Kraków: Pomarańczowe oszustwo. Klienci kantorów nabici w butelkę

Wielkie napisy reklamują kursy walut nawet o złotówkę niższe niż wszędzie. Kusi? Kusi. Atrakcyjny kurs dotyczy jednak sprzedaży walut powyżej pewnej ilości pieniędzy, np. tysiąc euro. J ednak ta informacja o nich podana drobnym druczkiem. Tak sieć węgierskich kantorów oszukuje swoich klientów. Wie o tym miasto, wiedzą przewodnicy wycieczek, ani nikt nic nie może zrobić.
Duży pomarańczowy napis i bardzo korzystny kurs - to rzuca się w oczy przy wejściu do kantorów sieci "Inter change". - Kurs podany na tych podświetlanych tablicach jest zwykle wyższy niż u konkurencji, ale dotyczy tylko transakcji powyżej określonej kwoty - mówi TOK FM Jerzy Gramatyka, miejski rzecznik praw konsumenta w Krakowie. O tym kantor już tak ochoczo nie informuje, realne kursy można znaleźć na niewielkiej karteczce w środku. Jeśli ktoś nie rozszyfruje małego druku - jego strata.

W Krakowie kantory tej sieci są cztery. Punkty działają też w centrum Warszawy, a także w Gdańsku i Katowicach.

O pomarańczowych kantorach sporo można znaleźć w internecie. Tak swoje doświadczenie z kantorem przy Floriańskiej w Krakowie opisuje jeden z forumowiczów: "Błyskawicznie kobieta podaje rachunek i dziwną kwotę, a na pytanie co to jest odpowiada, że 'trzeba było uważnie czytać' . Mimo że nie dotknąłem nawet tego, co było pod szybą i mówiąc, że jednak nie decyduję się na tę dziwną transakcje, laska odpowiada, że jej to nie interesuje i że mam 14 dni na złożenie reklamacji."

O sieci wiedzą także przewodnicy wycieczek. - Zawsze mówię turystom, żeby omijali te kantory szerokim łukiem - mówi Anna Kizyl. - Na szczęście w Krakowie jest spora konkurencja - uśmiecha się.

Ręce rozkładają też w punktach miejskiej informacji turystycznej. Co prawda jedna z pracownic biura złożyła nawet na Facebooku grupę "No to "orange" exchange in Poland", która ma już ponad dwustu członków, ale to by było na tyle. - Niewiele możemy zrobić - tłumaczy Dominika Grzegorzek z biura "Info Kraków" przy św. Jana. - Oszukanych turystów odsyłamy albo na policję, albo do rzecznika praw konsumentów.

Rzecznik co prawda ich wysłucha, jednak wymiernej pomocy też obiecać nie może. - Mieliśmy wiele sygnałów od klientów tych kantorów - tłumaczy Jerzy Gramatyka. - Z naszej inicjatywy NBP przeprowadziło tam kontrolę. Ale niestety nie potwierdziła ona zgłaszanych zastrzeżeń, bo przepisy nie określają dokładnie warunków, sposobu i formy udostępniania informacji o kursie walut w kantorze. Pozostaje tylko złożenie reklamacji - stwierdza.

A reklamacja najczęściej jest odrzucana. Wszystko zgodnie z prawem. Jak tłumaczy to właściciel sieci "Inter change"? Nie wiadomo, w biurze od dwóch dni nikt nie odbiera telefonu.

Więcej o:
Komentarze (8)
Kraków: Pomarańczowe oszustwo. Klienci kantorów nabici w butelkę
Zaloguj się
  • stan-1

    Oceniono 3 razy 3

    Kant i spółka? Ale jest ustawa o mylnej reklamie.

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    przecież to Geniusz Narodu Polskiego i Ekonomi Wszechświata,
    prof. Balcerowicz pozwolił bankom, drobnym drukiem zapisać najważniejsze informacje umów z klientami.

    dlaczego pracowniczka korporacyjnych mediów, Joanna Mąkosa i TOK FM
    czepiają się jakiegoś kantoru ?
    chcą wykończyć konkurencje dla swojej rodziny czy kumpli ?

  • Niko Thamus

    0

    wlasnie zostaem nabity w katowicach na dworcu pkp. zmienialem korony dunskie i dopiero po wydaniu kasy dowiedzialem sie ze kurs byl o wiele nizszy od tego ktory byl na ekranie. z szelmowskim usmiechem pan poinformowal mnie ze to byl kurs kupna (celowo na ekranie odwrocono kwoty) dzieki tej praktyce jestem 172 zeta w plecy. oczywiscie z rownie szerokim usmiechem poinformowano mnie ze nie mozna wycofac sie z transakcji i ze reklamacja...itd. nigdy tak koncertowo nie nabito mnie w pomaranczowa butelke. lekcja marketingu kosztowala mnie sporo i dluuuugo ja zapamietam. szczerze nie polecam.

  • asia love

    0

    to banda oszustow,okradaja na zywca turystow z zagranicy jak i nas polakow!!!!NIGDY WIECEJ NIE SPR~ZEDAM TAM CENTA!!!

  • brunonc

    0

    Moja opinia o kantorze InterChange jest jak najgorsza - ta sieć kantorów to mafijna konstrukcja zarządzana przez, prowadzona i zatrudniająca bandę złodziei. Pani Katarzyna Pociask z kantoru koło dworca kolejowego w Krakowie oraz pani Anna Petkowicz z biura reklamacji w Warszawie (jego szefowa) to dwa przykłady złodziejskich ku&%$*@#ew z tej sieci. Trzymajcie się ich z daleka - okradną was nawet jeżeli będziecie bardzo czujni.

  • hydroxymetan

    0

    Czytając jakiekolwiek umowy w naszych bankach, dawno tem przekonałem się, że najważniejsze rzeczy napisane są małym druczkiem :) Węgrzy widocznie jeszcz się tego nie nauczyli. lnk.co/H1EW6

  • andaraos

    0

    Czy ktokolwiek wie, kto "handlował" bonami i walutą pod PEWEX-ami?
    A czy ktoś wie, kto dzisiaj posiada kantory wymiany walut.. i czyje są okradane?

  • jamj

    Oceniono 4 razy 0

    A później się dziwią, że kantory są okradane. Oszukani idą po swoje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX