Zygmunt zadzwonił bez okazji. Sprawdzali, czy historia...

Wiadomości >  Archiwum
psm, PAP
07.11.2011 06:49
A A A Drukuj
Dzwon Zygmunta

Dzwon Zygmunta (Fot. Grażyna Makara / AG)

PRZEGLĄD PRASY. W sobotę donośny dźwięk najsławniejszego polskiego dzwonu - wawelskiego Zygmunta - można było usłyszeć bez żadnej specjalnej okazji. Za sznury pociągali w tym dniu czterej gimnazjaliści -informuje "Dziennik Polski".
Czterej uczniowie jednego z krakowskich gimnazjów oraz Andrzej Bochniak, opiekun i konserwator wawelskich dzwonów, z aprobatą ks. prałata Zdzisława Sochackiego, wawelskiego proboszcza, sprawdzili, czy jeden z przekazów historycznych związany z Zygmuntem, jest prawdziwy. Ten mianowicie, że 13-letni Stanisław Wyspiański, który mieszkał u stóp Wawelu, wraz z trzema, równie sławnymi później kolegami, weszli niepostrzeżenie na dzwonnicę i uruchomili słynny dzwon. Bohaterami wydarzenia sprzed dokładnie 129 lat prócz Wyspiańskiego byli - Józef Mehoffer, późniejszy słynny malarz, Henryk Opieński, znakomity kompozytor i historyk sztuki Stanisław Estreicher.

Chłopcy dość mocno rozkołysali dzwon, ale wciąż nie było słychać, jak bije. Po około dwóch minutach eksperyment przerwano. Razem z proboszczem wawelskim opiekun dzwonów doszedł do wniosku, że nastoletni Wyspiański z kolegami musiał uruchomić dzwon metodą "bajerowania", czyli pociągali za przyczepioną do serca dzwonu linkę.

W sobotę powtórzono ten "bajer". Już po dwóch pociągnięciach za linkę serca dzwonu przez Bartka, Konrada, Staszka i Piotra można było usłyszeć melodyjne tony.

Tagi:

Komentarze (18)
Zaloguj się
  • swawolny_dyzio

    Oceniono 8 razy 8

    Ja bym chciał żeby teraz sprawdzić historię Twardowskiego i jasno powiedzieć czy jest możliwa podróż na księżyc na kogucie!

  • alicja_diablica

    Oceniono 2 razy 2

    .
    To kolejny eksperyment.

    Podczas ostatniej powodzi Kardynał Dziwisz wystawił w wawelskiej wieży Srebrnych Dzwonów relikwie św. Stanisława - które miały chronić Kraków i Polskę przez klęską żywiołową...

    Ale okazało się, że " operacja się udała, tylko pacjent zmarł ", bo po tych zabiegach lało jeszcze bardziej.

    Miłego dnia
    .

  • bronimir

    Oceniono 2 razy 2

    Powód był.
    To było podzwonne dla Jarosława "ma Tole" Kaczyńskiego.

  • Oceniono 4 razy 2

    teraz wiemy kto jest proboszczem katedry wawelskiej, oraz opiekunem i konserwatorem dzwonów / ciekawe na czym ta opieka i konserwacja polega, czy jest to fucha płatna przez państwo czy kościół ?
    Czy ci anonimowi ministranci, Bartek, Konrad, Staszeka ,Piotr , czasem nie byli molestowani na tej dzwonnicy ?

  • boghuszka1

    0

    Małe sprostowanie, to nie były relikwie św. Stanisława tylko św. Floriana

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX