Wiadomości >  Archiwum

Tadeusz Broś nie żyje. Legendarny gospodarz "Teleranka"

aw
31.10.2011 08:32
A A A Drukuj
Tadeusz Broś

Tadeusz Broś (Fot. TVP/ YouTube)

Był gwiazdą telewizji, ikoną programów dziecięcych i młodzieżowych. Prowadził m.in. "Teleranek", "Sobótkę" i "Rower Błażeja". Przez ostatnie lata zmagał się z chorobą alkoholową i żył w skrajnej biedzie, utrzymując się z pieniędzy, które przysyłał mu syn z Londynu. Tadeusz Broś zmarł 27 października w wieku 62 lat.


Był jedną z twarzy telewizji lat osiemdziesiątych. Od 1980 roku przez ponad dekadę w każdą niedzielę rano dzieci zasiadały przed telewizorami, żeby zobaczyć prowadzony przez Tadeusza Brosia kultowy "Teleranek". Prowadził też "Teleferie", program o kulisach teatru "Klub bez kurtyny" oraz kącik w "Sobótce".

Konferansjer i reżyser, taksówkarz i telemarketer

W 1982 roku był konferansjerem koncertu festiwalowego w Opolu i wyborów Miss Polonia. W latach 90 był też redaktorem naczelnym programu dla młodzieży "Roweru Błażeja". Występował na deskach teatrów dramatycznych i był asystentem literackim w "Teatrze Syrena". W 2000 roku odszedł z Telewizji Polskiej.

Przez ostatnie lata życia wykonywał wiele różnych zawodów. Był m.in. taksówkarzem i pracownikiem call-center. Miał potężne długi, tak że to co był w stanie zarobić nie starczało nawet na pokrycie części odsetek. Był pierwszą osobą w Polsce, która ogłosiła upadłość konsumencką.

Syn przysyłał mu pieniądze z Londynu

Był dwukrotnie żonaty. Jednak obie rodziny jak to sam określał "rozsypały mu się". Kontakt z nim zachował tylko jego syn, który choć w momencie rozwodu rodziców miał zaledwie 14 lat, wybrał mieszkanie z ojcem. Potem to on ratował go z choroby alkoholowej i utrzymywał do końca życia.

- Przeszedł przy mnie piekło na ziemi. Opowiadał mi później, jak idąc schodami, koszmarnie bał się, co zastanie w domu, co dziś się będzie działo -. Jednak jak sam przyznawał, syn był dla niego jedyną kotwicą. - Utrzymuje mnie przy życiu. Przysyła mi pieniądze. Sto funtów to 450 zł. To dużo dla człowieka, który martwi się, gdy jogurt, który kosztował 1,60 zł, zaczyna kosztować 1,65. Za te sto funtów potrafię wyżyć dwa tygodnie - opowiadał Broś w wywiadzie dla Newsweeka w kwietniu 2011 roku.

Tagi: