Marsz 11 listopada z prezydentem na czele? "Wprasza się"

27.11.2011 11:41
Marsz Niepodległości

Marsz Niepodległości (Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta)

Przedstawiciele PO i PSL popierają pomysł prezydenta Bronisława Komorowskiego, by stanął on na czele marszu w Dniu Niepodległości w przyszłym roku. SLD "docenia dobrą wolę" prezydenta. Krytycznie do tego podchodzi PiS, Ruch Palikota, i Solidarna Polska. - Deklaracja Komorowskiego to "taki rodzaj wpraszania się" na marsz 11 listopada - mówił dziś w Radiu Zet Jacek Kurski.
Komorowski w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" powiedział, że, jeśli będzie zgoda, to stanie na czele wspólnego marszu w Święto Niepodległości w 2012 roku. Nie pozwólmy ekstremistom i chuliganom na psucie naszych wspólnych polskich świąt narodowych - dodał prezydent. Podkreślił też, że w prezydenckim projekcie zmian w prawie o zgromadzeniach publicznych nie chodzi o ograniczenie wolności, tylko zwiększenie odpowiedzialności.

Nie zasłaniać twarzy

Projekt ten, który trafił już do Sejmu, zakłada m.in. zakaz uczestnictwa w manifestacjach osób zamaskowanych oraz możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej demonstracji w tym samym miejscu lub czasie.

Doradca prezydenta, prof. Tomasz Nałęcz powiedział w Radiu Zet, iż rzeczywiście prezydent "bardzo poważnie rozważa, by w 2012 roku poważne polskie autorytety ponad partyjnymi podziałami w dzień Niepodległości wspólnie zorganizowały taki Marsz Niepodległości". Ale - jak zastrzegł - oczywiście organizatorem tego pochodu nie będzie Młodzież Wszechpolska.

11 listopada: dzień radości. Marsz przy okazji

Nałęcz dodał, że marsz z udziałem prezydenta można nazwać inaczej niż Marsz Niepodległości, żeby nie wpisywać się w inicjatywę radykalnych środowisk narodowych. Doradca Komorowskiego podkreślił, że prezydent uważa, że w Dniu Niepodległości wszyscy Polacy mają prawo do radości i, jeśli sobie życzą, do wspólnego pochodu. - Rzeczywiście Warszawa dzisiaj jest już jednym z nielicznych miast, gdzie się takiego wspólnego pochodu nie organizuje - zaznaczył Nałęcz.

A - jak zauważył - "życie nie znosi pustki". I w tym przypadku - ocenił Nałęcz - wypełniły ją środowiska radykalne, "bardzo zazdrosne" teraz o inicjatywę Komorowskiego, "jak widać po ich reakcji". - Przecież nie chodzi o to, że prezydent chce się wprosić na marsz Młodzieży Wszechpolskiej - podkreślił.

11 listopada to nie tylko pamięć o przodkach

Nałęcz odniósł się w ten sposób do słów prezesa Młodzieży Wszechpolskiej Roberta Winnickiego, który napisał do prezydenta w oświadczeniu, że "niepodległość nie jest jedynie historycznym wspomnieniem, a Święto Niepodległości nie zamyka się w pamięci o przodkach - to realna treść, praca na rzecz silnego, niezależnego państwa". "To dbałość o tożsamość narodową, o sprawnie zarządzaną administrację, o silną gospodarkę pozostającą w polskich rękach, o polską walutę. To pilnowanie, by państwo polskie zajmowało stanowisko podmiotu, a nie przedmiotu, w stosunkach międzynarodowych" - czytamy w tym oświadczeniu.

- Powtórzmy - nie tylko forma, a przede wszystkim treść decyduje o realnym wymiarze świętowania niepodległości. Treść, z którą pan i pańska formacja polityczna nie macie nic wspólnego. Musiałby pan zupełnie zmienić prowadzoną przez siebie dotychczas politykę, aby zostać zaproszonym na Marsz. Bez takiej radykalnej zmiany - zgody na pański udział w Marszu Niepodległości 2012 po prostu nie będzie - napisał Winnicki w oświadczeniu.

Nasze święto, nasza zadyma

W ocenie europosła Marka Siwca (SLD) to oświadczenie jasno wskazuje, że jego autorzy ponoszą odpowiedzialność za wydarzenia z 11 listopada w Warszawie. To - jak mówił - Siwiec - "stawia kropkę nad i". - To jest nasza zadyma, dalej jazda tam jakiś prezydent i inni tacy. Nie będę nam tutaj chodzić, bo gdzie jest Polska, to my wiemy, tu jest Polska, gdzie mówi Młodzież Wszechpolska - powiedział eurodeputowany. Zaznaczył też, iż nie posądza Komorowskiego o naiwne myślenie, że można zorganizować jedną manifestację 11 listopada z tym środowiskiem.

Komorowski ma pacyfikować?

Z kolei Janusz Palikot wyraził "zaszokowanie" postawą prezydenta z powodu - jak mówił - zarówno próby ograniczenia prawa obywateli zgromadzeń poprzez zmiany w prawie, jak i próbę spacyfikowania personalnie przez prezydenta marszu. - Mamy próbę, niestety z jak najgorszej tradycji, jakiegoś manipulowania swobodnymi zgromadzeniami publicznymi - ocenił Palikot. Jego zdaniem, Komorowski stawia na szali swój autorytet, żeby spacyfikować swobodę różnych organizacji.

No przecież to fantastyczne

Zdumienie wypowiedzią Palikota wyrazili Adam Szejnfeld (PO) i minister rolnictwa Marek Sawicki (PSL). W ocenie Sawickiego, marsz radości, o którym mówi prezydent nie jest przeciwko komuś. Pochwalił też inicjatywę Komorowskiego zmian w prawie.

Szejnfeld podkreślił zaś, że idea uczestnictwa Komorowskiego w marszu "jest fantastyczna". Ale - jak mówił - obawia się, iż "człowiek, który ma aspiracje rządzić tym krajem - prezes PiS Jarosław Kaczyński", nie chce nadal podać ręki prezydentowi, nie chce przyjąć godności uczestniczenia w pracach Rady Bezpieczeństwa Narodowego, nie pójdzie "ręka w rękę" na marszu razem z prezydentem.

Prezydent jako nieproszony gość?

W ocenie europosła Jacka Kurskiego, deklaracja Komorowskiego to "taki rodzaj wpraszania się" na marsz 11 listopada. Dodał jednak, że jedyną korzyścią z tej zapowiedzi jest to, że być może dzięki obecności prezydenta "polska policja będzie się zachowywać zgodnie z przepisami", co - jak mówił - nie miało miejsca 11 listopada.

Z kolei rzecznik PiS Adam Hofman zaznaczył, że gdyby prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz nie zgodziła się na drugą manifestację w tym samym miejscu 11 listopada w Warszawie, to nie zaistniałyby te problemy. - W związku z tym może warto sięgnąć do praprzyczyn, a nie próbować stanąć na czele takiego czy innego pochodu, bo to - moim zdaniem - do niczego dobrego nie doprowadzi - zaznaczył Hofman.

Zakaz zasłaniania twarzy? Posłowie? OK! Eksperci? "To przykręcanie śruby..."

Zobacz także
Komentarze (315)
Zaloguj się
  • ilpadrino666

    Oceniono 2 razy 2

    "Nałęcz dodał, że marsz z udziałem prezydenta można nazwać inaczej niż Marsz Niepodległości, żeby nie wpisywać się w inicjatywę radykalnych środowisk narodowych."
    ---

    Pokaż mi tu pokurczu Nałęczu (człowieku Wazelino) gdzie tu naziści i radykalne środowiska...

    www.youtube.com/watch?v=8zDBR-ikjIA

  • zfd3

    0

    mam mieszane uczucia

    wpraszanie czy realizacja starej opisywanej w anegdotach sytuacji kiedy złodziej staje na czele goniącego jego tłumu i krzyczy łapcie złodzieja,

    faktyczne zachowania zachowania wskazują na ........

  • milfur

    Oceniono 3 razy 1

    w każdym razie należy się cieszyć, że Pan PRezydent chce razem z ONR i MW iść w marszu i skandować hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna"

    no chyba,z ę chodzi o jakiś nowy marsz.....z biedroniem i kaliszem u boku...ale o takim nie słyszałem

  • katon61

    Oceniono 7 razy -3

    Jakim trzeba być kretynem, żeby powiedzieć, iż głowa państwa wprasza się na pochód.......ale to pisowski pomiot powiedział, mało ważne....

  • koniu150

    0

    będzie reprezentował służby

  • katon61

    Oceniono 5 razy -3

    Kurski ma nieźle zas.ane w głowie, jak głowa państwa może się wpraszać na taką uroczystość. IDIOTÓW CI W PISIE NIE BRAKUJE................

  • m.arco

    0

    Bredzisław, Biedroń, Senyszyn, Środa i Szczuka pod tęczową flagą!
    Jedyny prawdziwy Marsz Niepodległości plus niemieccy komuniści z Antify z Komuną Warszawską i Krytyka Polityczną na czele! Do kompletu brakuje tylko Nikodema Dyzmy. i pijanego Sikorskiego ale nie premiera, który zginął w katastrofie.
    Piłsudski, Dmowski, Witos i Beck w grobie się przewracają.

  • pw2221

    Oceniono 2 razy 0

    to Bronisław stanie teraz na czele marszu młodziezy wszechpolskiej ? .. koniec świata

  • crocodilus

    Oceniono 4 razy 0

    Oj, za dużo Cię kasujemy. Poczytaj Netykietę.
    Coś wam się w d... poprzewracało, redakcjo!
    Żegnam bez żalu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje