanturę. - W pewnym momencie przeniosła się ona na podwórko przed domem. W trakcie szarpaniny 18-letnia dziewczyna ze Stanów dostała ostrym narzędziem cios w okolice klatki piersiowej. Młoda kobieta zmarła - dodaje Śnios.
Na podwórku leżało potłuczone szkło i owoce. W krzakach znaleziono koszulkę. - Wszędzie była krew. To, co widziałam w środku domu, to jedno wielkie pobojowisko. Podobno w tym domu wcześniej odbywały się huczne imprezy, ale nigdy nie było takiej awantury. Rozmawiałam z mężczyzną, który mówił, że jego syn miał wziąć udział w tej imprezie. W ostatniej chwili zrezygnował i z dziewczyną pojechał na sylwestra do Zakopanego - opowiada nam pani Magdalena, która była w Stanach kilkanaście godzin po tragicznym zdarzeniu.
Do szpitala przewieziono cztery osoby, które także odniosły obrażenia. To 23-letnia kobieta i trzech mężczyzn w wieku od 20 do 24 lat. - Są mieszkańcami Stanów. Też mają rany od ostrego narzędzia. Wszyscy trafili do szpitala. Stan dwóch osób jest bardzo ciężki - twierdzi Bartosz Wilk z podkarpackiej policji.
Policjanci zatrzymali czterech mężczyzn w wieku od 20 do 23 lat, którzy mogą mieć związek ze śmiercią 18-latki. Dwaj to mieszkańcy Stalowej Woli, pozostali mieszkają na terenie gminy Bojanów. Wśród nich jest prawdopodobny sprawca zamordowania dziewczyny. Wszystko wskazuje na to, że dostała ona śmiertelny cios nożem.
- Nie mamy narzędzia zbrodni, szukamy - mówił nam ok. godz. 14 Janusz Śnios.
Według naszych ustaleń sprawca próbował uciekać, ale został złapany po dwukilometrowym pościgu. - Mężczyzn, których zatrzymaliśmy, będziemy mogli przesłuchać dopiero, jak wytrzeźwieją. Ustalamy świadków zdarzenia, przesłuchujemy ich. Naprawdę ciężko jest w tej chwili powiedzieć, co było przyczyną awantury w domu. Do przesłuchania jest bardzo dużo osób - usłyszeliśmy od policjantów.
Na miejscu tragedii pracę funkcjonariuszy nadzorował prokurator.
Około godz. 2.30 pomiędzy uczestnikami imprezy doszło do awantury. Ze zdjęć, jakie potem zostały wykonane w środku domu, wynika, że zabawa zamieniła się w przewracanie stołów, rzucanie butelkami, talerzami. Policja ustala, co wywołało awanturę. - W pewnym momencie przeniosła się ona na podwórko przed domem. W trakcie szarpaniny 18-letnia dziewczyna ze Stanów dostała ostrym narzędziem cios w okolice klatki piersiowej. Młoda kobieta zmarła - dodaje Śnios.
Na podwórku leżało potłuczone szkło i owoce. W krzakach znaleziono koszulkę. - Wszędzie była krew. To, co widziałam w środku domu, to jedno wielkie pobojowisko. Podobno w tym domu wcześniej odbywały się huczne imprezy, ale nigdy nie było takiej awantury. Rozmawiałam z mężczyzną, który mówił, że jego syn miał wziąć udział w tej imprezie. W ostatniej chwili zrezygnował i z dziewczyną pojechał na sylwestra do Zakopanego - opowiada nam pani Magdalena, która była w Stanach kilkanaście godzin po tragicznym zdarzeniu.
Do szpitala przewieziono cztery osoby, które także odniosły obrażenia. To 23-letnia kobieta i trzech mężczyzn w wieku od 20 do 24 lat. - Są mieszkańcami Stanów. Też mają rany od ostrego narzędzia. Wszyscy trafili do szpitala. Stan dwóch osób jest bardzo ciężki - twierdzi Bartosz Wilk z podkarpackiej policji.
Policjanci zatrzymali czterech mężczyzn w wieku od 20 do 23 lat, którzy mogą mieć związek ze śmiercią 18-latki. Dwaj to mieszkańcy Stalowej Woli, pozostali mieszkają na terenie gminy Bojanów. Wśród nich jest prawdopodobny sprawca zamordowania dziewczyny. Wszystko wskazuje na to, że dostała ona śmiertelny cios nożem.
- Nie mamy narzędzia zbrodni, szukamy - mówił nam ok. godz. 14 Janusz Śnios.
Według naszych ustaleń sprawca próbował uciekać, ale został złapany po dwukilometrowym pościgu. - Mężczyzn, których zatrzymaliśmy, będziemy mogli przesłuchać dopiero, jak wytrzeźwieją. Ustalamy świadków zdarzenia, przesłuchujemy ich. Naprawdę ciężko jest w tej chwili powiedzieć, co było przyczyną awantury w domu. Do przesłuchania jest bardzo dużo osób - usłyszeliśmy od policjantów.
Na miejscu tragedii pracę funkcjonariuszy nadzorował prokurator.


