Rozjechał dziecko ciężarówką dwa razy, aby upewnić się, że nie żyje

Kierowca chińskiej ciężarówki potrącił pięcioletniego chłopca, a następnie przejechał po nim jeszcze raz, aby upewnić się, że dziecko nie żyje - twierdzi naoczny świadek zdarzenia. Według niego, mężczyzna zrobił to, aby nie ponosić wysokich kosztów leczenia rannego i zapłacić jedynie odszkodowanie za spowodowanie śmierci dziecka.
Pięciolatek został potrącony przez rozpędzoną ciężarówkę, kiedy wracał ze szkoły w Luzhou w zachodnich Chinach. Naoczny świadek, Shifen Zhang powiedział, że widział jak samochód po uderzeniu w dziecko cofa, a następnie ponownie najeżdża na chłopca, ciągnąc go tym razem pod kołami przez około 10 metrów. Inni świadkowie zeznali, że widzieli jak kierowca po wszystkim wyskakuje z kabiny i pyta: "Ile zapłacę?".

Ciało dziecka leżało pod kołami jeszcze siedem godzin. W tym czasie kierowca kłócił się z rodzicami dziecka o wysokość odszkodowania za śmierć 5-latka.

Mimo zeznań świadków, policja poinformowała, że według niej kierowca najechał na dziecko przez przypadek. Ciągnięcie chłopca przez 10 metrów pod kołami mogło być - zdaniem mundurowych - spowodowane próbą zjechania na pobocze. Fakt, że dziecko tak długo leżało pod kołami ciężarówki, śledczy usprawiedliwili ciągnącą się dyskusją na temat odszkodowania.

Śmierć bardziej opłacalna

Przypadki takie jak ten są dość powszechne w Chinach. Przekazanie odszkodowania w przypadku śmierci ofiary jest przez większość Chińczyków uznawane za dużo tańsze, niże ponoszenie kosztów długiego leczenia i rehabilitacji poszkodowanego. Reżim komunistyczny nie zapewnia bowiem swoim obywatelom bezpłatnej opieki zdrowotnej.

W ubiegłym tygodniu oburzenie na całym świecie wywołała sprawa 2-letniej dziewczynki potrąconej na ulicy przez dwa samochody. Obok umierającego dziecka przeszło obojętnie 18 osób. Tydzień po wypadku dziewczynka zmarła z powodu rozległych obrażeń.

Więcej o: